« Turek.net.pl Regulamin HydeParku       
   HydePark - www.hp.turek.net.pl
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Aktualnosci Turek
Aktualnosci
Pogoda Turek
Pogoda
Praca Turek
Praca
 FAQFAQ   CzatCzat   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Best of the best
Idź do strony 1, 2, 3 ... 10, 11, 12  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum hydepark Strona Główna -> Humor :P
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
grosik
Advanced Technikułe
Advanced Technikułe


Dołączył: 16 Gru 2003
Posty: 358

PostWysłany: Sro Lut 04, 2004 00:37    Temat postu: Best of the best Odpowiedz z cytatem

Zbior moich ulubionych dowcipow Bardzo szczęśliwy Mozecie napisac, ktore wam sie najbardziej podobaly i/lub swoje najlepsze kawaly lol


Dwaj policjanci wybrali się w podróż służbową. W hotelu jednego zakwaterowano w pokoju numer 23, drugiego - pod numerem 24. Zgodnie z normą po skończonej pracy wybrali się do kościoła. Kończy się msza, ksiądz mówi:
- Przekażcie sobie znak pokoju.
Obaj mundurowi patrzą na siebie i mówią:
- Dwadzieścia trzy.
- Dwadzieścia cztery.

Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo.
- Przepraszam pana bardzo...
Idzie dalej i po chwili znowu zderza sie z drzewem.
- Najmocniej pana przepraszam...
Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi:
- Poczekam, aż ta chołota przejdzie...

Student zdaje egzamin. Profesor chce odesłać go na inny termin z pałą. Delikwent prosi o ostatnia szansę:
- Jeśli przejdę po ścianie i suficie to dostanę trójke?
Profesor z niedowierzaniem zgadza się. Student przechodzi po scianie i suficie. Słowo się rzekło, juz chce wpisywać 3 ale student dalej marudzi:
- A jeśli zacznę fruwac po pokoju, dostanę 4?
Profesor z zaciekawieniem zgadza się. Student zaczyna fruwać po pokoju. Profesor juz chce wpisywac 4, ale student wciąż nie daje mu spokoju:
- Jeśli nasikam na pana, a pan pozostanie suchy, dostanę 5?
Profesor z jescze większym zaciekawieniem zgadza się. Student staje na biurku i sika na profesora. Ten krzyczy cały mokry:
- Panie, co pan???!!!
- Dobra, niech będzie 4.

Dwie dziewczyny stoją przed kinem. Jedna mówi:
- Nie wpuszczą nas na ten film od 18 lat.
- Nie szkodzi, i tak bym nie poszła - nie mam z kim zostawić dziecka.

Pani poleciła dzieciom napisać wypracowanie na temat "Matka jest tylko jedna". Następnego dnia pani pyta dzieci:
- Aniu??
- Najbardziej kochamy nasza mamę, bo Matka jest tylko jedna..
- Bardzo ładnie..
W końcu przyszła kolej na Jasia, więc czyta:
"Wieczorem, gdy ojciec z matką do stołu zasiedli, krzyknęli na Małgosię by z lodówki przyniosła trzy flaszki wyborowej. Małgosia poszła do lodówki i krzyknęła:
'Matka! Jest tylko jedna!'"

dobra styknie Jęzor moglbym tak more and more and more...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Nobody
Szef wszystkich szefów


Dołączył: 09 Gru 2003
Posty: 3493
Skąd: z miejsca zamieszkania

PostWysłany: Sro Lut 04, 2004 13:53    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Uśmiech Uśmiech Uśmiech No niezłe te dowcipy. Najbardziej podbał mi sie ten ze studentem :OF: Nie mam czasu wpisywać teraz jakiś dowcipów może zrobie to później. Pozdro 8) 8) 8) 8)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
nicpon
Szef wszystkich szefów


Dołączył: 26 Wrz 2002
Posty: 3275
Skąd: Kórnik, ale made in Turek

PostWysłany: Sro Lut 04, 2004 16:09    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No to moje:

Siedzi pijany facet w barze i myśli sobie:
- Mam już dość, idę do domu.
Próbuje wstać, ale upada. Myśli:
- Ok, doczołgam się do drzwi i spróbuję wstać na ulicy.
Wychodzi na ulicę, próbuje wspiąć się na parkometr, ale znów upada. Myśli:
- Doczołgam się do tamtego murku i spróbuję.
Wspina się na murek, ale znowu upada. W ten sposób, ciągle bezskutecznie próbując wstać, doczołguje się do domu. Starając się nie budzić żony, wślizguje się do łóżka. Rano żona budzi go wymówkami:
- Piłeś?!
- Ależ co ty, skarbie! Ja, piłem?
- Właśnie dzwonili z baru, żeby ktoś odebrał twój wózek inwalidzki.

Policjant wrócił późno do domu i zastał żonę samą w łóżku, pościel rozmemłana, a żona jakoś dziwnie rozochocona.
- Twój kochanek tu był? Gdzie się schował? Pod łóżkiem? - pyta i zagląda pod łóżko. - Pod łóżkiem go nie ma. W kuchni? - i zagląda do kuchni. - W kuchni go nie ma. W szafie?
Z szafy wychyla się ręka z banknotem 200 zł. Policjant dyskretnym ruchem ogląda się i bierze banknot.
- W szafie też go nie ma. To gdzie się schował?

ZSRR, lata 50-te. Na lekcji wychowawczej pani pyta dzieci o ich idoli. Dzieci wymieniają postacie z książek, rodziców itd. W końcu pani pyta Jasia, kto jest jego idolem? Na to Jasiu wstaje i mówi:
- Moim idolem jest Józef Stalin!
Na to pani się ucieszyła, dała Jasiowi 5 cukierków i jeszcze go pochwaliła. Jasiu wziął cukierki, odwrócił się i powiedział:
- Sorry Winnetou, ale biznes is biznes!

Na lekcji chemii pani zrobiła doświadczenie. Miała trzy probówki. Do jednej wlała wody i alkoholu i wrzuciła robaka, do drugiej wlała wody i tytoniu i wrzuciła robaka, a do trzeciej wlała wody i wrzuciła robaka. W pierwszej probówce robak pływa, pływa i zdechł. W drugiej robak także pływa, pływa i zdechł. W trzeciej robak pływa, pływa i nie zdechł. Na końcu doświadczenia pani pyta Jasia:
- Jaki wyciągniesz z tego wniosek?
Jasiu odpowiada:
- Kto pije i pali nie ma robali!

- Dlaczego dzieci studentów są takie nerwowe?
- Bo przez pierwsze 3 miesiące zarodek się zastanawia: czy mama zrobi skrobankę czy nie? Przez kolejne 3 miesiące się zastanawia: czy tata się ożeni z mamą czy nie? A przez ostatnie 3 miesiące: jak będziemy żyć we trójkę mając tylko 2 stypendia?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kiinaa
Straszna gaduła
Straszna gaduła


Dołączył: 28 Lis 2003
Posty: 96

PostWysłany: Pią Lut 06, 2004 22:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

heheheheheeh najlepsze byly : ten o studencie, o "matka jest tylko jedna" Jęzor i o niepelnosprawnym alkoholiku Bardzo szczęśliwy Jęzor !!!! piszcie wiecej piszcie... :wink: :wink: :wink: :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
..::diabołek::..
Początkujący dyskutant
Początkujący dyskutant


Dołączył: 29 Sty 2004
Posty: 12

PostWysłany: Sob Lut 07, 2004 00:20    Temat postu: najlepsze:P Odpowiedz z cytatem

Matka jest tylko jedna i kto pije i pali nie ma robali JęzorJęzorJęzor
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
paradek
Ciężki przypadek
Ciężki przypadek


Dołączył: 23 Maj 2003
Posty: 914
Skąd: turek

PostWysłany: Pią Mar 12, 2004 12:56    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

to moj ulubiony od wczoraj:
Bóg stworzył osła i powiedział do niego:
- Ty jesteś osłem. Będziesz nieprzerwanie od rana do wieczora pracował i na swoich plecach ciężkie przedmioty nosił. Będziesz jadł trawę i będziesz mało inteligentny. Będziesz żył 50 lat.
Na to osioł:
- 50 lat tak żyć jest za dużo, daj mi nie więcej jak 30 lat.
I tak się stało.
Następnie Bóg stworzył psa i tak powiedział do niego:
- Ty jesteś psem. Będziesz pilnował ludzkiego dobytku i ludzkim przyjacielem będziesz. Będziesz jadł to, co ci człowiek zostawi, będziesz tak 25 lat żył.
Pies na to:
- Boże, tak żyć i to przez 25 lat jest za dużo. Daj mi nie więcej jak 10 lat.
I tak się stało.
Następnie Bóg stworzył małpę i tak powiedział:
- Ty jesteś małpa. Będziesz z drzewa na drzewo skakała i się jak idiota zachowywała. Ty musisz być zabawna i tak przez 20 lat żyć.
Małpa na to odpowiedziała:
- Boże, przez 20 lat żyć jak światowy błazen to o wiele za dużo. Proszę daj mi nie więcej jak 10 lat.
I tak się stało.
Ostatecznie stworzył Bóg mężczyznę i przemówił do niego:
- Ty jesteś mężczyzna, jedyna racjonalna istota żywa, która opanuje ziemie. Będziesz swoja inteligencję używać do podporządkowania sobie innych stworzeń. Będziesz panował na ziemi i 20 lat żył.
Na to odpowiedział mężczyzna:
- Boże, mężczyzną być tylko przez 20 lat to za mało. Proszę daj mi 20 lat, które osioł odrzucił, te 15 lat psa i te 10 lat małpy.
I tak postarał się Bóg, żeby mężczyzna żył jako mężczyzna przez 20 lat, potem się ożenił i następne 20 lat żył jak osioł, który od rana do wieczora pracuje i ciężary dźwiga. Potem ma dzieci i przez 15 lat żyje jak pies, pilnuje domu i je to, co jemu rodzina pozostawi. A potem, na stare lata, żyje przez 10 lat jak małpa, zachowuje się jak idiota i zabawia wnuki.
I tak się stało...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
bagusia
Advanced Technikułe
Advanced Technikułe


Dołączył: 24 Paź 2003
Posty: 430
Skąd: ..::=>ze swojego świata<=::..

PostWysłany: Sob Mar 13, 2004 08:58    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

paradek to było dobre 8) 8) 8) dobrze, ze to sie dotyczy mężczyzn a nie kobiet Bardzo szczęśliwy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG WP Kontakt
kinia323
Maniakalny czciciel szatana


Dołączył: 18 Lis 2003
Posty: 666
Skąd: z domu

PostWysłany: Sob Mar 13, 2004 10:38    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Idzie Jasiu przez las i spotyka Księdza i mówi "dzień dobry".
Biegnie do domu i mówi mamie:
- Spotkałem księdza i powiedziałem dzień dobry
- Ależ synku. Księdzu nie mówi się dzień dobry, tylko niech będzie pochwalony.
Na drugi dzień Jasiu idzie przez las i spotyka parę młodą i mówi "niech będzie pochwalony". Wraca do domu i mówi mamie:
- Spotkałem pare młodą i powiedziałem niech będzie pochwalony.
- Nie mówi się niech będzie pochwalony, tylko kochajcie się do śmierci.
Na następny dzień idzie przez las i spotyka faceta ze świnią i mówi "kochajcie się do końca swojej śmierci".
Wraca do domu i mówi mamie:
- Mamo, spotkałem pana ze świnią i powiedziałem kochajcie się aż do śmierci.
- Nie mówi się kochajcie się aż do śmierci, tylko trzymaj go, żeby ci nie uciekł.
Na następny dzień Jasio spotyka faceta, który sika pod płotem i mówi "trzymaj go zeby ci nie uciekł

Rodzice chcieli uprawac seks. Niestety w domu byl maly Jasio. Mama powiedziala mu:
-Jasiu idz na balkon i opowiadaj co widzisz, a ja z tatusiem bedziemy sluchac!
Jasio wyszedl na balkon i zaczal mówic:
-o jaka ladna dzisiaj pogoda. Slonko swieci. Na dole w piaskownicy widze moich kolegów, a na przeciwko jest blok. Na jednym z balkonów stoi jakas mala dziewczynka. Pewnie jej rodzice tez sie pier****....

Jasio z Małgosią uprawiają sex na ławce w parku. Nagle Jasiowi się omskną i walił między deski, na to Małgosia:
-Jasiu rżniesz w deche!
- Sie wie, MIstrzunio

W klasie pierwszej, prowadzonej przez bardzo seksowną i młodziutką nauczycielkę, w ostatniej ławce, tuż za Jasiem, zasiadł
jaśnie pan dyrektor szkoły. Postanowił przeprowadzić wizytację na lekcji "najświeższej" w szkole nauczycielki. Pani, bardzo przejęta,
odwróciła do klasy swe apetyczne, opięte krótką spódniczką
pośladki, pisząc na tablicy:
- "Ala ma kota." Nawrót i pytanie do klasy: - co ja napisałam?
Martwota i przerażenie... Jedynie Jaś wyrywa się jak szalony.
No...., no..., Jasiu? Pani, z ogromnym wahaniem, dobrze już
znając wyskoki tego łobuziaka, wezwała go do odpowiedzi.
"ALE MA DUPĘ!"
- Pała! Wybuchła pani, czerwona na twarzy z oburzenia.
Jasio też wściekły, siadając zwrócił się do tyłu, do
dyrektora:
- Jak nie umiesz czytac, to nie podpowiadaj

Idą sobie Jaś i Małgosia.
Nagle Małgosia pyta się Jasia...
Jasiu, czy to prawda że gady i płazy nie mają muzgu?
Nato Jaś: Tak żabciu...!

Jasiu do taty - tato dostałeś kiedyś jedynke jak chodzułeś do szkoły
na to tata - jaka ja chodziłem do szkoły to nie było jedynek ale wiesz synku uczeń bez pały to jak żołnierz bez karabinu
Jasiu - to ja mam już wieksz uzbrojenie niż Nato


no to chyba na tyle hehe :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
W.A.T.
Nie ma szans na leczenie !!!
Nie ma szans na leczenie !!!


Dołączył: 22 Kwi 2003
Posty: 2054
Skąd: Z Krainy Deszczowców THC [1:374:8]

PostWysłany: Pią Kwi 09, 2004 00:56    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

no to zaczynamy Uśmiech

Maryśka pisze list do przyjaciółki:
"...Mój Stasiek, to chyba jakiś zboczeniec. Ciągle chce mnie pieprzyć! Wystarczy, że się schylę, on mnie bierze od tyłu. Zaczynam prać - bierze mnie od tyłu, zamiatam podłogę - bierze mnie od tyłu, zmywam naczynia - bierze mnie od tyłu! Mówię ci, koszmar. Całuję - Maryśka.
P.S. Przepraszam za niewyraźne pismo, bo Stasiek..."

Zony rozmawiaja o swoich mezach:
- moj to jest jak ferrari - ladny szybki i potezny
- eee moj to jest jak mercedes - delikatny luksusowy ponadprzecietny
- a moj to jest jak polonez - bez ssania nieruszy Bardzo szczęśliwy

Trzech facetów się spotkało i opowiadają o swoich żonach:
- moja jest jak Paryż: zawsze piękna i dostępna;
-moja jest jak Londyn -zawsze mokra;
- a moja jak Bydgoszcz- to znaczy? - dziura i nic więcej

Czym różni się kobieta od komputera?
- myszką :>

Ładna dziewczyna zali sie ksiedzu:
- panie proboszczu taki jeden s-k-u-r-w-y-s-y-n mnie wczoraj zaczepil i mowil mi swinskie rzeczy
- czy mowil takie rzeczy...
- tak prosze ksiedza
- to przecierz niepowod zeby nazywac go s-k-u-r-w-y-s-y-n-e-m
- ale on prosze ksiedza zaczal mnie dotykac
- czy dotykal cie tak jak ja cie dotykam moje dziecko
- tak prosze ksiedza
- to przecierz niepowod zeby nazywac go s-k-u-r-w-y-s-y-n-e-m
- ale on zaczal mnie rozbierac
- czy rozbieral cie tak jak ja to teraz robie
- tak prosze ksiedza
- to przecierz niepowod zeby nazywac go s-k-u-r-w-y-s-y-n-e-m
- ale on zaczal ze mna wspolzyc
- czy robil to tak jak ja teraz
- tak prosze ksiedza ale on mial AIDS
- a to rzeczywiscie s-k-u-r-w-y-s-y-n !!

Najkrótszy dowcip o gejach :

"Ten tego"

Jechał facet samochodem, a że samochód dobry, szybki to sobie nie żałował. Mimo, że mokro, ślisko to na liczniku 150 km/h... 180 km/h... 220brkm/h...250 km/h..., aż tu nagle zakręt, za zakrętem furmanka. Nic się nie dało zrobić, jedno wielkie rozpierdziu, z furmanki drzazgi, konie latają w powietrzu, woźnicy urwało nogi. Zatrzymał się facet po tych kilkuset metrach, i patrzy, o k-u-r-w-a ,ale jatka. Nic to myśli, jatka nie jatka, może ktoś przeżył i trzeba mu pomoc. Podchodzi bliżej, a tam konie z bebechami na wierzchu, ledwo dychają. Jakoś trzeba by je dobić, co się ma gadzina męczyć. Złapał za siekierę, która wypadła z furmanki i do jednego konia, do drugiego... pozarąbywał na śmierć. Stoi i rozgląda się, co dalej, zauważył woźnice. Woźnica na to, podciągając koc i przykrywając urwane nogi:
- Panie! Nawet mnie k-u-r-w-a nie drasnęło!!!

Studenci wybrali się na egzamin. Czekają pod drzwiami sali, nudziło im się więc zaczęli się bawić indeksami - czyj indeks zatrzyma się bliżej ściany. Tylko że jednemu to nie wyszło zbyt dobrze, bo zamiast w ścianę trafił indeksem pod drzwi, i do sali w której siedział egzaminator. Przeraził się okrutnie, ale za chwilę indeks wyleciał z powrotem. Otwiera, patrzy, a tu ocena z egzaminu: 4.0 Ucieszył się, no więc koledzy postanowili wrzucać dalej. Kolejny dostał 3.5, następny 3.0. W tym momencie zaczęli się zastanawiać... Kolejna ocena wydawała się dosyć jednoznaczna (2.5 nie wchodziło w grę). Wreszcie jeden postanowił zaryzykować. Wrzuca indeks... Czeka... Nagle otwierają się drzwi, staje w nich egzaminator:
- Piątka za odwagę!

-Cześć stary słyszałem że się ożeniłeś. Gratuluję. Przyznaj się, ładna jest twoja żona?
-Wszyscy mówią że podobna do matki boskiej
- Niemożliwe, pokaż zdjęcie
- O Matko Boska

Mówi brudas do brudasa :
Jeszcze raz mi postawisz skarpetki pod ścianą to ci prześcieradło połamie

Samolot leci nad Atlantykiem
- Widziałeś tę nową stewardessę?- pyta kapitan
- Jeszcze nie. Pójdę sprawdzić...
Wraca po godzinie
- Wiesz ona jest bardzo dobra. Lepsza od mojej żony.
- Jak ją tak chwalisz to i ja ją sprawdzę
Wraca po godzinie
- Masz rację ona jest lepsza od Twojej żony

Dwie dziewczyny siedzą na parapecie, i widzą chłopaka jednej z nich:
- O nie Krzychu znów idzie z kwiatami, będe musiała dać d-u-p-y
A druga na to:
- To wy wazonu nie macie ?

Czym sie rozni kanarek od pedała?
Niczym. Oboje maja obsrane patyki :]

blondynka podchodzi do informacji na PKP:
-za ile bedzie pociag do warszawy?
pani z okienka:
-chwileczke
blondynka:
-dziekuje

Gosc zamawia zurek, bigos i dwie bulki. - Panie starszy - krzyczy do
kelnera - przeciez te bulki sa mokre! - Co ja na to poradze. Gdy czlowiek
niesie w jednej rece talerz z zupa, w drugiej rece talerz z bigosem, a bulki
pod pachami to ma prawo sie pocic!

Policjant zatrzymuje kierowce za przekroczenie predkosci.
- Poprosze prawo jazdy...
- Niestety nie mam prawa jazdy, zabrano mi uprawnienia juz 5 lat temu.
- Dowod rejestracyjny poprosze...
- Nie mam. To nie jest moj samochod. Jest kradziony.
- Samochod jest kradziony!??
- Dokladnie, ale prawde mowiac - chyba widzialem dowod rejestracyjny w
schowku, jak wkladalem tam pistolet...
- Ma pan pistolet w schowku !!!???
- No tak. Tam go wlozylem, po tym jak zastrzelilem wlascicielke tego
samochodu i jak schowalem cialo w bagazniku.
- W bagazniku jest CIALO!!!!!???
- No przeciez mowie!
W tym momencie policjant zawiadamia komende, po 2 minutach
antyterrorysci otaczaja samochod, dowodzacy akcja podchodzi do kierowcy.
- Prawo jazdy poprosze!
- Prosze bardzo - i kierowca pokazuje jak najbardziej wazne prawo jazdy.
- Czyj to samochod? - indaguje komendant.
- Moj. Prosze, oto dowod rejestracyjny.
- Prosze wolno otworzyc schowek i nie dotykac schowanej tam broni...
- Prosze bardzo, ale tam nie ma zadnej broni.
- Prosze otworzyc bagaznik i pokazac cialo.
- Zaden problem, ale jakie cialo??!!
- Zaraz - mowi kompletnie skonfundowany policjant - kolega, ktory pana
zatrzymal, powiedzial, ze nie ma pan prawa jazdy, dowodu
rejestracyjnego, samochod jest kradziony, w schowku jest bron a w
bagazniku cialo...
- He he - rozesmial sie kierowca - a moze jeszcze panu powiedzial, ze
przekroczylem predkosc?!??

hehe ten jest niezly Bardzo szczęśliwy :

Na bezludną wyspę trafia Ruski, Niemiec i Francuz. Po kilku dniach jak zjedli wszystkie listki na kilku rosnących tam drzewach postanowili, że każdego dnia każdy po kolei będzie obicinał kawalek ciala i beda to jeść.
dzień 1: Francuz uciął rękę - podpiekli i zjedli
dzień 2: Niemiec uciął nogę - podpiekli i zjedli,
dzień 3: Rusek wstaje - zdejmuje spodnie, a Niemiec: o ruskaja kalbasa na obiad?
Rusek mu na to: jaka tam ruskaja kalbasa, po jogurcie i spać......

-Mamo! Tato! dostalem piatke!
-Co sie cieszysz? I tak masz raka...

-Taaaaatooooo! Znalazlem babcie!
-Ile razy ci mowilem zebys nie kopal dziur w ogrodku?!

-Jasiu! Nie obgryzaj paznokci!
...
-Jasiu! Nie obgryzaj paznokci!!
...
-Jasiu! Nie obgryzaj babci paznokci bo zamkne trumne!

Wychodzi baca rano przed chate i mowi:
-Jaki ladny dzisiaj dzien!
A echo z przyzwyczajenia:
-Mać...mać...mać...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
W.A.T.
Nie ma szans na leczenie !!!
Nie ma szans na leczenie !!!


Dołączył: 22 Kwi 2003
Posty: 2054
Skąd: Z Krainy Deszczowców THC [1:374:8]

PostWysłany: Pią Kwi 09, 2004 01:10    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

zapodam jeszcze kilka Jęzor

Profesor mówi do studenta:
- Nie zaliczę panu roku. Ani razu nie był pan na zajęciach.
- Niech da mi pan szansę!
- Przykro mi.
- A gdybym tak wszedł na ścianę, przespacerował się po niej i zszedł spowrotem na ziemię, da mi pan 3?
- Co pan wygaduje, przecież to niemożliwe!!!
Jednak po dłgich namowach profesor zgadza się. Student, ku ździwieniu profesora, wchodzi na ścianę i spaceruje po niej tak, jakby chodził po ziemi. Profesor kiwa z niedowierzaniem głową, jednak obietnicy zamierza dotrzymać i bierze do ręki indeks. Uczeń jednak mówi:
- A gdybym wszedł na sufit, zrobił na nim parę fikołków, "spadając" spowrotem na sufit, dostanę 4?
Profesor nadal nie wierzy w możliwości studenta, jednak i teraz dał się przekonać. Student zrobił co mówił, a profesor nadal mocno ździwiony bierze się za wpisywanie oceny.
- A jeśli wejdę teraz na stół i obsiusiam pana, a pan pozostanie mimo wszystko suchy, postawi mi pan piątkę?
Profesor jest już wyraźnie zaciekawiony wyczynami studenta, więc się zgadza. Student wchodzi na stół, wyjmuje małego, po czym sika na profesora. Jednak tym razem nic nadzwyczajnego się nie stało i profesor jest cały mokry. Uczeń na to:
- Nooooo, niech zostanie czwórka.

Dwoch psychologów stoi na przystanku tramwajowym:
- O, jedzie dwunastka.
- Chcesz o tym porozmawiać?

Spotyka się dwóch przyjaciół. Jeden z nich jest od niedawna żonaty.
- Dlaczego nie chodzisz już na ryby?
- Żona mi nie pozwala.
- Spróbuj zrobić tak jak ja. W piątek przygotowuję sobie sprzęt wędkarski i chowam go w piwnicy. W sobotę rano kiedy wstaję z łóżka, odkrywam kołdrę i patrzę na cielsko mojej żony, i mówię:
- I to ma być moja żona? Taki hipopotam?
Wtedy zaczyna się awantura, ona wygania mnie z domu, a ja zabieram sprzęt z piwnicy i idę nad rzekę. Wieczorem wracam do domu z rybami, żona jest zadowolna i godzimy się do następnej soboty... Spróbuj tej metody!
Świeżo upieczony małżonek przygotował wszystko za radą przyjaciela. Wstaje rano w sobotę, odkrywa kołdrę pod którą śpi naga małżonka i mówi:
- A do diabła z rybami!

Świstak mówi do Bogusława Lindy:
- Co ty k-u-r-w-a wiesz o zawijaniu?

"Smierdzę więc jestem!"

Siedzi sobie trójeczka wampirów przy kartach. Graja, graja i nagle
jeden mówi:
- k-u-r-w-a, ale jestem głodny !!!!
Pozostali :
- Spoko, to wyskocz gdzieś, my poczekamy
- "OK" - odpowiada wampir.
Wraca po jakiejś pół godzince. Zakrwawione dziasla i wargi, ale
usmiecha sie
- I co ?
- Pamietacie ta wioske tutaj niedaleko ?
- Tak
- No to juz nikt tam nie mieszka
Graja dalej, kilka rozdań minelo i nastepny mówi :
- k-u-r-w-a, ale jestem głodny !!!!
No to reszta :
- OK, my poczekamy a Ty sie posil
Wraca po godzince, twarz we krwi, ubranie takze.
- I jak tam ?
- Pamietacie to miasteczko niedaleko ? No to juz jest pusciutkie
Graja, graja i tym razem trzeci mówi :
- k-u-r-w-a, ale jestem głodny!
- Spoko, wyskocz gdzieś poczekamy
Koleś wyszedł. Wraca po 20 sekundach, ubranie we krwi, na włosach
krew, zebów brak, wszystko na czerwono, jednym słowem koszmar
- No i jak jest ?
- w-y-j-e-b-a-l-e-m sie na schodach!

Pewien rolnik mial duzy problem gdyz jego swinie nie chcialy jesc.
Udal sie do weterynarza a ten poradzil mu aby je wszystkie"przelecial".
Rolnik niewiele myslac wrócil do domu noca zapakowal swinie na ZUKA
i dolasu.... Tam zrobil co mu weterynarz zalecil i wrócil do domu. Na
drugi dzien - patrzy - a swinie dalej nic nie zra.
No to pojechal do weterynarza - ten mu na to:
- "Przelecial pan je w dzien czy noca?"
- "W nocy" - odpowiedzial rolnik
- "A to nie powiedzialem ze trzeba to zrobic w dzien ?"
Rolnik wrócil do domu - ponownie zapakowal swinie do ZUKA i dolasu....
Zmeczony wrócil do domu i polozyl sie spac. Noca budzi go zona:
- "Ziutek!"
- "Co?"
- "Swinie....."
- "Żrą?" ucieszyl sie rolnik
- "NIE! Siedza w ZUKU i trabia!"

Staszek był wielkim pasjonatem motocykli. Miał harleya - najważniejsza rzecz w
swoim życiu! Dbał o niego, pucował wazelina do połysku, niemalże nosił na
rękach, bez mała spal z nim nawet. Któregoś dnia, dziewczyna zaprosiła go na
niedzielny obiad do swojego domu.
- Stasiu - powiedziała - znamy się już dwa tygodnie.
Chciałabym, żebyś poznał moich rodziców.
- Czemu nie - odparł Staś.
Nadeszła niedziela, Staś wyprowadził motocykl z garażu, wyciągnął pudełko z
wazelina, szmatkę i dalejże glancować! I tak przy tym wazelinowaniu zastało
go południe. Jeszcze tylko ostatni rzut oka na motocykl, mała poprawka
wazeliną i... Staś z harley'em byli gotowi! Podjechał pod dom dziewczyny,
ustawił motocykl przed oknem salonu i zapukał...
- Witaj Stasiu - dziewczę promieniało szczęściem - Wejdź, zaraz będzie
obiad. Musze cię jednak uprzedzić o pewnym zwyczaju, panującym od dawna w
naszej rodzinie. Otóż przy obiedzie, kto się pierwszy odezwie, ten garnki
zmywa.
- Nie martw się - Staś nie był w ciemię bity - jestem małomówny z natury.
Zasiedli do stołu. Mama, tata, dziewczę i Staś. Rozmowa nie "kleiła się",
co zresztą było do przewidzenia Matka patrzy na Stasia i myśli:
- Ale wstyd! Taki sympatyczny chłopiec, a my tu ani słowa z nim nie
zamieniamy! Co sobie o nas pomyśli? Zapytałabym go o rodzinę, o mamę, tatę,
o ogród, o rodzeństwo, ale nie mogę, bo będę garczki zmywać...
Ojciec siedzi, ani be ani me i myśli:
- K***a obora jak nieszczęście! Zagadałbym do chłopaka, zapytałbym gdzie
pracuje, czy lubi piwko, sport i wędkarstwo, ale jak??? Powiem cos, to mnie
stara do garów wypieprzy...
Panienka siedzi jak na szpilkach i myśli:
- Niechże ktoś cos powie wreszcie i pójdzie myc te garczki, a my wtedy na
górę i tamtaramtamtam...
Staś dzielnie siedzi i milczy! Nie mówi nic, bo garczków myc tez nie lubi...
a tu nagle... patrzy w okno... a za oknem pada deszcz!!!!!!!
- Jezuuuuuu - myśli Staś - MOTOCYKL!!!!!
Nie wie co robić. Nie przeprosi, bo pójdzie do garów, a harleya rdza zeżre!
Rozejrzał się Stach... i dawaj panienkę na stół! Kieckę w górę i jedzie ja
od tylu.
- Ktoś pęknie i cos powie - myśli - on do garów a ja do motocyklu!!!!!
Skończył Stasiek, siada i... nic! Cisza jak makiem zasiał...
Dziewczę zawstydzone oczy spuściło i myśli:
- Co ten Stasiek taki napalony??? Mógł przecież poczekać aż pójdziemy na
górę ...jak ja się teraz wytłumaczę rodzicom? I kiedy mam to zrobić?
Przecież nie teraz, bo jak się odezwę, to pójdę garczki myc...poczekam...
Matka siedzi, oczom nie wierzy i myśli:
- Co to za bydle moja córka do domu przyprowadziła??? Jak on mógł moja
córkę tak potraktować??? Powiem mu co o nim myślę,ale później, bo jak się
pierwsza odezwę, to będę musiała garczki myc...
Ojciec siedzi, ślepia wlepił w Staśka i myśli:
- O ten sk***yn j***y ch*j pie*****ny w d**e k***y...!!!!!!!! Przecież go
sk**yna za***ie! Powiem mu co o nim myślę, ale później bo jak się mam
pierwszy odezwać???
Deszcz leje jak z cebra, Stasiek załamka, nie wie co począć... na dodatek
grad się zaczął wali w harleya jak w bęben...- CO ROBI
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
W.A.T.
Nie ma szans na leczenie !!!
Nie ma szans na leczenie !!!


Dołączył: 22 Kwi 2003
Posty: 2054
Skąd: Z Krainy Deszczowców THC [1:374:8]

PostWysłany: Pią Kwi 09, 2004 09:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

a pozapodaje jeszcze kilka hiehie Jęzor

Stoi dwoch pijaczkow w centrum Warszawy, jedno piwko, drugie piwko...stoja, czas leniwie plynie. Nagle uwagę jednego przykuwa jakis
ruch na nieboskłonie. Patrzy, a tu w strone Palacu Kultury leci
facet na lotni.
- Patrz Jozek! Co on robi?!?!
Lotnia coraz blizej Palacu, blizej i blizej... Łups! Lotnia w drobny
mak, lotniarz jak kamien spada w dół.
- Heniu... jaki kraj taki atak terrorystyczny...

Ksiadz i zakonnica podrozowali przez pustynie na wielbladzie.
Trzeciego dnia wielblad nagle padl martwy. Po dlugiej chwili milczenia ksiadz powiedzial:
- Czy moglabys zrobic cos dla mnie, skoro i tak nie przezyjemy wiecej niz dzien, dwa?
- Oczywiscie, ojcze.
- Nigdy nie widzialem kobiecego biustu, czy moglbym zobaczyc twoj?
- Dobrze, nic mi sie stanie jak ci pokarze.
Siostra zdjela habit ku uciesze ksiedza, ktory skomplementowal, ze ma piekne piersi.
- Czy moglbym ich dotknac? - Siostra zgodzila sie, ksiadz popiescil je przez chwile.
- Ojcze, czy moge sie o cos zapytac?
-Tak, siostro?
- Nigdy nie widzialam meskiego penisa. Czy moglbys mi pokazac swojego?
- Naturalnie - odpowiedzial ksiadz zdejmujac swoje ubranie.
- Och, ojcze, czy moge go dotknac? - Ojciec zgodzil sie i po kilku minutach dostal poteznej erekcji.
- Siostro, czy wiesz, ze jesli wloze penisa w odpowiednie miejsce, moge stworzyc zycie?
- Czy to prawda, ojcze?
-Tak, to prawda, siostro.
- Wiec wsadz go w dupe wielbladowi i uciekajmy z tej pustyni!

Wraca facet póznym wieczorem do domu nawalony jak stodola. Wchodzi cicho do sypialni, widzi nogi wystajace z pod koldry, kleka, caluje, wsuwa leb pod koldre, caluje coraz wyzej, w koncu robi to co (Ty wiesz, a ja rozumiem). Jak skonczyl pedzlowac, wylazi z lózka i idzie do kuchni, bo poczul glód. Wchodzi i widzi w kuchni siedzaca zone.
-Co ty tu robisz!?!!??!!
-Ciiicho, bo mamusie obudzisz.

Na przystanku lezy facet zalany w trupa, a obok przechodzi gej. Mysli sobie taka okazja dlaczego mial bym nie skorzystac. (CENZURA ). Gdy juz skonczyl zrobilo mu sie chlopczyny zal i zostawil mu 10 zl.
Facet budzi sie rano i patrzy, ze obok niego lezy 10 zl.
Tak wiec nie czekajac dlugo bierze pieniadze i idzie do monopolowego:
- wodke, poprosze
Na co ekspedientka z wdziekiem podaje mu butelke.
Po obaleniu butelki, pijaczek polozyl sie obok tego samego przystanku. Traw chcial, ze znowu szedl tedy gej. Mysli sobie: taka okazja, a ja w sumie juz go znam
No to znow wykorzystal szanse i znow zostawil mu pieniadze.
Rano facet sie budzi patrzy znowu pieniadze. No to znowu idzie do monopolowego.
Ekspedientka pyta sie - wodke ?
Nie - odpowiada facet - wino, po wodce strasznie boli mnie tylek

On i ona siedzą (blisko siebie) na kanapce. Dzwoni telefon. Ona odbiera.
- Kto dzwonił?
- Mój mąż.
- O! Co mówił?
- Że spóźni się do domu, bo gra z Tobą w brydża...

Pewien facet wraca do domu z pracy i znajduje żonę w przedpokoju ze
spakowaną walizką.
- Co tu się dzieje? - pyta mężczyzna.
- Odkryłam, że mogę zarabiać po 100 zł robiąc to samo, co z Tobą robię za
darmo, więc Cię opuszczam.
Mężczyzna rusza do sypialni i po jakimś czasie także wychodzi ze spakowaną
walizką. Kobieta, która jeszcze nie opuściła domu, zwraca się do męża
zaskoczona:
- Po co ci ta walizka?
- Idę z Tobą. Jestem ciekawy, jak przeżyjesz za 200 złotych miesięcznie.

Był sobie bardzo znany i bogaty rycerz. Ani pieniądze ani sława, jak to powszechnie wiadomo szczęścia nie dają. I tak, bohater naszego dowcipu nie był szczęśliwy. Postanowił pewnego dnia owo "szczęście" znaleźć. Kupił sobie kijek od mopa, zawiesił nań worek (treningowy), paczkę malborasow i wyruszył w świat. Szedł, szedł, aż doszedł do rozdroża czy jak kto woli rozstaju dróg. Jedna droga idzie w prawo druga w lewo. Pośrodku chatka... Bohater naszego dowcipu, słynny i bogaty rycerz, wszedł do słynnej chatki która w każdym dowcipie o walecznych rycerzach powinna się pojawić. Rycerz wchodzi do chatki gdzie czeka na niego stara babunia.
- Witaj stara babuniu - mówi rycerz.
- Witaj wędrowcze.
- Szukam, stara babuniu szczęścia czy możesz mi powiedzieć w która stronę mam iść.
- Jeśli pójdziesz w prawo - odpowiada babunia - znajdziesz szczęście. Po prawej bowiem stronie mojej chatki idzie droga do ogromnego zamku, w zamku mieszka prześliczna księżniczka, supeł odlotowa s-u-c-z-k-a, przysięgam. Możesz się z nią ożenić. Jej ojciec - król jest już starym dziadkiem niedługo odejdzie z tego świata a jak wykituje ty odziedziczysz jego majątek. Mówię ci stary. Jak pójdziesz w prawo będziesz najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Jeśli zaś pójdziesz w lewo - ciągnie stara babunia - to Cię p-o-j-e-b-a-l-o ...
Rycerz zdębiał, nie wiedział co powiedzieć. Nie mógł uwierzyć ze szczęście może być tak blisko w końcu stwierdził ze stara babunia go *********** ..a o oto co sobie pomyślał..
- K-u-r-w-a to musi być podpierdułka, jakiś kit. Nie wierzę w te bzdury, p-i-e-r-d-o-l-e to, idę w lewo raz kozie śmierć! I poszedł w lewo. Po kilku godzinach szybkiego marszu doszedł do wielkiej rzeki. W rzece stał wieki smok. Olbrzymia bestia z pięcioma głowami. Jak, kur.., rycerz nie wyskoczy. Jak nie zaczyna odrąbywać kolejno głów: pierwszej, drugiej , trzeciej. Wyciaga sztylet, wbija go w sam środek serca wielkiego smoczyska. Na to bestia się wyrywa i krzyczy: P-O-J-E-B-A-L-O CIĘ!? JA TU K-U-R-W-A TYLKO WODE PIJĘ.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
W.A.T.
Nie ma szans na leczenie !!!
Nie ma szans na leczenie !!!


Dołączył: 22 Kwi 2003
Posty: 2054
Skąd: Z Krainy Deszczowców THC [1:374:8]

PostWysłany: Pią Kwi 09, 2004 10:05    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Podczas wykopalisk na terenie Niemiec tamtejsi archeolodzy znaleźli na głębokości 50 m kawałki drutu miedzianego. Po wnikliwej analizie ogłosili, że już 2.5 tys. lat temu starożytni Germanie korzystali z łączności telefonicznej po drutach miedzianych. Na to archeolodzy brytyjscy rozpoczęli wykopaliska u siebie i na głębokości 100 m znaleźli kawałki szkła. Po ich zbadaniu ogłosili, że już 5 tys. lat temu starożytni Brytowie korzystali z łącz światłowodowych. Uczeni polscy przeprowadzili szeroko zakrojone poszukiwania w Polsce, niestety, ani na głębokości 50, ani 100, ani nawet 200 m nie znaleźli ani kawałka szkła lub drutu miedzianego. Po przeanalizowaniu faktów ogłosili więc, że już 7 tys. lat temu starożytni Polanie korzystali z szeroko rozbudowanej sieci telefonii komórkowej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
W.A.T.
Nie ma szans na leczenie !!!
Nie ma szans na leczenie !!!


Dołączył: 22 Kwi 2003
Posty: 2054
Skąd: Z Krainy Deszczowców THC [1:374:8]

PostWysłany: Pią Kwi 09, 2004 10:06    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cos o blondynkach:


Pisze do Ciebie tych kilka linijek żebyś wiedział że do
ciebie pisze. Więc jeżeli otrzymasz ten list to znaczy że dobrze do
Ciebie dotarł. Jeżeli go nie otrzymasz to poinformuj mnie o
tym, wyślę go jeszcze raz. Pisze do ciebie wolno bo wiem że nie
potrafisz szybko czytać. Ostatnio ojciec przeczytał w pewnej
ankiecie, że najwięcej wypadków zdarza się kilometr od domu,
dlatego zdecydowaliśmy się przeprowadzić dalej. Dom jest
wspaniały; jest tu pralka, chociaż nie jestem pewna czy jest
sprawna. Wczoraj włożyłam do niej pranie, pociągnęłam za
sznurek i pranie gdzieś wsiąkło, no ale cóż.

Pogoda nie jest tu najgorsza. W tamtym tygodniu padało
tylko dwa razy.
Pierwszy raz padało 3 dni, drugim razem cztery. Jeżeli
chodzi o tę kurtkę którą chciałeś, wujek Piotr powiedział, że jeśli
ci ją wyślę z guzikami, które są ciężkie to będzie drogo
kosztowało, więc oderwałam guziki i włożyłam je do kieszeni.

Ojciec dostał pracę, jest bardzo dumny, ma pod sobą jakieś
500 osób. Kosi trawę na cmentarzu.

Twoja siostra Julia, ta która wyszła za swojego męża,
wreszcie urodziła, nie znamy jeszcze płci, dlatego ci nie powiem
jeszcze czy jesteś wujkiem czy ciocią. Jeżeli to dziewczynka, twoja
siostra chce nazwać ją po mnie, ale to będzie dziwne nazwać swoją
córkę "mama".

Nie widzieliśmy za to wujka Izydora, tego który umarł w
tamtym
roku... Gorzej jest z twoim bratem Jasiem. Zamknął samochód
i zostawił w środku kluczyki, musiał iść do domu po drugi
komplet żeby nas wyciągnąć z auta. Jeżeli będziesz się
widział z Małgosią, pozdrów ją ode mnie, jeżeli jej nie
będziesz widział, nic jej nie mów.
Twoja mamusia
Krysia

P.S. Chciałam ci włożyć parę groszy do listu, ale zakleiłam
już kopertę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
W.A.T.
Nie ma szans na leczenie !!!
Nie ma szans na leczenie !!!


Dołączył: 22 Kwi 2003
Posty: 2054
Skąd: Z Krainy Deszczowców THC [1:374:8]

PostWysłany: Pią Kwi 09, 2004 10:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

zatloczony autobus. jakis pijak sie przciska i w pewnym momencie laduje na babce na to babka do niego:
- moze powiedzialby pan jakies magiczne slowo?
pijak na to:
- hokus pokus stara k-u-r-w-o...

Byl sobie keidys bardzo zdolny, pilny chlopiec. Pewnego dnia poszedl na ryby
i... zlowil zlota rybke. Zlota rybka chciala spelnic trzy zyczenia, lecz
chlopiec powiedzial, ze jest bardzo zdolny, ambitny i do wszystkiego chce dojsc
sam, i wyposcil zlota rybke. Po 30 latach, gdy byl juz najbogatszym czlowiekiem
na swiecie, no moze nie najbogatszym, ale w pierwszej setce, juz nie musial
pracowac. Wybral sie na ryby i... znowu zlowil zlota rybke. Powiedziala ona:
- Spelnie teraz trzy twoje zyczenia, lecz mnie wypusc.
A na to ten chlopiec, a w zasadzie mezczyzna oprarl:
- Teraz jestam tak bogaty, ze to ja moge spelnic dowolne twoje zyczenie, czego
chcesz.
Zlota rybka zamienila sie w naga, dwunastoletnia dziewczynke i powiedziala
seksownym glosem:
- Przelec mnie na wszystkie mozliwe sposoby.
I to jest, prosze wysokiego sadu, prawdzia warsja wydarzen, w przeciwienstwie do
wersji prokuratury.

Stara chałupa na końcu świata, biedne małżeństwo, wychowujące sporą
gromadkę dzieci. Pewnego wieczora chłop, pouczony przez lekarza,
zakłada prezerwatywę. Małzonka oburzona podnosi lament:
- Jasiek, czyś ty zgłupioł do reszty? Dzieciska butów na zimę ni
mają, a ty se ciula stroisz?!

Po ostrej balandze facet budzi sie rano, a w jego lozku obok lezy stara,
obrzydliwie brzydka i gruba kobieta. Rozchyla koldre -- na przescieradle
olbrzymia czerwona plama krwi. Zbiera mu sie na wymioty, wchodzi do lazienki,
patrzy w lustro, a z ust wystaje mu cienki sznurek.
Facet mowi, "blagam Boze, niech to bedzie herbata ekspresowa!!!

Na plaży w Kaliforni spotykają się dwie pchły a jedna z nich trzesie się i
jest strasznie przemarznięta.
-A, czemu tak się trzęsiesz?
-A, bo przyjechałam tu w wąsach motocyklisty i strasznie mnie przewiało.
-To na drugi raz zrób tak jak ja: Skacze sobie na lotnisko, upatruje jakąś
stewardesse, wskakuje jej pod spódniczkę, wchodzę pod majteczki i całą
podróż śpie w przytulnym i ciepłym "lasku".
-Ok tak zrobię następnym razem.
Spotykają się na drugi rok i sytuacja się powtarza, tamtą pchłe znowu całą
telepie z zimna.
-I co nie skorzystałaś z moich rad?
-Zrobiłam dokładnie tak jak mówiłaś: Poskakałam na lotnisko, upatrzyłam
stewardesse, wskoczyłam jej pod spódniczkę, pod majteczkami znalazłam ciepły
i przytulny lasek i zasnęłam...
a jak sie obudziłam byłam w wąsach motocyklisty.

Była sobie bardzo biedna rodzina: tata, mama i trzech synów. Jedynym, co mieli była krówka. Byla ona ich jedyną żywicielką.
Pewnego dnia ojciec wszedł do obory, w której stała krówka i ujrzał straszną rzecz.
Krówka była martwa i w dodatku wygladało jakby pekła na dużo kawałkółw. Oddzielnie oko, oddzielnie ogon, wnętrzności porozrzucane wszędzie dookoła....generalnie maskra!
Ojciec to zobaczył, pomyslał chwilę i stwierdził, że skoro ich jedyna żywicielka nie żyje, to on też nie ma po co życ, no i się zastrzelił!
Matka zaniepokojona nieobecnoscią męża, poszła go szukać. Kiedy weszła do obory ukazał jej sie straszny widok: pęknięta krówka i mąż z dziurą po kuli.
Matka stwierdzila, ze w tej sytuacji życie nie ma sensu, no i się powiesiła.
Minęło trochę czasu. Najstarszy syn zaniepokojony nieobecnością rodziców, poszedł ich szukać. Wszedł w końcu do obory, ujrzał wspomniany już makabryczny widok uzupełniony o matke, wiszącą na sznurze i postanowił, że on też już nie chce życ i że pójdzie sie utopić. Poszedł nad rzekę i uż miał się rzucić do wody, kiedy nagle ujrzał syrenkę. Syrenka zapytala go:
- Słuchaj chłopczyku. A ile ty masz lat?
- 19 .
- Posłuchaj. Wobec tego, jeżeli bzykniesz mnie 19 razy, to sprawię, że wszystko z powrotem będzie tak, jak dawniej.
-Dobrze, spróbuję - powiedział najstarszy syn i zabrał sie do roboty.
Bzyknął syrenkę raz, potem drugi, trzeci, piąty... Niestety sił starczyło mu tylko na 12 razy, więc zrozpaczony rzucił się do rzeki. .
Minęło znowu trochę czasu. Średni syn zaniepokojony nieobecnością rodziców i brata, poszedł ich szukać. Wszedł w końcu do obory, ujrzał wspomniany już makabryczny widok i postanowił, że on również już nie chce życ i że pójdzie się utopić. Poszedł nad rzekę i już miał się rzucić do wody, kiedy nagle ujrzał syrenkę. Syrenka zapytala go:
- Słuchaj chłopczyku. A ile ty masz lat?
- 14 .
- Posłuchaj. Wobec tego, jeżeli bzykniesz mnie 14 razy, to sprawię, że wszystko z powrotem bedzie tak, jak dawniej.
- Dobrze, spróbuję - powiedział średni syn i zabrał się do roboty.
Bzyknął syrenkę raz, potem drugi, trzeci, piąty... Niestety sił
starczyło mu tylko na 9 razy, więc zrozpaczony rzucił się do rzeki.
Minęło jeszcze trochę czasu. Najmłodszy syn zaniepokojony
nieobecnością rodziców i braci, poszedł ich szukać. Wszedł w końcu do obory, ujrzał wspomniany już makabryczny widok i postanowił, ze on także już nie
chce zyć i pójdzie się utopić. Poszedł nad rzekę i już miał się rzucić do wody,
kiedy nagle ujrzał syrenkę. Syrenka zapytała go:
- Słuchaj chłopczyku. A ile ty masz lat?
- 7 .
- Posłuchaj. Wobec tego, jeżeli bzykniesz mnie 7 razy, to sprawię, że
wszystko z powrotem będzie tak, jak dawniej.
- A czy mogę cię bzyknąć 10 razy? - zapytał najmłodszy
- Oczywiście - powiedziała nieco zaszokowana syrenka
- A 15 razy?
- Dlaczego nie!
- A 20 razy?
- Próbuj!
- A 25 razy?
- Nie ma sprawy!
- Napewno?
- Napewno!
- A nie pękniesz, tak jak krówka....?

Jedzie facecik (maly, chudziutki) maluszkem. Wyjezdza z zakretu i wpada i rozbija BMW, w ktorym siedzi 4 grobasow w dresach. Kolesie wyskakuja z beemy i do tego z malucha : NO TO TERAZ CIE POBIJEMY. Koles do nich : CHLOPAKI ALE WAS JEST 4 WIELKICH CHLOPOW A JA SAM TAKI MALUTKI. Karki szybko sie zastanowili i nagle jeden z nich DOBRA - MALY I KRZYWY Z TOBA!!!

Krowa nad brzegiem jeziora zapalila sobie BATA. Ma ******* humorek. nagle wychodzi borsuk i mowi ze on tez by chcial sie tak smiac jak ona. Krowa mu na to ze ma tu w takie magiczne ZIELSKO ktore sprawia ze sie caly czas smiejesz. Borsuk od razu powiedzial ze chce sprobowac. Krowa mowi SPOKO ALE ZROB TAK WEZ ZACIAGNIJ SIE TYM WSKOCZ DO JEZIORA I PRZEPLYN POD WODA NA DRUGI BRZEG I SPOWROTEM Z chmura W BUZI CALY CZAS. BEDZIESZ MIAL WIEKSZA LUTE.
Borsuk wzial macha i hop do wody. Plynie plynie i doplywa do drugiego brzegu i nie dal rady wypuscil dym i sie wynurzyl.
Po chwili zaczal sie smiac jak glupi. Zza drzewa wyszedl hipopotam i sie pyta o co chodzi?...i ze on tez tak chce sie smiac. Borsuk mu tlumaczy zeby poplynal na droogi brzeg tam krowa ma magiczne ziele i go poczestuje.
Hipopotam hop do wody i plyni i plynie.
Wynurza sie na drugim brzegu....a krowa : BORSUK TY JUZ K-U-R-W-A WYPUSC !!!!!!!!!!!!!

Dwaj Rosjanie jadą pociągiem trans syberyjskim. Wyszli na
korytarz zapalić.
Jeden mówi: "Zdrastwuj, kuda jedjosz?"
Drugi mówi: "Ja jedu iz Maskwy w Nowysybirsk".
Pierwszy na to: "Charaszo, a ja jedu iz Nowowosybirska w
Maskwu".
Palą dalej i po pewnej chwili jeden z nich mówi na to z
zachwytem
w głosie: "Wot q-r-w-a tiechnika!".

Facet przy okienku w banku:
- Chcę założyć konto w tym ******** banku!
- Co proszę? - pyta zdegustowana kasjerka.
- Powtarzam - Chcę założyć ******** konto w tym zasranym banku!
- Cooo?!
- Nie dosłyszysz szmato? To wołaj mi tu kierownika!
Kierownik przychodzi, wściekły, bo już wie czego i jak żąda ten klient.
- O co panu chodzi? - warczy.
- Powtarzam, chcę założyć ******** konto w tym ******** banku!
- A ile chce pan wpłacić?
- Dwa miliardy.
- I ta k-u-r-w-a robiła panu jakieś problemy?

Z pamietnika kamikaze:
Dzien pierwszy:
-lot probny.

Mama, tata i synek wybrali się do cyrku. Gdy na arenie pojawił się sło?, tata poszedł kupić słodycze. Nagle chłopiec wstaje i wyciągając rękę, krzyczy: - Mamo, mamo, co to jest? Zaskoczona pytaniem mama odpowiada: - To jest ogon słonia. Syn jednak wykrzykuje dalej: - Nie! Pod spodem. Zakłopotana mama odpowiada: - Tooo... nic takiego. Wraca tata, ale zapomniał kupić napojów, więc idzie po nie mama. Gdy tylko się oddaliła, synek wiesza się ojcu na ramieniu. - Tato, tato, co to jest? - To jest ogon, synu. - Nie, pod spodem. - To jest siusiak słonia. Chłopiec chwilę się zastanawia, po czym mówi: - A mama powiedziała, że to "nic takiego". Ojciec z dumą rozpiera się na krzeselku : - No cóż, synku. Tatuś trochę mamusię rozpuścił.

Kowalski umiera i oczywiście trafia do piekła.
Tam wita go diabeł i oświadcza, że piekło jest teraz miejscem bardziej przyjaznym i demokratycznym,
że Kowalski jako pierwszy gość może wybierać jeden z trzech rodzajów tortur. Każda trwa 1000 lat.
Kowalski idzie z diabłem do hallu, gdzie facet wisi głową w dół i jest biczowany łańcuchami. Gościowi bardzo się to nie podoba, więc idą dalej. W następnym pomieszczeniu inny piekielnik jest biczowany batem uplecionym z kocich ogonów. Kowalski kręci głową. W końcu
dochodzą do zupełnie golutkiego mężczyzny przywiązanego do ściany. Wspaniała kobieta raczy go seksem oralnym.
Kowalski mówi:
- To jest to miejsce, od którego chciałbym zacząć.
Diabeł się upewnia:
- To potrwa aż 1000 lat, zdajesz sobie sprawę z tego?
- Tak, wiem, ale zdania nie zmienię.
- OK - diabeł podchodzi do pięknej blondynki, puka ją w ramię. - Zmykaj, jest już twój zmiennik

no narazie starczy hehe
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
W.A.T.
Nie ma szans na leczenie !!!
Nie ma szans na leczenie !!!


Dołączył: 22 Kwi 2003
Posty: 2054
Skąd: Z Krainy Deszczowców THC [1:374:8]

PostWysłany: Pią Kwi 09, 2004 15:40    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

zapodam jeszcze co jakos wpadly mi w rece dobre kawalki Bardzo szczęśliwy


Był sobie facet, który bardzo dbał o swe ciało i kondycję. Podnosił codziennie ciężary, biegał po kilka kilometrów itd. Pewnego razu stanął przed lustrem, rozebrał się i zaczął podziwiać swe ciało. Ze zdziwieniem jednak stwierdził, że jego ciało jest pięknie opalone... za
wyjatkiem jego członka. Nie spodobało mu się to, więc postanowił coś z tym
zrobić. Poszedł na plażę, rozebrał się i zasypał całe swe ciało zostawiając
członka sterczącego na zewnątrz.
Przez plażę przechodziły dwie staruszki. Jedna opierała się na lasce.
Przechodząc obok zasypanego faceta ujrzała coś wystającego z piasku. Końcem laski zaczęła przesuwać to w jednę, to w drugą stronę.
- Życie nie jest sprawiedliwe... - powiedziala do drugiej.
- Czemu tak mówisz? - spytała tamta zdziwiona.
- Gdy miałam 20 lat, byłam tego ciekawa, gdy miałam 30, bardzo to lubiłam, w wieku 40 lat już sama o to prosiłam, gdy miałam 50, już za to
płaciłam. W wieku 60 lat zaczęłam się o to modlić, a gdy miałam 70 lat, to już o tym zapomniałam. Teraz mam 80 lat, te rzeczy rosną na dziko, a ja nawet nie
potrafię przykucnąć.

Amstrong ląduje na Księżycu. Wysiada z lądownika i mówi:
- To jest mały krok dla człowieka, ale duży dla... Zaraz, co to?
Patrzy, a parę metrów dalej pali się ognisko, przy którym siedzi troje ludzi i pieką kiełbaski. Okazuje się, że są to Rosjanin, Egipcjanin i Polak.
- A wy co tu robicie? - pyta Amstrong.
- No, ja akurat doiłem krowę, i jak pieprznęło w Czarnobyl to aż tu doleciałem - mówi Rosjanin.
- A ja - mówi Egipcjanin - chodziłem po piramidach i tak jakoś mnie przerzuciło.
- No a ty? - pyta Polaka.
- Kur.. nie wiem - z wesela wracam

Pani na biologi pyta dzieci jakie są kolory jajek. Dzieci wymieniły wszystkie kolory jaj, nagle wstaje Jasiu i mówi:- A ja widzialem jeszcze inne jaja.Pani pyta:- Jakie?A Jasiu:- Czarne.A pani:- Gdzie?Jasiu:- U murzyna na plaży.Pani: - Siadaj - dwa.Jasiu: - Tak proszę pani, dwa były.- Pała, nie rozumiesz?- Tak, pała też była.- Jutro przyjdź z ojcem, już on ci pokaże.- Ojciec nie pokaże on ma białe.

Mama dała Jasiowi ostatnie 50 złotych na zakupy (do wypłaty było jeszcze 2 tygodnie) i mówi Jaśkowi:- Jasiek kupisz chleb, margarynę i kawał sera. Reszta kasy trafia na stół.Jasiek poszedł do sklepu ale po drodze spodobał mu się misiek za całe 50 złotych. Kupił misia i pędzi do chaty. Matka na to:- Jasiu k...wa co żeś zrobił ty baranie, natychmiast idź sprzedaj tego misia.Jasiek bez namysłu poszedł opchnąć misia sąsiadce. Wchodzi do jej mieszkania a sąsiadkaw łóżku z jakimś facetem. Nagle rozlega się pukaniedo drzwi. Sąsiadka wpycha faceta razem z Jasiem do szafy. Jasiek w szafie do faceta:(J) - Kup pan misia(F) - Spadaj chłopcze(J) - Bo będę krzyczał(F) -Masz pięćdziesiąt złotych i się zamknij(J) - Oddaj misia(F) - Nie oddam(J) - Oddaj bo będę krzyczałSytuacja powtarza się paręnaście razy, Jasiu zarobił kasy od cholery, wraca do domu z zakupami (kawior, krewetki, szynki, i całą furę szmalujeszcze przytargał). Matka do Jasia:- Jasiek chyba Bank obrąbałeś, natychmiast do księdza idź się wyspowiadać.Jasiek poszedł do kościoła, podchodzi do konfesjonału i mówi:- Ja w sprawie Misia,- Spier..... już nie mam kasy.

Styczeń. Idzie sobie misio polarny przez las i myśli: - Kurde, i po co ja taką mocną kawę piłem na jesieni !!!!!!!!!


Siedzi mała dziewczynka na ławce w parku i nagle krzyczy: "KU***MAC.Obok przechodziła starsza pani i słysząc dziewczynkę podchodzi do niej i pyta dlaczego tak brzydko sie wyraża. Na to dziewczynka, żeby usiadła obok niej a ona jej powie co się stało. Gdy babcia usłyszała co dziewczynka miała do powiedzenia sama głośno ryknęła: "KU*** MAC".Obok przechodził starszy pan i słysząc karygodne zachowanie babci oburzył się wielce. Babcia poprosiła go aby usiadł obok niej i powiedziała mu coś cichutko. Na to dziadek zerwał się z ławki i wrzasnął: KU*** MAC. Pytanie: Co powiedziała dziewczynka babci a babcia dziadkowi?> > > > > > > > > > > > .Odpowiedź: "ławka jest świeżo malowana".

Był Polak, Rusek i Niemiec. Diabeł za zadanie dał im żeby przyjechali swoimi samochodami. No i po paru dniach Polak przyjeżdża autobusem. Diabeł kazał mu przejść pod samochodem. No ipolak przeszedł. Następnie Rusek przyjechał Porshe. Diabeł kazał mu przejść pod samochodem. A rusek śmieje się i płacze. Diabeł pyta:
- Rusku dlaczego płaczesz?
- Bo nie mogę przejść pod autem.
- A dlaczego się śmiejesz?
- BO NIEMIEC JEDZIE WALCEM!!!!!!!!

Wchodzi Kowalski do łazienki i zaczyna palić trawkę. Pierwsze pociągnięcie - gaśnie światło, drugie - zapala się. I tak kilka razy.Nagle puka mama i pyta: - Co robisz synku?- Myję się.- Cztery dni?

Żona w czasie stosunku pyta męża:
- A jeśli urodzi się nam dziecko to jak damy mu na imię?
Mąż bierze prezerwatywę i robi jeden supełek, drugi, trzeci, po dwudziestym mówi:
- Jeśli się stąd wydostanie to nazwiemy go MacGaywer.

Na plaży leży rozebrana, ładna dziewczyna. Obok niej położył się facet z radiem. Nastawiając radio, niby przypadkiem, pogładził ją po piersiach.- Panie, co pan robi?!- Szukam Wolnej Europy...Dziewczyna spojrzała krytycznie na jego kąpielówki.- Z taką anteną to pan nawet Warszawy nie złapie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
W.A.T.
Nie ma szans na leczenie !!!
Nie ma szans na leczenie !!!


Dołączył: 22 Kwi 2003
Posty: 2054
Skąd: Z Krainy Deszczowców THC [1:374:8]

PostWysłany: Sob Kwi 24, 2004 14:13    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Idzie sobie Adam przez raj i myśli; "Ale jestem samotny... Ale jestem samotny, K-U-R-W-A!" I słowo ciałem się stało...


Bóg montuje człowieka z gliny, zrobił idealne nóżki, rączki, torsik, głowkę, no ślicznota po prostu. Ale czegoś mu brakowało. Po krótkim namyśle zrobił małą, uroczą trąbeczke i przykleił na wzgórku łonowym.
- Jestem genialny - stwierdził sam do siebie - to najpiękniejsza rzecz jaką kiedykolwiek zrobiłem.
Ale całą sytuację podglądał szatan i pozazdrościł, że Bóg tak fajnie sobie z gliny zmontował ludzika. Ja tez chce, pomyślał, skombinował kawałek gliny, robi te nóżki, te rączki, głowkę, torsik mu nie wyszedł troche, jakieś kocie łby, pagórki. Patrzy na to krytycznie, no cóż, to mój pierwszy raz, mogło troche nie wyjsc. Ale w okolicy krocza czegoś brakuje wyraźnie. Zamachał łapami, rzucił zaklecie, trzasło, ********ło, a w kroczu zrobiłą sie dziura.
- To ja juz lepiej nic nie dotykam bo jeszcze bardziej s-p-i-e-r-d-o-l-e Oczko

hehehe
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
barbapapa
Maniak
Maniak


Dołączył: 28 Cze 2003
Posty: 1053
Skąd: Wolne Miasto Turek

PostWysłany: Sob Kwi 24, 2004 15:23    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ksiądz będąc po kolędzie w pewnym domu pyta matki trzech chłopców :kim oni chcą zostać? Matka odpowiada:
-Najstarszy Paweł będzie mechanikiem bo cały czas grzebie przy rowerze.
-To bardzo pięknie- odpowiada ksiądz
-Ten średni Piotruś będzie księgowym bo cały czas coś liczy
-Też pięknie-odpowiada ksiądz-a kim będzie ten najmłodszy?
-Ten najmłodszy Jasio będzie księdzem
-To wspaniale ,a dlaczego pani tak sądzi?-pyta ksiądz
-Bo za darmo to nawet pomodlić się nie chcę
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
grosik
Advanced Technikułe
Advanced Technikułe


Dołączył: 16 Gru 2003
Posty: 358

PostWysłany: Nie Kwi 25, 2004 14:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jedzie mąż z żona samochodem, patrzą dziwka na poboczu Oooo... , więc żona pyta: Marian kto to jest Znak zapytania A wiesz to tirówa daje dupy każdemu za kasę :pupa: . Hmmm to może bym i ja tak spróbowała Znak zapytania Kasa by sie przydała, co o tym myślisz Myśl Mąż: no spoko ale jak będzie klient to powiedz że za stówę dajesz dupska Jęzor . Żona stanęła na poboczu podjeżdża gość autem i pyta się: za ile Znak zapytania Za stówę - odpowiada żona. Mma tylko 80 dych. Żona nie wie co zrobić biegnie do męża. Ty on ma tylko 8 dych! Smutny . To mu powiedz, że za 8 dych robisz tylko loda Smoku . Żona tak powiedziała, gość wyjął kutasa po kolana Szok a ta tak patrzy i patrzy i zaś biegnie do męża: Marian kurcze nie bądź cham Płacze pożycz mu te 2 dychy Wykrzyknik
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
_Jolci_a
Ciężki przypadek
Ciężki przypadek


Dołączył: 25 Lut 2003
Posty: 983
Skąd: Turek

PostWysłany: Sob Maj 01, 2004 19:33    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W.A.T. 8) 8) nawrzucaj coś jeszcze...nieźle się uśmiałam Bardzo szczęśliwy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
W.A.T.
Nie ma szans na leczenie !!!
Nie ma szans na leczenie !!!


Dołączył: 22 Kwi 2003
Posty: 2054
Skąd: Z Krainy Deszczowców THC [1:374:8]

PostWysłany: Nie Maj 02, 2004 11:23    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

O.K. wiec jedziemy dalej Bardzo szczęśliwy

- Po czym poznac madra blondynke?
- Po odrostach.

W gazecie, w dziale praca ukazalo sie ogloszenie, ze policja poszukuje ludzi do pracy. Zglosily sie trzy blondynki. Stanowisko bylo jedno. Postanowiono wiec wybrac ta jedna w drodze malego testu.
- Prosze bardzo, tu mamy dla pani zdjecie z profilu tego osobnika. Prosze powiedziec nam jak najwiecej o nim, co sie pani nasuwa, jakies spostrzezenia.
- Jezu! On ma tylko jedno ucho!
Kandydatce podziekowano. Druga otrzymala takie samo polecenie.
- Jezu! On ma tylko jedno ucho!
Ta rowniez wypadla ponizej oczekiwan. Poproszono trzecia kandydatke. Prosze bardzo, tu mamy dla pani zdjecie z profilu tego osobnika. Prosze powiedziec nam o nim jak najwiecej , co pani moze powiedziec o tej osobie na podstawie zdjecia.
- Ten czlowiek nosi szkla kontaktowe.
Komisja spojrzala zadziwiona. Sprawdzono w dokumentach : rzeczywiscie.
- No wspaniale! Gratulujemy ! Jest pani przyjeta. Ale jak pani to wydedukowala?
- To proste. Ten czlowiek nosi szkla kontaktowe, bo nie moze nosic okularow.
- Ale dlaczego?
- No jak to? No przeciez on ma tylko jedno ucho!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
W.A.T.
Nie ma szans na leczenie !!!
Nie ma szans na leczenie !!!


Dołączył: 22 Kwi 2003
Posty: 2054
Skąd: Z Krainy Deszczowców THC [1:374:8]

PostWysłany: Nie Maj 02, 2004 12:58    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

no i dalej jedziem Bardzo szczęśliwy

- Ilu programistow potrzeba aby zmienic zarowke ?
- Ani jednego bo to wina hardware-u.

Przychodzi komputer do lekarza :
- Co panu dolega ?
- A miga mi tu cos nad klawiszem.

Przychodzi administrator rano do pracy, siada do komputera, aby zobaczyc co sie działo w nocy i spiewa :
chce ogladac twoje logi, logi, logi, logi.

Do spowiedzi przychodzi zapalony Quake'owiec :
- Tepilem potwory, zabijalem, torturowalem ...
Nagle glos z konfesjonalu :
- Ty sie tu przyszedles spowiadac czy chwalic ?

W sklepie komputerowym sprzedawca zachwala najnowszy towar :
- Ten komputer wykona za pana polowe pracy.
- W takim razie biore dwa.

Co jest najszybsze w komputerze 286 ?
- Wiatraczek

Rozmowa dwoch złodziei:
- Ty, na nastepny skok zabierzemy tego Malysza. Slyszalem, ze jest niezly.

Malysz spotkal kolegow.
- Czolem Adam, wybierzesz sie z nami na piwo?
- Nie moge, musze leciec.

Wszyscy zastanawiaja sie: jak on to robi? Jedna z wersji glosi, że Adam Malysz to nie czlowiek, a wyslannik boży zwany Mad (z angielskiego Szaleniec). Dowód? Wystarczy
prawidlowo (od tylu) odczytac jego nazwisko - ZSYŁAM MADA

Wieczorem pod latarnia stoi pijany gosc i krzyczy:
- Otwieraj!
Podchodzi do niego milicjant i pyta o co chodzi. Na to gosc:
- Zona mnie do domu nie chce wpuscic!! - i dalej sie awanturuje.
Milicjant:
- Niech pan poczeka, ja to zalatwie.
- Halo! Milicja! Proszę otworzyc!
cisza...
- Halo! Milicja! Otwierac!
cisza...
- Niech pani nie udaje! Przeciez widze, ze sie swieci!

Na lekcji biologii nauczycielka mowi:
- Pamietajcie, dzieci, ze nie wolno calowac kotkow ani pieskow, bo od tego moga sie przenosic rozne grozne zarazki. A moze ktos z was ma na to przyklad?
Zglasza sie Jasio:
- Ja mam, prosze pani. Moja ciocia calowala raz kotka.
- I co?
- No i zdechl.

- Tata, kto to jest ta duza pani z marmuru? Tam na pomniku?
- To jest, synku, Dziewica Orleanska.
- A dlaczego Orleanska?
- Bo z Orleanu...
- A dlaczego Dziewica?
- Bo z marmuru...

- Bolku, jak nazywal sie Chrobry?
- Nie wiem.
- No, przeciez tak jak ty!
- Nowak?!

- Moja siostra jest chora na szkarlatyne... - oznajmia Kazio w szkole.
- To wracaj do domu, bo mi zarazisz cala klase - poleca wychowawczyni.
Po dwoch tygodniach Kazio pojawia sie na lekcjach.
- I co, siostra wyzdrowiala?- pyta sie nauczycielka.
- Nie wiem, bo jeszcze nie pisala...
- A gdzie ona jest?
- W Danii...


Rozmawia dwoch kolegow ze szkolnej lawy:
- Wiesz, wstyd mi za mojego ojca. To prawdziwy tchorz. Ile razy mama wyjezdza, on sie boi i idzie spac do sasiadki...

Na przystanku autobusowym maly chlopiec traca w noge starszego pana.
- Czy pan lubi lizaki?
- Nie.
- To prosze go na chwile potrzymac, bo musze zawiazac sznurowadlo.

dobra narazie styka Jęzor Jęzor
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
_Jolci_a
Ciężki przypadek
Ciężki przypadek


Dołączył: 25 Lut 2003
Posty: 983
Skąd: Turek

PostWysłany: Nie Maj 02, 2004 19:13    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dzięki W.A.T. Jęzor Bardzo szczęśliwy Uśmiech jak można to wiecej:p
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
W.A.T.
Nie ma szans na leczenie !!!
Nie ma szans na leczenie !!!


Dołączył: 22 Kwi 2003
Posty: 2054
Skąd: Z Krainy Deszczowców THC [1:374:8]

PostWysłany: Nie Maj 02, 2004 22:28    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

oka aniolku Bardzo szczęśliwy mysle ze sie spodobaja Jęzor

Baca leży z kobietą i przykłada sobie jej piersi do uszu.
Zdumiony wielce turysta pyta:
- Baco, a co Wy robicie?
Na to Baca:
- A muzyki se słuchom.
Jeszcze bardziej zdziwiony turysta:
- I coś słychać? Czy ja też mogę posłuchać?
- Ano! Możecie.
Kładzie się turysta na kobietę i przykłada uszy do jej piersi.
I znowu zdziwiony krzyczy do Bacy:
- Baco, ale ja nic nie słyszę!
Na to Baca:
- A jack'a, synku, włożyłeś?

Młody chłopak po liceum, jakimś tylko sobie znanym sposobem,
dostał się do biura wielkiej firmy. Praca jego polegała na
odbieraniu telefonów. Po tym jak odebrał kilka, kierownik działu
przyszedł gratulacjami:
-"Młoda świeża krew! świetnie pan to robi! Właśnie takich ludzi nam
potrzeba. Awansuje pana piętro wyżej."
Następnego dnia po kilku godzinach pracy, polegającej na
odbieraniu telefonów i zapisywaniu, kto dzwonił, znowu
przyszedł do niego kierownik wyższego pietra z gratulacjami:
-"Jutro, rozpoczął uroczyście, proszę przyjść w garniturze piętro
wyżej na zebranie zarządu firmy."
Następnego dnia, gdy pojawił się na zebraniu, przywitała go burza
oklasków i nie minęło wiele czasu, a został członkiem zarządu !
Zakomunikowano mu, ze przez najbliższych kilka dni jego praca ograniczać
się będzie wyłącznie do uczestnictwa w zebraniach najwyższego organu firmy.
Tak tez się stało, ale po kilku dniach pracy otrzymał telefon od
sekretarki szefa, ze ma propozycje zostania prezesem zarządu firmy i w
tym celu szef zaprasza go jutro do siebie.
Następnego dnia przybył wiec do gabinetu właściciela firmy. Stanął przed
nim, a szef zaczął:
-"Takiej młodej świeżej krwi potrzeba naszej firmie.
I tylko w naszej firmie mogłeś osiągnąć tak szybko awans.
Co usłyszę w zamian za to?"
-"Dziękuje"- krotko odpowiedział młodzieniec.
-"Liczyłem na więcej wylewności" - skomentował szef.
Na to młodzieniec:
-"Dziękuje, tato..."

Mieszkaniec Luksemburga pojechał do swojej znajomej Niemki. Po powrocie opowiada kolegom:
- A potem kochaliśmy się w pozycji "37,84"
- A co to takiego?
- Normalne "69" tylko, że Niemcy teraz wszystko przeliczają na euro

W pewnym miescie zorganizowano zawody w piciu napoju narodowego.
(Teraz mówi komentator na tych zawodach.)
- Prosze panstwa na scene wychodzi zawodnik francuski, bedzie pil napój narodowy Francji tj. wino butelkami. I pierwsza, druga, ..., piata i zlamal sie, zlamal sie zawodnik francuski.
- Ale na scene wchodzi zawodnik polski, bedzie pil napój narodowy Polski tj. zytnia butelkami, no i pierwsza, druga, ..., dziesiata i zlamal sie, zlamal sie zawodnik polski.
- Ale na scene wychodzi glówny faworyt zawodnik rosyjski, bedzie pil napój narodowy Rosji tj. bimber czerpakiem prosto z wiadra. No i pierwszy czerpak, drugi, ..., pietnasty i zlamal sie, zlamal sie czerpak, zawodnik rosyjski bedzie pil bimber prosto z wiadra.

Pastorowi urodziło się dziecko. Podczas najbliższej mszy poprosił parafian o ofiarę na dzieciaka. Oczywiście wszyscy chętnie się dorzucili. Za rok pastorowi trafił się kolejny dzieciak. Więc znowu wszyscy parafianie
zrzucili się na niego. I tak przyszło kilka kolejnych lat (i kilka dzieci), aż pewnego roku parafianie prostu mieli juz dość i odmówili wspomagania pastora. Pastor zrobił się cały czerwony ze złości i krzyczy na cały kościół:
- Przecież dziecko to dzieło Boże!
Z ostatnich rzędów ozywa się głos:
- Tak samo dziełem Bożym jest też deszcz czy śnieg. Mimo to wszyscy chronią się przed nimi za pomocą kapturków!

Młoda dziewczyna klęka przed konfesjonalem i mówi:
- Ojcze - bez przerwy grzeszę.
- Jak grzeszysz, moje dziecko? - pyta ksiądz.
- Popełniam grzech próżności. Codziennie kilka razy staję przed lustrem i
mówię "Jaka ja jestem piękna".
- Ksiądz wychyla się z konfesjonału, patrzy na dziewczynę i mówi:
- Moje dziecko. Mam dla ciebie dobrą wiadomość. Nie grzeszysz. Po prostu
się mylisz.

Żona premiera Millera przychodzi do przyjaciółki i skarży sie:
- Wyobraź sobie, ze ludzie mówią, że mój stary ma nieślubne dziecko.
- Coś ty fantatycznie!
- Co ty opowiadasz?!
- Twój stary zrobił nareszcie cos co ma ręce i nogi!

Dwie koleżanki w sklepie rozglądają sią za ciuchami.
Podchodzi ekspedientka:
- W czym mogę pomóc?
- Szukam ciekawej sukienki na lato.
- Jakie ma pani wymiary?
- 170 cm, 50 kg, 90/60/90...
Na to koleżanka:
- No co ty Kaśka?! Nie jesteś na Gadu-Gadu!

Przedstawienie "Romeo i Julia"
Julia umiera, Romeo pada na kolana i mówi:
-Co mam robić, co mam robić???
Głos z widowni:
-P-i-e-r-d-o-l poki ciepla!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
_Jolci_a
Ciężki przypadek
Ciężki przypadek


Dołączył: 25 Lut 2003
Posty: 983
Skąd: Turek

PostWysłany: Pon Maj 03, 2004 14:44    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cmok Buziak Dziękuje... :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
thomas
Nawijkaaaaaaaaaa!!!
Nawijkaaaaaaaaaa!!!


Dołączył: 07 Lut 2004
Posty: 215
Skąd: jesteś ?

PostWysłany: Pon Maj 03, 2004 17:58    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Widza mi sie na maxa te kawały Bardzo szczęśliwy .
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
W.A.T.
Nie ma szans na leczenie !!!
Nie ma szans na leczenie !!!


Dołączył: 22 Kwi 2003
Posty: 2054
Skąd: Z Krainy Deszczowców THC [1:374:8]

PostWysłany: Pon Maj 03, 2004 21:44    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No ANGEL bo sie zawstydzilem Jęzor hehe
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
grosik
Advanced Technikułe
Advanced Technikułe


Dołączył: 16 Gru 2003
Posty: 358

PostWysłany: Czw Maj 06, 2004 01:09    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dwaj kumple spotykają się w barze:
- Słyszałeś najnowsze wieści? Staszek nie żyje!
- Mój Boże! A co mu się stało?
- Przejeżdżał tą drogą obok mojego domu, nie zahamował właściwie i bum - uderzył w chodnik. Samochodem trzepnęło w górę. Staszek wyleciał przez szyberdach, zrobił dwa salta w powietrzu i rozbijając szybę wpadł do mojej sypialni na piętrze.
- Rany, jaka okropna śmierć...
- Ależ skąd, nie zabił się! Wylądował w mojej sypialni i leżał taki zakrwawiony w potłuczonym szkle. Wtedy zauważył dużą starą zabytkową szafę, która stała w pokoju. Sięgnął w górę i chwycił za nią próbując wstać. I nagle huk! Masywna szafa przewróciła się na niego, przygniotła go i pogruchotała mu kości.
- Psiakrew, strasznie zginął.
- Nie, nie, utrzymał się przy życiu. Jakimś cudem zdołał wydostać się spod szafy i podpełznąć do poręczy. Próbował się na niej podciągnąć ale pod jego ciężarem poręcz złamała się i Staszek spadł z piętra. W powietrzu wszystkie połamane części poręczy tak się obróciły, że spadając na niego, przypięły go do podłogi.
- Ożesz w mordę! Straszny sposób by odejść z tego świata.
- No co Ty, to go nie zabiło. Spadł tuż obok kuchni. Wpełza do środka, próbuje podciągnąć się na kuchence, ale zahaczył o duży garnek z gotującą się wodą, i chlust! Człowieku, cały wrzątek wylądował na nim i popalił mu prawie całą skórę.
- O rany! Okropne tak umrzeć...
- Nie, nie, teraz też przeżył! Leżał tak na ziemi, poparzony wrzątkiem, gdy zauważył telefon. Próbował dosięgnąć słuchawkę, by wezwać pomoc, ale zamiast tego wyrwał gniazdko elektryczne ze ściany. W połączeniu z wodą wyszła mieszanka piorunująca, potężna dawka woltów strzeliła przez niego i facet padł porażony prądem.
- Cholera! Diabelnie przerażająca śmierć.
- Ależ nie, wcale wtedy nie zginął...
- To, jak właściwie umarł?
- Zastrzeliłem go!
- Zastrzeliłeś go?
- kurcze, człowieku, przecież on rozpier_doliłby mi całą chałupę!


Dwóch kosmitów wylądowało na ziemi. Ciemna noc pustkowie idą. Dochodzą do zamkniętej stacji benzynowej. Podchodzą do dystrybutora. Jeden z nich mówi:
- Dzień dobry my jesteśmy kosmici, przylecieliśmy tu w pokojowych zamiarach chcemy tylko porozmawiać.
Dystrybutor milczy. Tak trzy razy. W końcu jeden z nich nie wytrzymał i mówi:
- Chyba mu przywalę z lasera.
Na to drugi:
- Nie rób tego, to jakiś kozak. Więc jeszcze raz próbują a dystrybutor ciągle milczy. Więc ten jeden wyciąga laser, strzela, stacja wylatuje w powietrze. Wstają pół kilometra dalej otrzepując się z kurzu. Jeden drugiego pyta:
- Ty skąd wiedziałeś że to kozak?
- Jak byś się okręcił 2 razy dokoła swoim penisem a następnie wsadził go sobie w ucho też byłbyś kozak.


Jedzie Miller służbową Lancią z kierowcą przez wioski nagle - jeb potrącili świnie...
Premier mówi do kierowcy:
- Idź to pewno z tamtego gospodarstwa ta świnia, powiedz, że dostaną za nią odszkodowanie od rządu...
No to poszedł kierowca...
Po dwóch godzinach czekania Leszek patrzy, a kierowca
wraca napruty: flaszka w ręce koszula z rozporka wystaje...
- Co się stało? - pyta premierro
- Panie premierze poszedłem tam, a gospodarz postawił flaszkę , druga dał do domu, żona zrobiła pyszny obiad, a jego 18 letnia córka tak mi dogodziła, że nigdy w zyciu tak nie miałem
- To co im powiedziałeś ?- pyta Miller
- A wszedłem i powiedziałem: Jestem kierowcą Millera
i ...
zabiłem świnie !!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
_Jolci_a
Ciężki przypadek
Ciężki przypadek


Dołączył: 25 Lut 2003
Posty: 983
Skąd: Turek

PostWysłany: Czw Maj 06, 2004 13:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ciii W.A.T !! Bo się wyda Jęzor
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
W.A.T.
Nie ma szans na leczenie !!!
Nie ma szans na leczenie !!!


Dołączył: 22 Kwi 2003
Posty: 2054
Skąd: Z Krainy Deszczowców THC [1:374:8]

PostWysłany: Pią Maj 07, 2004 08:34    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jeszcze pare zapodal Bardzo szczęśliwy

Na granicy gada Copperfield z celnikiem:
- Widzisz ten wagon? - pyta Copperfield
- Ano widze - odpowiada celnik
- To przygladaj mu sie uwaznie -
powiedzial David, podchodzac jednoczesnie
do wagonu, nakryl go wielka plachta,
uniosl do gory i sprawil ze zniknal...
- Niezle - mowi celnik - a widzisz ten
pociag? To lokomotywa ciagnaca 10 wagonow
nielegalnego spirytusu, a teraz popatrz,
to jest pieczatka, chucham, przybijam i
teraz to jest pociag z zielonym groszkiem.


Pewnego dnia Jezus zwołał w niebie swoich apostołów, i powiedział:
- Na ziemi źle się dzieje. Słyszałem na temat rozprzestrzeniającej się tam pladze narkomanii i musimy cos z tym zrobić, lecz problem w tym ze niezbyt wiele o tym zjawisku tak naprawdę tutaj wiemy. W związku z tym wysyłam was wszystkich z misja na ziemie: idźcie i zdobądźcie próbki różnych narkotyków. Kiedy to się wam uda, wróćcie tutaj do mnie i razem przyjrzymy się z czym mamy do czynienia. Jak postanowił, tak się tez stało.Apostołowie udali się na ziemie i po jakimś czasie zaczęli powracać ze zdobytymi narkotykami.
- Puk, puk! - rozległo się u drzwi Jezusa.
- Kto tam?
- Św. Piotr.
- Co przytargałeś?
- Marihuanę z Kolumbii.
- Ok. wchodź.
- Puk, puk!
- Kto tam?
- Św. Marek.
- Co przytargałeś?
- Haszysz z Amsterdamu.
- Ok. wchodź.
- Puk, puk!
- Kto tam?
- Św. Paweł.
- Co przytargałeś?
- Konopie z Indii.
- Ok. wchodź.
- Puk, puk!
- Kto tam?
- Św. Łukasz.
- Co przytargałeś?
- Opium z Indonezji.
- Ok. wchodź.
- Puk, puk!
- Kto tam?
- Św. Krzysztof.
- Co przytargałeś?
- LSD i trochę trawki z jakichś akademików w Europie.
- Ok. wchodź.
I tak po pewnym czasie zebrał się już prawie cały komplet.
- Puk, puk! Rozległo się raz jeszcze.
- Kto tam?
- Judasz.
- Co przytargałeś?
- FBI! Łapska w górę, gębami do ściany i nie ruszać się!!!!!!!!!!


Wraca nawalony facet do domu i od progu zona wrzeszczy na niego:
- Ty cholero! Pijusie skonczony! Znowu sie urznales jak swinia!
- Aaaalez kochhhannie skad? Bylem z zz kolegami i gralismy w szachy...
- Klamiesz, znowu klamiesz! Wali od ciebie gorzala na kilometr!
- A czym ma walic? Szachami!?

Jechali pociagiem Polak, Niemiec i Rusek. Zalozyli się o to, kto jest szybszym zlodziejem.
Niemiec mowi:
- Dajcie mi dwadziescia sek. i zgascie swiatlo.
Po dwudziestu sek zapalaja, niby nic się nie zmienilo, a tu nagle niemiec oddaje im zegarki.
Rusek mowi:
- Dajcie mi dziesiec sek. i zgascie swiatlo.
Po dziesieciu sek zapalaja, niby nic się nie zmienilo, a tu nagle rusek oddaje im zegarki.
Polak mowi:
- Dajcie mi piec sek. i zgascie swiatlo.
Po pieciu sek zapalaja, niby nic się nie zmienilo, a tu nagle wchodzi konduktor i mowi: panowie koniec jazdy, ktos nam podpizdzil lokomotywe.

Zlapal diabel Niemca, Ruska i Polaka. Dal im alternatywe: Kociol, albo powiedza liczbe dla ktorej on nie bedzie znal wiekszej.
Niemiec: Miliard.
Diabel: Dwa miliardy. Do kotla!
Rusek: Bilion.
Diabel: Dwa biliony. Do kotla!
Polak: Od c-h-u-j-a i troche.
Diabel zaklopotany nie wie ile to jest...
Diabel: A ile to jest?
Polak: Umiesz liczyc ziarenka piasku?
Diabel: Tak.
Polak: A widzisz to drzewo?
Diabel: Widze.
Polak: Jest to tyle ziarenek piasku ile od tego drzewa w p-i-z-d-u.


W pewnym lesie, drogą idzie sobie Niedźwiedź - mieszkaniec lasu inteligencją
nie grzeszący.
Spotyka niespodziewanie małego sprytnego zajączka:
- cześć Misiu !
- cześć zajączku !
- pozdrawia cię Michał.
Mis zdziwiony; - Jaki Michał ?
- ten co cię w pupę popychał ! - powiedział zając i uciekł w las. Miś
zdołowany wrócił do domu.
Na drugi dzień to samo.
- cześć Misiu !
- cześć zajączku !
- pozdrawia cię Michał.
Mis zdziwiony; - Jaki Michał ?
- ten co cię w pupę popychał ! I znowu miś zdołowany wraca do domu.
Sytuacja powtórzyła się jeszcze kilka razy.
W końcu zdenerwowany Misiek udał się do Sowy.
Sowa najmądrzejsza w lesie wysłuchała Misia i udzieliła mu rady;
- Sprawa jest prosta, musisz się zajączkowi zrewanżować.
- Ale jak ?
- Kiedy go znów zobaczysz zaczep go pierwszy i powiedz że pozdrawia go Maja, on się spyta jaka Maja
- a ty powiesz , ta co cię ugryzła w jaja.
Szczęśliwy wiec Misiu poszedł do lasu i już po chwili spotkał zajączka
- Cześć Zajączek ! Pozdrawia cię Maja
- Maja? aaaa tak mówił mi Michał.
- Jaki Michał ?


Do bram nieba puka Irlandczyk z IRA
Sw. Piotr pyta : no i co ? nie lubilo sie krolowej ?
IRA: No nie lubilo
- Podkladalo sie bombki?
- Podkladalo
- Gineli ludzie, co ?
- Ano ... gineli
- I co ty myslisz, ze my Cie teraz do nieba przyjmiemy ?
- Nie . Chcialem tylko powiedziec ze macie 3 minuty na ewakuacje


Szczyt zreczności?
- zesrać sie w stringi

Bawiły się dwie blondynki klockiem.....
..... Przyszła brunetka i im wodę spuściła


Maz do zony :
- Jutro kupie kilka kondomów o roznych smakach, a ty
po ciemku zgadniesz jaki to smak.
Ok - odpowiada zona.
Na drugi dzien, gdy sie sciemnilo zona probuje i mowi :
- Serowo-cebulowe ?
- Glupia !!! Jeszcze nie zalozylem !!!



Maz mówi do zony:
- W ten weekend jedziemy na ryby - ja ty i pies.
- Ale wiesz ze nie nie lubie tego.... naprawde musze?
- Musisz i koniec!
- Ale...
- No dobra dam ci w takim razie 3 mozliwosci:
1 - jedziesz ze mna i psem na ryby
2 - zrobisz mi laske
3 - bedziemy uprawiac seks analny
- Ale nie chce robic zadnej z tych rzeczy!
- Sluchaj - mówi maz - nie masz wyjscia. Ide teraz do garazu przygotowac
wedki i caly sprzet. Za 20 minut wracam i masz wybrac.
20 minut pózniej maz wraca i pyta:
- I co zdecydowalas?
zona na to zrezygnowana - no dobra zrobie ci laske.
Facet usmiecha sie i sciaga spodnie a zona kleka i zabiera sie
do rzeczy.
Po chwili przestaje jednak i zdegustowana mówi:
- Sluchaj nie moge juz twoj kutas jest taki brudny, jakby w jakims gównie czy czyms
- Taak - przyznaje maz - pies tez nie chcial jechac.

Mówi kapitan do podwładnych policjantów:
-Jutro jest zebranie na mieście możecie przyjechać samochodem, na rowerze lub machalasem. Jakieś pytania?
-Co to jest machalas? - pyta policjant.
-Jutro Wam powiem na zebraniu. - odpowiada kapitan
Na zajutrz:
-Witam Was, niniejszym otwieram zebranie - mówi kapitan.
-Pan kapitan mówił, że powiem nam co to jest machalas? - przerywa mu (kapitanowi) policjant (kadet).
-Nie powiem Wam co to jest machalas, sami zobaczcie (kapitan podaje książkę kadetowi).
W książce czyta kadet "Jedzie kowboj macha lasem".


W kościele, na rekolekcjach ksiądz pyta pierwszo i drugo-klasitów:
- Co dla nas zrobił Pan Jezus?
W pewnym momencie podchodzi do jednej dziewczynki, która dosyć nieśmiało i cichutko siedzi w pierwszej ławce i pyta:
- A ty jak myślisz, co zrobił dla nas Pan Jezus?
Ponieważ dziewczynka nadal siedzi cicho, ksiądz wskazuje na ścianie na drogę krzyżową i mówi:
- Zobacz tam, co zrobił dla nas Pan Jezus?
Na to dziewczynka:
- Pomalował kościół?


CDN...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
_bastaa
la chaton :)


Dołączył: 21 Gru 2003
Posty: 946
Skąd: inąd

PostWysłany: Pią Maj 07, 2004 15:05    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Hehehehe W.A.T i grosik jeszcze jeszcze ! Jęzor

A ten przedostatni kawał W.A.T.'a o machalasie mam na kasecie.. "Kawały o milicjantach" - stara ale jara Bardzo szczęśliwy

A wogóle chłopcy, może się pochwalicie, skąd wy to macie ? Jęzor
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum hydepark Strona Główna -> Humor :P Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 10, 11, 12  Następny
Strona 1 z 12

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


HP.turek.net.pl nie ponosi odpowiedzialnosci za tresć umieszczanych opinii.
Zalogowanie i użytkowanie Forum (HydeParku) oznacza akceptację regulaminu HydePark w aktualnym brzmieniu.

  « Turek.net.pl