« Turek.net.pl Regulamin HydeParku       
   HydePark - www.hp.turek.net.pl
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Aktualnosci Turek
Aktualnosci
Pogoda Turek
Pogoda
Praca Turek
Praca
 FAQFAQ   CzatCzat   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Best of the best
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 10, 11, 12  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum hydepark Strona Główna -> Humor :P
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
paradek
Ciężki przypadek
Ciężki przypadek


Dołączył: 23 Maj 2003
Posty: 914
Skąd: turek

PostWysłany: Sro Gru 01, 2004 19:34    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Spotyka się dwóch Argentyńczyków na ulicy.
- Się masz? Co słychać?
- W porządku, jak zwykle. Wiesz, ostatnio posuwałem jedną
panienkę. Byłem w tym taki dobry, że Chrystus z krucyfiksu nad moim łóżkiem
oderwał ręce od krzyża i zaczął mi bić brawo...
- To jeszcze nic. Ja mam nad łóżkiem "Ostatnią wieczerzę"...
- I co, też ci bili brawo?
- Nie, zrobili falę!

Pracownik fabryki frytek popadl w dziwna obsesje.
- Mam nieprzeparta ochote wlozyc przyrodzenie w
obieraczke ziemniaków - zwierza sie zonie.
- Absolutnie nie rób tego! - krzyczy kobieta.
Po kilku dniach facet wraca do domu blady:
- To bylo silniejsze ode mnie, zrobilem to.
- Wlozyles go w obieraczke ziemniaków? I co?
- Zwolnili mnie z pracy.
- A co z obieraczka?
- Ja tez zwolnili.

12-letni synek, pyta się ojca (w mieście otworzono właśnie
agencję towarzyską):
- Tato, a co właściwie robią w takiej agencji?
Ojciec mocno zakłopotany odpowiada:
- Synku, ogólnie rzecz biorąc można powiedzieć, że robią
tam człowiekowi dobrze.
Synek jest ciekawy. Raz dostaje od ojca pieniądze na kino,
ale zamiast na film biegnie do owej agencji i dzwoni do
drzwi.
Otwiera mu zdziwiona pani:
- A co ty chłopczyku chciałeś?
- No, chciałem, żeby mi zrobić dobrze, mam nawet pieniądze!
Pani zaprosiła chłopca do środka, następnie zaprowadziła go
do kuchni, ukroiła trzy duże pajdy świeżego chlebka, posmarowała masłem i
miodem i podała chłopcu.
Chłopiec wpada do domu:
- Mamo, tato, byłem w agencji towarzyskiej!
Ojciec mało nie spadł z krzesła, mamie oczy nas wierzch
wyszły.
- I co?!
- Dwie zmogłem, ale trzecią już tylko wylizałem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
W.A.T.
Nie ma szans na leczenie !!!
Nie ma szans na leczenie !!!


Dołączył: 22 Kwi 2003
Posty: 2054
Skąd: Z Krainy Deszczowców THC [1:374:8]

PostWysłany: Pon Gru 27, 2004 01:12    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No to troszke humoru...bo juz nie moge czytac tej polityki na hp Jęzor ...

- Po czym można poznać angielski motocykl?
- Ma kierownicę z prawej strony...

- Wysoki Sądzie - bronił się oskarżony o prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwym - ja nie byłem pijany, tylko znajdowałem się w stanie zatrucia organizmu alkoholem etylowym.
- Zgoda - odpowiedział sędzia - wobec tego skazuję pana nie na dwa tygodnie, lecz na 14 dni aresztu.

- Dlaczego używał pan sygnału dźwiękowego, skoro jest to niedozwolone? Proszę zapłacić mandat 50 zł. - mówi policjant.
- Trudno, stało się, płacę. Mam jednak tylko przy sobie całe 100 zł.
- W porządku, proszę sobie zatrąbić jeszcze raz.

Facet zatrzymał na jezdni swojego trabanta na zakazie postoju (z białą tabliczką "Nie dotyczy chodnika"). Wraca po jakimś czasie i widzi policjanta wypisujacego mu mandat. Podchodzi do niego i grzecznie pyta:
- Dlaczego pan pisze mandat?
- Ponieważ tu jest zakaz postoju.
- Ale tu jest wyraznie napisane "Nie dotyczy chodnika".
- No własnie, a pana samochód stoi na jezdni.
Facet wyciąga dowód osobisty, podaje policjantowi, a tam jak byk: Tomasz Chodnik.

Żona do męża, prowadząc samochód:
- Spójrz, co za okropny człowiek. Biegnie cały czas przed samochodem, jakby chciał, żebym go przejechała. Co mam zrobić?
- Szybko zjedź z chodnika, kochanie.

Psychiatra do pacjenta: - Wygląda pan na normalnego, więc dlaczego pan się tu znalazł?
- Pytano mnie co wolę: samochód czy motocykl? Powiedziałem, że motocykl i zamknięto mnie w klinice.
- To niemożliwe! A jakiej marki motocykl pan wybrał?
- Marka nie ma znaczenia. Mówiłem tylko, że wolę motocykl dobrze przypieczony i z ketchupem.

...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Colin
Maniak
Maniak


Dołączył: 18 Gru 2004
Posty: 1149
Skąd: Hollyłódź

PostWysłany: Wto Sty 04, 2005 01:33    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

no to teraz ja;p

Blondynka wsiada do windy. Stojący w środku facet staje przy tabliczce z przyciskami, podnosi dłoń, zatrzymuje palec przy przycisku z dwójką i pyta:
- Na drugie?
- Agnieszka!


Wkrótce po starcie samolotu syn blondynki rozpiął pasy w swoim fotelu i zaczął biegać pomiędzy pasażerami. Jeden z nich mówi do blondynki:
- Niech pani zwróci uwagę synowi, żeby tak nie hałasował.
Blondynka:
- Jasiu, idź pobiegać na zewnątrz.


Po ostatniej bijatyce skinów z punkami przywieziono do szpitala połamanego punka. Podchodzi do niego lekarz i mówi:
- Zegnij nogę w kolanie, młodzieńcze.
- W którą stronę, doktorku?


Mąż wrócił wcześniej z delegacji. Zobaczył, że spod kołdty ich małżeńskiego łoża wystają cztery nogi.
Zdenerwował się bardzo, chwycił gruby kij i walił w leżących ile wlezie.
Zmęczony poszedł do kuchni, a tam wita go... żona:
- Kochany, przyjechali twoi rodzice, polożyli się w naszym łóżku. Czy już się z nimi przywitałeś?


Żona zadręcza męża, aby załatwił jej pogrzeb z orkiestrą.
Ten puszcza to mimo uszu, bo małżonka niestara i zdrowa.
- No i co załatwiłeś mi ten pogrzeb z orkiestrą? - pyta się żona po raz setny.
- Tak, masz być gotowa jutro, na pierwszą.


Pacjęt opowiada psychiatrze o swoich problemach.
- Co noc prześladuje mnie ten sam koszmarny sen.
Sni mi się, że po całym mieszkaniu goni mnie teściowa z krokodylem na smyczy.
Widzę wyraźnie te okropne żółte oczy, chropowate czoło, ostre zębiska...
- To rzeczywiscie brzmi groźnie... - przyznaje psychiatra.
- Tak, a krokodyl wygląda jeszcze gorzej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG Tlen
Colin
Maniak
Maniak


Dołączył: 18 Gru 2004
Posty: 1149
Skąd: Hollyłódź

PostWysłany: Wto Sty 04, 2005 01:41    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Cześć stary! Co u ciebie nowego?
- Żona mnie zdradziła...
- Nie zrozumiałeś mnie. Ja się pytam, co nowego...

Dlaczego nasz sąsiad tak klnie?
- Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła.

Moja starsza siostra ma szczęście! - mówi Jaś do kolegi.
- Dlaczego?
- Była na prywatce, na której urządzono konkurs.
Każdy chłopak musiał albo pocałować dziewczynę, albo dać jej czekoladę.
- No i co?
- Przyniosła 20 czekolad.


Na lekcji polskiego.
- Jaki temat przerabnialiśmy na ostatniej lekcji gramatyki?
- Zaimki.
- Jasiu, proszę wymienić dwa zaimki.
- Kto? ja?
- Bardzo dobrze.


- Tato, ile kilometrów ma Nil?
- Nie wiem.
- A kto to był Dąbrowski?
- Nie wiem.
- A stolicą jakiego państwa jest Madryt?
- Nie wiem.
- Synku, nie dręcz tatusia - prosi matka.
- Nie strofuj dziecka kochanie.Jak się nie będzie pytał, to się niczego nie dowie...


Dzieci przechwalają się w szkole:
- A my w domu wszyscy mamy rowery...
- A my mamy cztery telewizory...
- A nas w domu jest ośmioro i każde z nas ma swojego tatusia...


Jasio opowiada koledze:
- Słyszałeś ten dowcip o pielęgniarce, która z lewej strony sali
układała noworodki ładne, a z prawej noworodki brzydkie,
a potem ładnym śpiewała "ale jesteście ładne, śliczne, cudowne" ?
- Nie słyszałem.
- Widocznie byłeś po prawej stronie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG Tlen
sopel
Maniak
Maniak


Dołączył: 09 Kwi 2004
Posty: 1137
Skąd: Turek/Poznań

PostWysłany: Wto Sty 04, 2005 17:38    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W Etiopii etiopczyk do etiopczyka:
- Srać mi się chce...
- Nie szpanuj...!


Leci samolot. Nagle jakaś awaria, kupa dymu, ogień ludzie panikują. Jeden z pasażerów podbiega do kapitana i pyta:
- Co z kobietami?
- Pierd_olić kobiety!!!
- A zdążymy?...


Stara chałupa na końcu świata, biedne małżeństwo, wychowujące sporą gromadkę dzieci. Pewnego wieczora chłop, pouczony przez lekarza, zakłada prezerwatywę. Małzonka oburzona podnosi lament:
- Jasiek, czyś ty zgłupioł do reszty? Dzieciska butów na zimę ni mają, a ty se ciula stroisz?!


Przychodzi 60-letni facet do apteki i prosi o prezerwatywy.-Jaki rozmiar?-Niewiem-Prosze wylozyc na lade, zaraz sprawdze.Facet wyklada i aptekarka glaska. Po chwili mowi do kolezanki:
-Poprosze 4.
Potem przychodzi 40-letni facet i prosi o prezerwatywe, ale nie wie jaki rozmiar.Znow prosi go aptekarka, zeby go wylozyl na lade i zaczyna go glaskac. Kolezanke prosi o rozmiar 3.Jako nastapny przychodzi 16-latek. Prosi o prezerwatywe i tez nie wie jaki rozmiar.Aptekarka prosi rownie jego o wylaozenie na lade i zaczyna go glaskac, po chwili wola do kolezanie:
-Szmate poprosze!!!


Siedzi wędkarz nad wodą i łowi rybki. Złowił małą rybkę i stwerdził, że jest za mała i ją wypuści spowrotem do wody. A nagle rybka przemawia ludzkim głosem i mówi:
- zaczekaj chwile jestem złotą rybką i mogę spełnić twoje życzenie.
Na to wędkarz:
- ale ja nic nie potrzebuje.
r: Ale zaczekaj. Mogę sprawić, że będziesz miał nawiększy i najpiękniejszy dom w Polsce.
w: Ale ja już mam taki dom. I tak mam zamiar Cię wypuścic.
r: Zaczekaj. Możesz mieć najlepszy i najdroższy samochód w Polsce.
w: Ale ja już mam taki samochód. I tak Ciebie wypuszcze.
r: Zaczekaj a jak u Ciebie z seksem?
w: No dwa razy w tygodniu.
r: Sprawię, że będziesz mógł dwa razy w ciągu dnia.
Wędkarz myśli. I po chwili mówi: hmmmm. Eeeee księdzu nie wypada.


Przychodzi baba do lekarza. Lekarz po zbadaniu baby orzeka: ma pani raka i pani dni są policzone. Baba na to, panie doktorze może pan coś mi przepisze. Dobrze, niech pani okłada się błotem. Panie doktorze, a czy to pomoże? Nie, ale pani do ziemi się przyzwyczai


Szkot wyslal zone na wakacje na Karaiby. Po tygodniu otrzymuje depesze z hotelu:
"Panska zona sie utopila STOP Jej zwloki oklejone krewetkami wylowila straz przybrzezna STOP Co robic? STOP".
Szkot idzie na poczte i nadaje telegram:
"Krewetki sprzedac STOP Pieniadze przelac na moje konto STOP Przynete zarzucic ponownie STOP".


Rok 2006, Bruksela, budynek Parlamentu Europejskiego. Deputowani z kilkunastu krajow i szefowie rzadow utkwili wzrok w trybunie, za ktora schowal sie korpulentny mezczyzna przybyly z kraju nad Wisla. Na szlachetne czolo tajemniczego Sarmaty opadala blond grzywka, falujac niczym lan pszenicy w letni dzien, zas czerstwa i spalona sloncem solarium twarz przypominala pachnacy bochen, ulepiony spracowanymi dlonmi polskich gospodyn. Na szyi dyndal niebieski krawat upsztrzony bialo czerwonymi gwiazdkami. Mezczyzna tym byl Przewodniczacy.
- Tall room ! (Wysoka Izbo!)
- Welcome in the name of all penis of polish SELFDEFENCE! (Witam w imieniu wszystkich czlonkow samoobrony!).
- Today I drink coffe with Anan. (Dzis pilem kawe z sekretarzem generalnym ONZ).
- Balcerowicz must go on! (Balcerowicz musi odejsc)
- I have all on this shit! (Mam wszystko na tej kartce!).
- Selfedefence is big party and ice is poor in Poland! (Samoobrona jest duza partia, a lud jest biedny w Polsce).
Po czym swoje krotkie, acz mocne przemowienie zakonczyl znizajac glos do basu Schwarzennegera:
- I' ll be back! (Jeszcze tu wroce)
I kiedy Przewodniczacy schodzil z mownicy deputowani europejskich rzadow zgotowali mu owacje. Badz co badz Przewodniczacy byl polskim premierem. Usmiechnal sie z zadowoleniem i tylko nieliczni dostrzegli blyszczace w jego oczach figlarne little eye-bitches (kurwiki).


- Chciałabym kupić dla męża jakieś stylowe krzesło.
- Ludwik ?
- Nie, Czesław.


Wzburzona pani domu oznajmia mężowi:
- Wyobraź sobie: na ulicy niespodziewanie wpadamy na siebie z Baśką...
- Te babskie sprawy i plotki nie obchodzą mnie - odpowiada mąż zza gazety.
- Jak uważasz, ale lakiernik mówił, że auto będzie gotowe nie wcześniej niż za tydzień.


Facet skarży się koledze:
- Ja to mam żonę, niechlujną, bałaganiarę, jaka pyskata. Nigdy nie sprząta. Budzę się, a tu brud, bałagan, nawet wysikać się nie można bo naczynia nieumyte leżą w zlewie.


Przychodzi dżdżownica do dżdżownicy.
- Cześć!
- Cześć!
- Jest Twój stary w domu?
- Nie, przyszli chłopaki i wyciągnęli go na ryby.


Dwóch młodych ludzi rozmawia w okopach.
- Jak się tutaj znalazłeś?
- Jestem kawalerem, lubię wojne więc poszedłem na ochotnika. A ty?
- Jestem żonaty, lubię spokój więc poszedłem na ochotnika.


- Cześć stary, słyszałem, że się ożeniłeś.
- Ożeniłem się...
- Musisz być szczęśliwy?
- Muszę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Mat/Wszystko Gra!
Nas nie dogoniat


Dołączył: 03 Lut 2004
Posty: 2765
Skąd: zza biurka.

PostWysłany: Wto Sty 18, 2005 09:39    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

to nie kawal Jęzor ale dzisiaj ogladalem jakies "Zakazane reklamy"
no i na pierwszym planie dwojka staruszkow..i lektor mowi o to rodzice mussoliniego...
potem na pierwszym planie znow staruszkowie..i lektor o to rodzice hitlera...
potem znowu jacys staruszkowie..i lektor o to rodzice kogos tam juz nie pamietam Jęzor ale tez zlego czlowieka bardzo Jęzor

no a na koncu taka pleta "nie bylo by ich gdyby ci panstwo uzywali kondomow ji-fi Jęzor "
o jaaakie darcie mialem z tego Bardzo szczęśliwyBardzo szczęśliwyBardzo szczęśliwyBardzo szczęśliwy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Tlen
W.A.T.
Nie ma szans na leczenie !!!
Nie ma szans na leczenie !!!


Dołączył: 22 Kwi 2003
Posty: 2054
Skąd: Z Krainy Deszczowców THC [1:374:8]

PostWysłany: Wto Sty 18, 2005 12:35    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Widzialem ta reklame juz kiedys...dobra na maxa Bardzo szczęśliwy ...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
nandini
Straszna gaduła
Straszna gaduła


Dołączył: 23 Sty 2005
Posty: 92
Skąd: Stąd, czasem stamtąd

PostWysłany: Nie Mar 06, 2005 02:28    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No to teraz ja Oczko

Baca siedzi przed chałupą i całuje się po rękach. Przechodzący turysta pyta:
- Baco, co wy robicie?
- A właśnie to jest gra wstępna. Zaraz będę się łonanizował.

Pewnemu rolnikowi zona robila niesamowicie dobre kanapki kiedy szedl na pole robic. Kanapki ze swiezego chlebka, ze swiezutkim serkiem, wedlinka, salatka i innymi bajerami. Rolnik pewnego razu poszedl robic w pole, kanapki zostawil na kamieniu jak zawsze... Po kilku godzinach pracy, zmeczony podchodzi do kamienia skonsumowac kanapki... a tu ich nie ma! Nastepnego dnia zona znowu zrobila mu pyszne jak zawsze kanapeczki, rolnik poszedl robic w pole, aby po kilku podzinach pracy zauwazyc, ze znowu mu ktos podwinal kanapeczki! Wkurzyl sie rolnik, i postanowil, ze nastepnego dnia bedzie patrzyl zaczajony za drzewem, kto mu podwedza kanapki! Jak pomyslal - tak zrobil... zaczail sie i patrzy - a tu wielki orzel nadlatuje i porywa jego 2gie sniadanie! Rolnik biegnie za nim... biegnie patrzy, ze orzel leci do lasu - rolnik za nim! Orzel siada miedzy drzewami odpakowuje kanapki, wyciaga z nich zawartosc, wyrzuca wedline, ser salate i inne dodatki... bierze dwie kromki chleba, przyklada sobie do piersi i masujac swoja klatke piersiawa (kromkami chleba) wola glosno:
- O k***a! Jaki jestem poje**ny

Wraca rycerz z wyprawy krzyżowej. nagle, na leśnej polanie widzi opalającą się piękną królewnę. I myśli sobie tak: pojadę wolno na koniu, a ona mnie spyta: " rycerzu, dlaczego jedziesz tak wolno na tym koniu?" a ja na to "wolno, albo i nie, ale bym sobie podupczył!" Jak pomyślał, tak zrobił. A królewna nic, opala się dalej. Rycerz myśli więc intensywnie dalej: pojadę tak bardzo wolno na moim koniu. Ona mnie spyta: "rycerzu, czemu jedziesz tak bardzo wolno na tym koniu?" a ja powiem: " bardzo wolno albo i nie, ale bym sobie podupczył" Jak pomyślał, tak zrobił, a królewna nic. Rozpaczliwie myślał dalej: pomaluję mojego konia na zielono. Jak królewna mnie spyta " rycerzu, dlaczego masz zielonego konia?", ja odpowiem " zielonego, albo i nie, ale bym sobie podupczył!". Jak pomyślał, tak zrobił. Królewna na ten widok podniosła się i pyta: " rycerzu, pewnie byś sobie podupczył?", a on na to:" podupczył, albo i nie, ale mam zielonego konia!"

Spotyka sie na basenie trzech oldbojow: Steve, Mike i John. Po Krótkiej sesji plywackiej wszyscy trzej stoja pod prysznicem, nadzy jak ich Bozia stworzyla. Nagle dzwoni komora. Krotka chwila konsternacji i Mike siega nagle w okolice pachy i wyciaga komore: "Halo ... tak, tak,to ja ... no ... no to pa". Pozostali zdziwieni pytaja "Ej, stary, skad ty wytrzasnales te komore?" "A, wiecie, jak mi rok temu wszczepiali bypassy, to poprosilem lekarza, żeby mi tu taka faldke pod pache zrobil i sobie tam nosze komore, gdy ide na basen albo na plaze". Po chwili znowu dzwoni komora. Na to drugi oldboj - Steve - siega w okolice biodra i wyci?ga komore: "Halo ... dobra, bede o dziewiatej .. czesc". Mike i John patrza zdziwieni - Steve: "Wiecie, gdy mi w tamtym roku wstawiali sztuczny staw biodrowy, to poprosilem lekarza, zeby mi taka faldke na biodrze zrobil i sobie tam nosze komore, gdy ide na basen albo na plaze". John, lekko zdolowany, mysli: "Kurcze, oni maja takie fajne bajery, a ja co?" Pogonil do kibla, urwal kawalek papieru i wetknal sobie Miedzy posladki. Wraca, a tamtych dwoch: "Hej, John, jakis papier ci z dupy wystaje!" A John: "O, znowu jakis fax przyszedł!

Przychodzi facet do okulisty i zaczyna sie rozbierać.
-To nie jest konieczne-mówi lekarz
-Mnie boli, czy pana? -pyta się pacjent
-Nie no pana, ok
Gość zdjął koszule i zabiera sie za zdejmowanie spodni.
-To naprawde nie jest konieczne-jęczy lekarz
-Mnie boli czy pana?-odpowiada pacjent i zdejmuje slipy po czym staje nagi przed okulista i mówi:
-Jak ciagnę za ten włos na jajach to mi oczy łzawią.

ILE MASZ LAT?
0 - 20 lat - mężczyzna jest jak FIAT: mały i figlarny.
20 - 30 lat - mężczyzna jest jak PORSCHE: szybki i energiczny.
30 - 40 lat - mężczyzna jest jak CITROEN: perfekcyjny.
40 - 50 lat - mężczyzna jest jak POLONEZ: obiecuje więcej niż może zrobić.
50 - 60 lat - mężczyzna jest jak ŻUK: trzeba go ręcznie zastartować.
60 -... lat - wypada zmienić markę.

Wiek kobiet:
0 - 20 lat - kobieta jest jak AZJA: dobrze znana, ale jeszcze nie odkryta.
20 - 30 lat - kobieta jest jak AFRYKA: gorąca i wilgotna.
30 - 40 lat - kobieta jest jak USA: wydajna i technicznie doskonała.
40 - 50 lat - kobieta jest jak EUROPA: po dwóch wojnach światowych, wykorzystana ale wciąż piękna.
50 - 60 lat - kobieta jest jak ROSJA: wszyscy wiedza gdzie to jest, ale nikt nie chce tam jechać.

Bardzo szczęśliwy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
diesel
Advanced Technikułe
Advanced Technikułe


Dołączył: 19 Lut 2005
Posty: 473
Skąd: Wrocław-Turek

PostWysłany: Pon Mar 21, 2005 23:41    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie zdołałem przeczytać wszytkich wcześniejszych dowcipów dlatego niektóre napewno sie powtórzą za co z góry przepraszam....


Lekarz wypisując chorego po operacji udziela mu rad:
- Nie palić, nie pić pod żadnym pozorem, co najmniej osiem godzin snu
dziennie.
- A co z seksem?
- Tylko z żoną, wszelkie podniecenie mogłoby pana zabić!

Przyjaciel zwierza się przyjacielowi:
- Żona odstawiła mnie od łoża i od stołu...
- To ty jeść też nie umiesz?!?

Mówi żona do męża:
-Wiesz co ? Czuje się przy Tobie jak Kopciuszek!
Tylko sprzątam, piorę, gotuje !
- A nie mówiłem, że ze mną będziesz miała jak w bajce ?!

Staruszek u spowiedzi:
- Proszę księdza, w czasie wojny ukrywałem Żyda u mnie w piwnicy.
- To bardzo dobry uczynek, chwalebny!
- Ale proszę księdza, za każdy dzień musiał mi płacić 100 dolarów.
- To zrozumiałe, ryzykowałeś życiem, to żaden grzech.
- Co za ulga - mówi staruszek, oddala się na parę kroków, ale
po chwili wraca i niepewnie pyta:
- A może powinienem mu powiedzieć, że wojna się już skończyła?

Prelekcja dla studentów o szkodliwości picia alkoholu. Prowadzący rozpaczliwie stara się zwrócić uwagę studentów na problem.
- Jeśli przed baranem postawimy wiadra z wodą i alkoholem, to czego się napije? - pyta studentów.
- Wody! - odkrzykują słuchacze.
- Znakomicie! Dlaczego?!
- Bo baran!

- Słyszałeś? Szef zmarł...
- Tak... i cały czas sie zastanawiam kto jeszcze...
- Jak to "kto jeszcze"?
- No tak, w nekrologu było "wraz z nim odszedł jeden z naszych najlepszych pracowników"

Jadą goście nowiutka BMW. W pewnym niefortunnym momencie walnął w nich maluch. Zdenerwowani wysiedli z BMW. Po podejściu do drzwi malucha jeden z nich wybił szybę, wyciągnął przez nią kierowcę malucha i mówi:
- No, to teraz będzie wpie...
- Ależ panowie, to nie jest sprawiedliwe, ja tu jestem sam, słaby, mały a was jest czterech...
Goście odwrócili się by omówic sytuacje i po chwili jeden z nich mówi:
- No dobra, to Basior i Grucha są z tobą...

Egzamin przed komisją na studia prawnicze:
Egzaminator: - Dlaczego zdecydował się Pan studiować na Wydziale Prawa??
Student: - Tato, nie wygłupiaj się....

4 najwieksze kłamstwa studenta:
-od jutra sie ucze
-od jutra nie pije
-zgaś to światło i tak ci nic nie zrobie
-dziekuje nie jestem glodny
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
fafkulec
Męski Towar.... Mrrrrauuu


Dołączył: 11 Lis 2003
Posty: 525

PostWysłany: Wto Mar 22, 2005 00:00    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

diesel napisał:
-dziekuje nie jestem glodny

mocne w morde

cos ode mnie (tylko nie bluzgac jak juz bylo):

Lekarz skacowany po ostrym weekendowym pijaństwie. Nagle wchodzi pacjent, w doskonałym nastroju, i pyta:
- Panie doktorze, jak tam moje wyniki?
Na to opryskliwie lekarz:
- Ma pan raka!
- Jak to raka? A przecież wcześniej mówił pan, że to tylko kamienie!
- Kamienie... A pod każdym kamieniem rak!

Międzynarodowy kongres feministek. Na podium wchodzi jedna z delegatek i rzuca hasło.
— Siostry, dość wyzysku. Nie będziemy im prać i gotować.
Uchwałę przyjęto jednogłośnie. Na kolejnym spotkaniu wojowniczych pań, delegatki dzielą się swymi spostrzeżeniami. Zaczyna Angielka.
— Wróciłam do domu i mówię: John, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję. Pierwszego dnia — nic nie widzę, drugiego dnia — nic nie widzę, trzeciego dnia — widzę — gotuje jajko.
Sala zatrzęsła się od oklasków. Na mównicę wchodzi Francuzka.
— Wróciłam do domu i mówię: Pierre, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję. Pierwszego dnia — nic nie widzę, drugiego dnia — nic nie widzę, trzeciego dnia widzę — pierze majtki.
Owacje na stojąco. Na podium wchodzi Rosjanka.
— Wróciłam do domu i mówię: Iwan, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję. Pierwszego dnia — nic nie widzę, drugiego dnia — nic nie widzę, trzeciego dnia nadal nic nie widzę. Czwartego dnia – zaczynam widzieć na prawe oko.

W Londynie odbywa się Wielki Festiwal Piwa. Czterej prezydenci największych browarów chcą się zrelaksować. Umawiają się więc na wieczór w pubie. Podchodzi kelner i pyta, co podać. Jeden z nich, z hiszpańskim akcentem, zamawia pierwszy.
— Senior, najlepsze na świecie piwo, proszę podać Coronę.
Drugi z nich, z jowialnym uśmiechem i niemal nie otwierając ust mówi:
— Podaj mi chłopcze The King of Beer, Budweisera.
Następny z ciężkim akcentem wykrzykuje:
— Podaj mi jedyne piwo, do którego wyrobu używana jest prawdziwa ?ródlana woda z górskiego ?ródła Rocky Mountain. Coors poproszę!
Ostatni z nich, szef Guinness’a, zamawia coca—colę. Przez chwilę panowie piją w milczeniu, ale w końcu nie wytrzymują i pytają czwartego, o co chodzi.
— Szanowni panowie, uznałem, że skoro żaden z was nie pije piwa, to ja nie będę się wyłamywał.

Przy barze siedzi pijany staruszek i zachowuje się bardzo agresywnie. Upatrzył sobie stół, przy którym siedzą trzej potężnie zbudowani młodzi mężczy?ni. Patrząc wyzywająco na jednego z nich, krzyczy na cały głos.
— Twoja matka robiła mi laskę!
Mężczyzna przez chwilę popatrzył na starca, ale nie zareagował. Krzepki dziadek nie daje za wygraną i pokazuje ręką drugiego faceta.
— Z twoją matką robiłem to, kiedy tylko chciałem!
Drugi facet również popatrzył przez chwilę na staruszka i wrócił do rozmowy z towarzyszami. Starzec, pijany już w sztok, kieruje się w stronę trzeciego z siedzących przy stole.
— A z twoją matką to…
Mężczyzni podnoszą się nagle, dwóch z nich bierze intruza pod ramiona, a trzeci cichym głosem mówi:
— Chodz tato, na dzisiaj ci już wystarczy...

Nowy Jork. Mistrzostwa świata w zapasach. Finałowa walka Rosjanina i Amerykanina. Telewizyjną transmisję ogląda we Władywostoku brat rosyjskiego zawodnika. Niestety, Rosjanin znajduje się w bardzo trudnej sytuacji, olbrzymi Amerykanin sprowadził go do parteru, przygniótł całym swoim ciałem i niemal zawiązał w supeł. Nagle we Władywostoku nastąpiła awaria i w mieście zgasło światło. Zniecierpliwiony facet biegnie do telefonu i dzwoni do ekipy rosyjskich zapaśników. W słuchawce słyszy głos brata. Wania, nu, kto wygrał? Nu, ja! Nu, ale jak z tego wyszedłeś? Wiesz, leżę tak pod tym gościem i myślę sobie, że to koniec. Aż tu nagle widzę genitalia. Nu, to wziąłem i ugryzłem z całej siły. Nu, Wania, ale to nie po sportowemu. Nu, może i nie po sportowemu, ale czy ty wiesz, do czego zdolny jest człowiek, który ugryzł się w jądra?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
sopel
Maniak
Maniak


Dołączył: 09 Kwi 2004
Posty: 1137
Skąd: Turek/Poznań

PostWysłany: Sro Mar 23, 2005 13:33    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

no to moja kolej



5 STADIÓW WNIKANIA ALKOHOLU DO KRWI:


STADIUM PIERWSZE - MĄDRY
Nagle stajesz sie ekspertem z kazdej dziedziny. Wiesz, ze wiesz wszystko i chcesz przekazywac swa wiedze kazdemu, kto Cie wyslucha. W tym stadium MASZ zawsze RACJE. No i oczywiscie osoba, z która rozmawiasz, nigdy jej NIE MA. Rozmowa (kłótnia) jest bardziej interesujaca, kiedy obie osoby sa w stadium MADROSCI.

STADIUM DRUGIE - PRZYSTOJNY
Wtedy zdajesz sobie sprawe, ze jestes najprzystojniejsza osoba w barze, wszystkim sie podobasz i kazdy chcialby z Toba porozmawiac. Pamietaj, ze jestes juz MADRY, a wiec mozesz porozmawiac z kazdym na kazdy temat.

STADIUM TRZECIE - BOGATY
Nagle stajesz sie najbogatsza osoba na swiecie. Stawiasz drinki wszystkim w barze, poniewaz pod barem stoi twoja ciezarówka - pelna kasy. Na tym etapie równiez robisz zaklady, a poniewaz ciagle jestes MADRY, to wygrywasz. Niewazne ile obstawiasz, poniewaz jestes BOGATY... No i stawiasz drinki wszystkim, którym sie podobasz - w koncu jestes NAJPRZYSTOJNIEJSZA osoba na swiecie.

STADIUM CZWARTE - KULOODPORNY
W tym stadium jestes gotów bic sie z kimkolwiek, zwlaszcza z osobami, z którymi sie zakladales lub klóciles. A to dlatego, ze nic nie moze Cie zranic. No i nie boisz sie przegranej, poniewaz jestes MADRY, BOGATY no i PIEKNIEJSZY niz cala ta holota kiedykolwiek byla!

STADIUM PIATE - NIEWIDZIALNY
Jest to ostatnie stadium pijanstwa. Mozesz wtedy robic wszystko, poniewaz NIKT, CIE NIE WIDZI. Tanczysz na stole, zeby zaimponowac tym, którzy Ci sie podobaja, no a pozostali tego nie widza. Jestes tez niewidzialny dla tych, którzy chcieliby sie z Toba bic. Mozesz isc przez ulice spiewajac ile sil, poniewaz NIKT cie NIE WIDZI i nie slyszy, a ty jestes MADRY, PRZYSTOJNY, BOGATY I KULOODPORNY W ZWIAZKU Z CZYM WSZYSTKO CI WOLNO.





Masztalski do Ecika:
- Lubisz głupie baby?
- Nie.
- A baby, które piją?
- Tyż nie.
- A takie, co nie umiom gotować?
- Dziepiero nie!
- To po jakiemu łazisz za moją starą?


- Wracasz do domu, zjadasz kolację i od razu rozkazujesz: "do łóżka!". A przecież najpierw trzeba porozmawiać o sztuce, o literaturze, o pięknie... - Poucza żona męża. Następnego dnia po kolacji mąż pyta:
- Słuchaj, czy czytałaś Rembranta?
- Nie...
- No to do łóżka!


Kowalski przyszedł z pracy zupełnie załamany.
- Czy ty wiesz, że koledzy nazywają mnie królem rogaczy ? - mówi do żony.
- Jaki tam z ciebie król ...


Żona do męża:
- Kochanie, jakie lubisz kobiety, ładne czy inteligentne?
- Ani jedne, ani drugie, tylko ty mi się podobasz!


Najlepszy środek antykoncepcyjny: Wódka z piaskiem: jak się plemniki spiją, to się kamieniami pozabijają.


Kilka najkrotszych bajek : (zapis fonetyczny)
O dziewannie :
- Dzie wanna bo rzygam ?!
O nalesniku :
- Na lesniku leza trzy sosny.
O manifescie :
- Mani fest cycki rosna.
O udach i piersiach :
- Jak sie uda bedziemy piersi.
O Napoleonie Bonaparte :
- Napol Leon bo na parterze zimno.


Brezniew laduje w W-wie. Wita go salut honorowy. Huk przewala sie nad miastem. Jakas babcia pyta przechodnia:
- Co to wojna?
- Nie, tylko Brezniew przylecial.
- To co? Nie moga go trafic od pierwszego razu?


Do Chruszczowa przyjechala w odwiedziny matka ze wsi. Zobaczyla jak syn mieszka, zyje i pyta:
- Synu, ta willa to twoja?
- Tak mamo.
- A te samochody tez sa twoje?
- tak, moje.
- I te meble, futra, klejnoty? To wszystko twoje?
- Tak, mamo. Wszystko co widzisz, nalezy do mnie.
- Moj Boze, synku, przeciez jak przyjda bolszewicy, to ci to wszystko zabiora !


Zebranie lokalnego oddzialu KPSS na Czukotce. Atrakcja jest towarzysz, ktory wlasnie powrocil z Moskwy. Inni Czukcze pytaja go:
- I czego sie dowiedziales w Moskwie, Mekce naszej?
- Bardzo duzo, ale przede wszystkim trzech najwazniejszych rzeczy:
Po pierwsze: ze Marks i Engels to byli dwaj rozni ludzie
Po drugie: ze socjalizm sluzy czlowiekowi
Po trzecie: sam tego czlowieka widzialem.


Przychodzi chłopak do szkoły i mówi do swoich kolegów:
- Byłem u dziewczyny...
- I co, i co???
- Waliłem caaaaaala noc!!
- Wooo!!!!!!
- ...i nikt nie otworzył


Ruth, 16-letnia panienka z dobrego domu, leżąc z panami w łóżku prosi:
- Steve, bądź tak dobry, przypal papierosa i podaj mi go. Steve przypala papierosa, podaje go Johnowi, John podaje Martinowi, a ten daje papierosa Ruth. Dziewczyna wzdycha:
- Gdyby moja mama wiedziała, że palę papierosy...


- Na początek proponuję pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki, po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem:
- Choć, hmmm, z przyjemnością dałbym pani dwanaście...
Na to sekretarka:
- Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia!


Matka krzyczy na córkę:- Zabraniam ci wracać tak późno do domu. Masz dopiero 17 lat. Ja w twoim wieku...
- Wiem, wiem. - przerywa córka - Siedziałaś stale w domu... Bo ja miałam pięć miesięcy...


Wiesz Ada - mówi przez telefon Monika do koleżanki
- ja i Jacek kochamy się ..
- To nie mogłaś zadzwonić jak już skończycie ...


Idzie sobie ulicą dziewczyna z lodem. Podchodzi do niej chłopak:
- Nie chciałbym Cię urazić, ani nie chciałbym, żebyś mnie źle zrozumiała, ale chciałbym, żebyś mi dała polizać.
- ... ???!!! - ale wyciąga w kierunku chłopaka rękę z lodem.
- Wiedziałem, że mnie źle zrozumiesz.


W autobusie straszny ścisk. Nagłe hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana.
- Taki tłok - usprawiedliwia się
- To mój - mówi chłopak obok.


- Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż.
- To niesprawiedliwe!! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka!!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
nicpon
Szef wszystkich szefów


Dołączył: 26 Wrz 2002
Posty: 3275
Skąd: Kórnik, ale made in Turek

PostWysłany: Nie Mar 27, 2005 22:52    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dowcip krótki, ale fajny:

Czy moge prosic o reke Panskiej córki?
- A co, nie masz swojej - zazartowal ojciec
- Mam, ale juz zmeczona - zazartowal chlopak
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Adas
Nie ma szans na leczenie !!!
Nie ma szans na leczenie !!!


Dołączył: 14 Gru 2003
Posty: 2603
Skąd: Turek

PostWysłany: Pon Mar 28, 2005 12:08    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

nicpon napisał:
Dowcip krótki, ale fajny:

Czy moge prosic o reke Panskiej córki?
- A co, nie masz swojej - zazartowal ojciec
- Mam, ale juz zmeczona - zazartowal chlopak


buhahaha !! dobre Cool
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
W.A.T.
Nie ma szans na leczenie !!!
Nie ma szans na leczenie !!!


Dołączył: 22 Kwi 2003
Posty: 2054
Skąd: Z Krainy Deszczowców THC [1:374:8]

PostWysłany: Pon Mar 28, 2005 13:39    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Adas napisał:
nicpon napisał:
Dowcip krótki, ale fajny:

Czy moge prosic o reke Panskiej córki?
- A co, nie masz swojej - zazartowal ojciec
- Mam, ale juz zmeczona - zazartowal chlopak


buhahaha !! dobre Cool


Jak to czytalem, to myslalem ze spadne z krzesla buahahahaha...dobre, dobre...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
fafkulec
Męski Towar.... Mrrrrauuu


Dołączył: 11 Lis 2003
Posty: 525

PostWysłany: Czw Kwi 14, 2005 17:27    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pewnego razu, w malutkiej wiosce zabitej dechami, wybuchła sensacja. Przyjechał cyrk! Na przedstawienie wybrał się pewien młody człowiek, z litości nazwijmy go Jasio. Jasio o cyrku marzył przez całe życie, dotychczas tylko słyszał o nim z opowiadań babci. Był bardzo podekscytowany. Przyszedł aż godzinę przed rozpoczęciem przedstawienia. Usiadł na swoim miejscu i zachwycony wsłuchiwał się w odgłosy cyrkowej krzątaniny. Nadeszła wreszcie upragniona chwila. Światła przygasły i rozpoczął się wielki show! Jasio wprost nie mógł oderwać oczu. Gorąco oklaskiwał występy tańczących słoni, lwów skaczących przez płonące obręcze, zachwycał się mrożącymi krew w żyłach popisami na trapezie. Był po prostu wniebowzięty! W pewnym momencie na arenę wyszedł cudaczny ludzik w pomarańczowych włosach, z purpurowym nosem i śmiesznych butach. Tak, to był clown! Jasio prawie posikał się z radości... przecież tak bardzo pragnął zobaczyć popisy clowna! Clown rozpoczął swoje wygłupy, robił różne śmieszne miny, ciągnął zwierzęta za ogony, krótko mówiąc robił co mógł, żeby rozbawić publiczność. Jasio
cały trząsł się ze śmiechu, aż łzy ciekły mu z oczu. Nagle clown stanął pośrodku areny, krótkim gestem uciszył rozbawioną publiczność...W zapadłej ciszy, clown spojrzał w stronę trybun i poprosił: - Bardzo proszę o powstanie z miejsca osobę zajmującą miejsce 10 w rzędzie 14!
Rozbawiony wciąż Jasio osłupiał... Z niedowierzaniem przeczytał jeszcze raz swój bilet: miejsce 10, rząd 14! Lekko onieśmielony światłem jupiterów, lecz dumny z siebie podniósł się z miejsca. Clown kontynuował: - Oooo proszę...! Oto tam, proszę państwa, to jest końska dupa! Lecz gdzie jest reszta konia?!
Trybuny gruchnęły zabójczym śmiechem. Jasio czerwony ze wstydu stał i płonął. Palący wstyd i zraniona duma kazały mu jak najszybciej opuścić cyrk. Nie czekając na koniec przedstawienia, uciekł z namiotu poganiany szyderczym śmiechem publiczności.Jasio zamknął się w domu, i ciężko przeżywał swoją porażkę...
Taki obciach!... Wstyd na całą wioskę, nic tylko się pochlastać! W tym stanie przetrwał kilka dni. W końcu podjął męską decyzję. Powtarzał sobie "weź się w garść, musisz pomścić swój honor!". Zapisał się więc na KKSO - Korespondencyjny Kurs Szybkich Odpowiedzi, za drobną opłatą prowadzony przez Uniwersytet Państwowy. Był bystrym i pilnym uczniem, więc szybciutko opanował materiał podstawowy i zrobił magisterkę. Pewnego dnia otrzymał list od samego rektora UP. W uznaniu postępów w nauce, zaproponowano mu kontynuację studiów na poziomie doktoranckim oraz pokrycie kosztów kształcenia. Do listu załączono stosowny czek. Jasio podjął wyzwanie, jakie rzucił mu los. Spakował walizeczkę i pierwszym autobusem udał się do Stolicy. Błyskawicznie pochłonął całą dostępną wiedzę w zakresie Szybkich Odpowiedzi i przeskakując kolejne sesje, ukończył studia przed terminem. Łowcy głów już wcześniej wyłuskali świeżutki talent, co zaowocowało propozycją pracy dla Rządu. Początkowo była to tylko asystentura w
podrzędnym Ministerstwie, lecz kariera nabierała tempa. Już po roku Jasia przeniesiono do MSW, następnie do MSZ, gdzie pełnił funkcję Głównego Specjalisty d/s Kryzysowych i Nadzwyczajnych. Talent urzędnika wktrótce dostrzegł sam Prezydent i awansował Jasia na swojego Osobistego Doradcę. Razem z karierą
oczywiście rosła wysokość kwot wpływających na rachunek bankowy. Jasio stawał się bogatym czlowiekiem...
Pewnego dnia, Jasio siedział w swoim gabinecie, z nogami na stole i cygarkiem w zębach, czytał gazetę. Przerzucając od niechcenia kolejne strony, nagle poderwał się z miejsca - jego wzrok padł na malutką reklamę zapraszającą na występy cyrku w jego rodzinnym miasteczku... Jasio wcisnął interkom i wezwał sekretarkę, której polecił natychmiast przygotować swój osobisty odrzutowiec. Wykonał jeszcze kilka telefonów i użył swoich wpływów, aby zapewnić sobie bilet na miejsce 10 w rzędzie 14. Polecenia Jasia wykonano skrupulatnie, więc w dniu przedstawienia siedział wygodnie rozparty na zarezerwowanym miejscu i uśmiechnięty czekał na występ clowna. Nadeszła długo oczekiwana chwila. Wszystko odyło się tak, jak przed laty. Clown wywołał widza z miejsca 10 w rzędzie 14, i wypowiedział swój żart: - Oooo proszę...! Oto tam, proszę państwa, to jest końska dupa! Lecz gdzie jest reszta konia?!
Jasio stojąc w świetle jupiterów delektował się chwilą. Kiedy tylko clown wypowiedział ostatnie słowo, Jasio odkrzyknął, wkładając w to całą swoją pasję, wszystkie lata nauki i praktyki: - Od***dol sie!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Nook
Digital Adv. Technikułe
Digital Adv. Technikułe


Dołączył: 12 Lut 2005
Posty: 660
Skąd: złomowisko dusz.

PostWysłany: Czw Kwi 14, 2005 19:11    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ok, może ja coś zapodam. Standardowo mówie, żeby nie bić jak juz było.

Z serii Zając i Niedźwiedź:

Po skończonej imprezie pijany Niedźwiedź leżał sobie pod drzewem z butelka w łapie. Nagle dostrzega Zająca nadjeżdżającego w jego kierunku Maluchem. Zając widząc pijanego znajomego zatrzymał się i zaczął kiwać głową z politowaniem.
- Tyyyy, zajonc, skont ty masz taką zarobistoooom fure, co?
- Ano nie pije, stary, nie pije. - powiedział zając i odjechał.
Za tydzień sytuacja sie powtarza. Niedźwiedź po imprezie lezy pod tym samym drzewem z butelką. Tym razem Zając nadjeżdża BMW, zatrzymuje sie przy pijanym Niedźwiedziu i kiwa z politowaniem głową.
- Powiec no mie Zajonc, skont zes wyczepał taką brykeee?
- Ano nie pije stary - odparł Zając i odjechał.
Miesiąc później Zając woził sie po lesie już nowiutkim czerwonym Porsche i pomyślał że odwiedzi znajomego Niedźwiedzia. Podjeżdża w kierunku drzewa gdziew zwykł leżeć Niedźwiedź, ale Niedźwiedzia nie ma. Dobra - myśli Zając - Jade dalej. Nagle słyszy i z oddali dobiegają jakieś niepokojące dźwięki. Okazało się że to helikopter, a w nim Niedźwiedź! Zając zdziwiony patrzy i krzyczy:
- Hej, stary skąd żeś wytrzasnął ten helikopter??!!!
- Butelki sprzedałem!!!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Colin
Maniak
Maniak


Dołączył: 18 Gru 2004
Posty: 1149
Skąd: Hollyłódź

PostWysłany: Czw Kwi 14, 2005 19:55    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

troche stare Jęzor ! swoje lata juz ma Jęzor
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG Tlen
Nook
Digital Adv. Technikułe
Digital Adv. Technikułe


Dołączył: 12 Lut 2005
Posty: 660
Skąd: złomowisko dusz.

PostWysłany: Czw Kwi 14, 2005 20:50    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Colin napisał:
troche stare Jęzor ! swoje lata juz ma Jęzor


Wiem, wiem :p Ale co ja poradze, jak ja z kawałami jestem lata do tyłu? Bardzo szczęśliwy

[sorry za mały offtopik]
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Aszer
Maniak


Dołączył: 30 Lis 2004
Posty: 1799

PostWysłany: Sob Kwi 23, 2005 19:00    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

buhahahahhahaha te kawaly sa za****ste.najsmieszniejsze sa te na 1 str.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Colin
Maniak
Maniak


Dołączył: 18 Gru 2004
Posty: 1149
Skąd: Hollyłódź

PostWysłany: Pon Kwi 25, 2005 17:01    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przychodzi koń do baru i mówi:
- Proszę piwo bez soku.
Barman na to:
- Bez jakiego znowu soku?
- Może być malinowego - odpowiada koń


************************************************

Jeśli powiesz kłamstwo bez chwili zastanowienia dam Ci dychę.
- Jak to dychę? Przecież obiecałeś dwie!

************************************************

Dzwoni klient do masarni:
- Czy pierś z kurczaka pan ma?
- Mam.
- A czy łopatkę pan ma?
- Mam.
- A świński ryj pan ma?
- Mam.
- No to musi pan śmiesznie wyglądać.

************************************************

Żona do męża:
- Kochanie, rżniesz mnie jak zwykłą dziwkę. Powiedziałbyś chociaż ze 2 słówka...
- Wyżej dupę!

************************************************


Spotyka się dwóch sąsiadów. Jeden mówi do drugiego:
- Słuchaj stary, nie wiem co mam zrobić, mój kot załatwia mi się na dywan.
- Jak to?
- No, załatwia się na dywan, potem jeździ tyłkiem po podłodze i rozsmarowuje to wszędzie, nie wiem już co mam robić. Może ty byś coś poradził?
- Wiesz co, zwiń dywan i oklej podłogę papierem ściernym.
Spotykają się ponownie po dwóch tygodniach.
- No i jak? - pyta pomysłodawca.
- O człowieku, rewelacja! Jak kocisko rozpędziło się w przedpokoju, to do lodówki już tylko oczy dojechały!

************************************************

Rok 1497. Płynie sobie statek piracki straszliwego kapitana 'Rudobrodego'. Nagle na horyzoncie pojawia się statek towarowy. Majtek z bocianiego gniazda woła:
- Kapitanie statek towarowy na horyzoncie!
- Dobra jest! Podajcie moją czerwoną koszulę!!!
Kapitan założył koszulę, dokonali abordażu, straszliwej rzezi i statek był ich. Płyną dalej. Nagle na horyzoncie pojawia się drugi statek towarowy. Majtek z bocianiego gniazda woła:
- Kapitanie statek towarowy na horyzoncie!
- Dobra jest! Podajcie moją czerwoną koszulą!!!
Znów założył koszulę, dokonali abordażu, straszliwej rzezi i statek był ich. Po kilku takich "akcjach", jeden z marynarzy pyta:
- Kapitanie! Dlaczego na "akcje" zawsze zakłada pan czerwoną koszulę?
- Bo jak napadamy na statek, to mogą mnie przecież ranić, a na czerwonej koszuli nie widać plam krwi. A gdy nie widać, że kapitan jest ranny, to duch załogi nie upada i wszyscy walczą jak lwy!!!
W tym momencie majtek z bocianiego gniazda woła:
- Kapitanie 12 brytyjskich statków wojennych!!!
- Dobra jest!!! Podajcie moje brązowe spodnie...


************************************************

Kelner pyta nowo przybyłego do baru klienta:
- Co pan pije?
- Codziennie rano szklankę soku owocowego, miksturkę na łupanie w krzyżu, a w sobotę kufel piwa w gronie przyjaciół.
- Chyba nie zrozumieliśmy się do końca - mówi uprzejmie kelner. - Pytałem, co by pan chciał?
- Mój Boże... Chciałbym być bogaty, mieć domek nad morzem, podróżować po świecie...
- Może jeszcze raz zadam pytanie: Czy chce się pan napić?
- Czemu nie... a co pan ma?
- Ja? Niewiele. Kłopoty. Drużyna, której kibicuję przegrała, kiepsko mi tu płacą, doskwiera mi samotność...


************************************************

Wchodzi pacjent do lekarza i pyta.
- Przepraszam doktorze, do której dzisiaj pan przyjmuje?
- Do tej - mówi lekarz, pokazując lewą wewnętrzną kieszeń marynarki.

************************************************

W tramwaju na przeciwko kobiety siedzi facet z rozpiętym rozporkiem.
Kobieta, lekko zażenowana, rzecze:
- Sklep się panu otworzył.
- A widziała pani kierownika?
- Nie, tylko magazynier leżał na workach.

************************************************

Jedzie na koniu gościńcem Zbyszko z Bogdańca. Nagle przed sobą widzi stojącego na poboczu starca. Zbyszko podjeżdża do niego, zatrzymuje się, zaczyna mu się przyglądać i mówi:
- Człowieku! Ktoś ci wyłupił oczy!
Starzec nie reaguje, więc Zbyszko dalej go ogląda i mówi:
-Człowieku! Ktoś ci wyrwał język!
Starzec nadal nic. Zbyszko dalej mu się przygląda i mówi:
-Człowieku!! Ktoś cię torturował. Jesteś cały we krwi!
Starzec nadal nic. No więc Zbyszko w końcu go pyta:
- Człowieku. Kto ci to wszystko uczynił?
Na to starzec podnosi rękę i kreśli nią na piersiach znak krzyża. A Zbyszko na to:
-Człowieku! Nie pierd*l! Pogotowie ?

************************************************

11 września rano Saddam Husajn dzwoni do prezydenta Stanów Zjednoczonych:
- Bardzo mi przykro z powodu tej tragedii. To były wspaniałe budynki. Chciałem zapewnić, że nie mamy z tym nic wspólnego.
Zdziwiony Bush pyta:
- Jaka tragedia, jakie budynki?
Husajn na to:
- A która u was jest godzina?
- Ósma rano - odpowiada Bush.
A Husajn na to:
- A to ja zadzwonię później.

************************************************

Pewna młoda kobieta spotyka w barze fantastycznego faceta. Zaczepia go, rozmawiają cały wieczór, na koniec opuszczają razem bar. Wieczorny spacer kończy się pod drzwiami mieszkania faceta. Facet zaprasza kobietę do środka... W mieszkaniu znajduje się mnóstwo pluszowych misiów, cale półki, posegregowane według wielkości. Małe na najniższych półkach, średnie na środkowych półkach i te duże, na samej górze... Kobieta jest zdziwiona, że trafiła na zbieracza pluszowych misiów, ale nic nie mówi, jest zaskoczona, ale z drugiej strony cieszy się, że trafiła na takiego uczuciowego i wrażliwego faceta. Odwraca się do niego... całuje go... zdejmuje suknię... Stało się to, o czym cały wieczór marzyła... Po fantastycznej nocy pełnej namiętności, leży obok swojego wyśnionego faceta i pyta:
- I jak było?
- Możesz sobie wybrać nagrodę z najniższej półki...

************************************************

Idzie ksiądz polna droga, przechodzi obok takiego skromnego gospodarstwa. Patrzy a tam chłop cos z desek kleci. Ksiądz zagaduje:
- Pochwalony, drogi parafianinie, nad czymże tak ciężko pracujesz?
- A ku*wa, kibel nowy stawiam, bo się stary rozje*ał.
- O, mój drogi! A nie mógłbyś tego tak trochę owinąć w bawełnę?
- Co mam owijać w bawełnę? Dechami opie*dole naokoło i c*uj!

************************************************

Siedzi dwóch starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski. Nagle jeden z dziadków do drugiego:
- Podrywamy dupcie?
- Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy!

************************************************


Nauczycielka przedstawia nowego ucznia w Amerykańskiej klasie:
- To jest Sakiro Suzuki z Japonii
Lekcja się zaczyna. Nauczycielka mówi:
- Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z historia. Kto mi powie czyje to słowa: "Dajcie mi wolność albo śmierć"?
W klasie cisza jak makiem zasiał, tylko Suzuki podnosi rękę i mówi:
- Patrick henry, 1775 w Filadelfii.
- Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedział: "Państwo to ludzie, ludzie nie powinni ginąc"?
Znowu Suzuki:
- Abraham Lincoln, 1863 w Waszyngtonie.
Nauczycielka patrzy na uczniów z wyrzutem:
- Wstydźcie się. Suzuki jest Japończykiem zna amerykańska historie lepiej niż wy!
Nagle słychać czyjś głośny szept:
- Pocałuj mnie w dupę, pieprzony Japończyku.
- Kto to powiedział!? - Krzyknęła nauczycielka.
Na to Suzuki podnosi rękę i recytuje:
- Generał mac Artur, 1942 w Guadalcanal, oraz Li Lacocca, 1982 na walnym zgromadzeniu w Chryslerze.
- Suzuki to kupa gówna! - słychać głośny krzyk sali.
Na co Suzuki:
- Valenino Rossi w Riona Grand Prix Brazili, 2002 roku.
Klasa szaleje nauczycielka mdleje. Nagle otwierają się drzwi i wchodzi dyrektor:
- Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widziałem.
Suzuki:
- Leszek Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu komisji budżetowej w Warszawie w 2003 roku.

************************************************

Jurek skarbie
Nie spalam spokojnie, od kiedy zerwałam nasze zaręczyny.
To był błąd, teraz zdaje sobie z tego sprawę.
Czy umiałbyś wybaczyć i zapomnieć?
Byłam taka głupia, że nie wiedziałam ze to Ty jesteś mi przeznaczony.
Kocham Cię z całego serca
Ania
p.s. gratulacje z okazji trafienia szóstki w totku.

************************************************

Żona mówi do męża:
- Ale Ty jesteś pierdoła...
- Jesteś taki pierdoła, ze większego na świecie nie ma...
- Wszystko, za co byś się nie wziął, zaraz chrzanisz.
- Gdybyś wystartował w konkursie na największego ********, zająłbyś drugie miejsce!
- Dlaczego drugie?
- Bo taka jesteś pierdoła!

************************************************

Facet spotyka kolegę policjanta na ulicy.
- Cześć, co robisz?
- Niosę piwo dla komendanta.
- A po co ci te drzwi?
- Kazał przynieść cos do otwierania.

************************************************

Maź budzi żonę w nocy
- Kochanie, Kochanie obudź się - mam dla Ciebie pigułkę na ból głowy.
- Ale misiu, mnie przecież nie boli głowa...
- Haa! Mam Cię...

************************************************

Małżonkowie wpadają na dworzec kolejowy, co sił biegną na peron, niestety, za późno. Maż odwraca się do żony i krzyczy:
- Gdybyś się tak nie guzdrała, to byśmy zdążyli!
- Gdybyś mnie tak nie poganiał, to byśmy krócej czekali na następny!

************************************************
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG Tlen
Aszer
Maniak


Dołączył: 30 Lis 2004
Posty: 1799

PostWysłany: Pon Kwi 25, 2005 20:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Teraz ja cos napisze : (trcohe ich duzo ale sa max smieszne)

Kategoria : Kościół
----------------------------------------------------------------------------

Lekcja religii.... Dzieci siedzą cicho.... Siostra jest ostra....
Siostra zakonna się pyta:
- Kochane dzieci, co to jest:
Skacze po drzewach, zbiera orzechy i ma rude futerko ?
Dzieci myślą, myślą.....
Jasiu się zgłasza:
- Proszę siostry, na 99% jest to wiewiórka, ale zaraz nam siostra powie, że to Pan Jezus.

Spotykają się dwaj księża, starzy znajomi z seminarium.
Jeden przyjeżdża najnowszym modelem forda, drugi maluchem.
- Słuchaj, jak to jest, parafie mamy mniej więcej jednakowe, ludzie tak samo bogaci, więc jak to jest, że ty masz forda, a ja tylko malucha?
- A jak zbierasz na tacę?
- No, normalnie. Chodzę, podstawiam każdemu i mówię "Co łaska..."
- Widzisz, bo ja podstawiam każdemu i mówię: "Co? Łaska?!"

Ksiądz, chodząc po kolędzie w dużym bloku, zadzwonił do drzwi młodego małżeństwa. Z drugiej strony słyszy słodki głosik kobiety:
- Czy to ty, aniołku?!
- Nie, ale jestem z tej samej firmy!

Czym się różni policjant od księdza?
- Ksiądz mówi "Pan z wami", a policjant "Pan z nami"

Wchodzi do fryzjera ksiądz. Ten go przystrzygł i mówi:
- Od duchownych nie biorę zapłaty !
Na drugi dzień ksiądz przysłał mu paczkę kubańskich cygar.
Następnego dnia do fryzjera przyszedł pastor. Fryzjer zrobił swoje i mówi:
- U mnie duchowni nie płacą.
Wieczorem pastor przysłał mu wspaniały koniak.
Trzeciego dnia zjawił się u fryzjera rabin. Fryzjer przystrzygł to, co u rabina. Przystrzyc można (pejsy i broda nie mogą był przycinane) po czym powiedział o panującej w jego zakładzie zasadzie. Na drugi dzień rabin przysłał do niego swojego kolegę - rabina.

- Wiesz co się stało wczoraj w kościele? Stasiek zasnął podczas kazania, a kiedy Ksiądz zbierający ofiarę na tacę podszedł i szturchnął go, ten podskoczył i wrzasnął: "Miesięczny!".

Pewna kobieta, spowiadając się mówi do księdza:
- Proszę księdza, siedem razy zdradziłam swego męża...
- Oj, piekło, córko, piekło ! - odpowiada ksiądz.
- Nie piekło, ino swędziało...

U spowiedzi:
- Proszę księdza, opowiedziałem dowcip antypaństwowy, zgrzeszyłem.
Ksiądz milczy, więc spowiadający się kontynuuje:
- Opowiedziałem brzydki dowcip o Wałęsie.
Ksiądz nadal milczy.
- Czy ksiądz mnie słyszy ?
- Słyszę, ale wciąż czekam na ten dowcip.

Pociąg gwałtownie zahamował na stacji i młoda dziewczyna z rozpędem wpadła na księdza .
- Tak szybko stanął... - tłumaczy się.
- Ależ skąd moja droga, to klucz od plebanii.

Rzecz dzieje się w Stanach. Policjant zatrzymuje samochód na autostradzie, a w samochodzie siedzą trzy zakonnice. Niebieski mówi do prowadzącej:
- Jechała siostra za wolno.
Zakonnica:
- Przecież minimalna prędkość jest 22 mph.
- To jest autostrada i minimalna prędkość to 65 mph, a 22 to numer drogi.
Policjant patrzy jeszcze na tylne siedzenie, gdzie dwie pozostałe zakonnice całe blade telepią się ze strachu jak głupie i pyta:
- A im co się stało?
- Bo widzi pan, panie władzo. Właśnie zjechałyśmy z drogi nr 125.

--------------------------------------------------------------------------
Kategoria : O Jasiu, Małgosi i innych dzieciach
--------------------------------------------------------------------------

Przybiega dzieciak na stacje benzynowa z kanistrem:
- Dziesiec litrow benzyny, szybko !
- Co jest ? Pali sie ?
- Tak, moja szkola. Ale troche jakby przygasa.

Do pewnej rodziny przyjechali goscie. Wszyscy siedza przy stole, a tu wchodzi synek gospodarzy i na caly glos mowi:
- Mamo, a mi sie chce sikac!
- To idz sie wysikaj, ale na drugi raz mow, ze ci sie chce gwizdac.
Przychodzi pozniej:
- Mamo, mi sie chce gwizdac!
- To idz sobie pogwizdac.
W nocy synek spi z dziadkiem, ktory o niczym nie wie. Dziecko budzi
sie w srodku nocy i mowi:
- Dziadku, mi sie chce gwizdac!
- Nie wolno teraz gwizdac, bo jest noc.
- Ale mi sie naprawde chce gwizdac!
- Nie wolno, bo wszystkich pobudzisz.
- Ale ja juz nie moge!
- To zagwizdaj mi tak po cichutku i do ucha.

Przychodzi Jasio do sklepu miesnego:
- Ma pani mózg ?
- Nie.
- No i dlatego pani tak glupio wyglada!

- Tato dlaczego pies sasiadow juz nie szczeka?
- Nie pyskuj smarkaczu jedz co ci przygotowalem!

Maly Jasio pyta mamy:
- Mamo, po co ty sie malujesz?
- Zeby ladnie wygladac.
- A kiedy to zacznie dzialac?

- Tata, kto to jest ta duza pani z marmuru? Tam na pomniku?
- To jest, synku, Dziewica Orleanska.
- A dlaczego Orleanska?
- Bo z Orleanu...
- A dlaczego Dziewica?
- Bo z marmuru...

Po dlugim niewidzeniu sie, ciotka spotyka Marysie.
- Co slychac, Marysiu?
- Mamusia urodzila siostrzyczke.
- Ale przeciez wasz tatus jest juz od trzech lat za granica!
- Tak, ale czesto pisze...

- Bolku, jak nazywal sie Chrobry?
- Nie wiem.
- No, przeciez tak jak ty!
- Nowak?!

- Moja siostra jest chora na szkarlatyne... - oznajmia Kazio w szkole.
- To wracaj do domu, bo mi zarazisz cala klase - poleca wychowawczyni.
Po dwoch tygodniach Kazio pojawia sie na lekcjach.
- I co, siostra wyzdrowiala?- pyta sie nauczycielka.
- Nie wiem, bo jeszcze nie pisala...
- A gdzie ona jest?
- W Danii...

- Czy lubisz recytowac wierszyki? - pyta jeden z gosci malej coreczki
panstwa domu.
- Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, zeby goscie
wreszcie poszli do domu...

Rozmawia dwoch kolegow ze szkolnej lawy:
- Wiesz, wstyd mi za mojego ojca. To prawdziwy tchorz. Ile razy mama wyjezdza, on sie boi i idzie spac do sasiadki...

Nauczycielka sie pyta dzieci, jakie zwierzeta maja w domu. Uczniowie kolejno odpowiadaja:
- Ja mam psa...
- Ja kota...
- U nas sa rybki w akwarium...
Wreszcie zglasza sie Kazio:
- A my mamy kurczaka w zamrazarce...

Na przystanku autobusowym maly chlopiec traca w noge starszego pana.
- Czy pan lubi lizaki?
- Nie.
- To prosze go na chwile potrzymac, bo musze zawiazac sznurowadlo.

Mala Zosia przedstawia sie gosciom:
- Jestem panna Zosia.
Po przyjeciu mama zwraca jej uwage, ze szescioletnia dziewczynka
przedstawiajac sie mowi tylko: "Jestem Zosia". Zosia zapamietala
to sobie i nastepnym razem przedstawia sie:
- Jestem Zosia, ale juz nie panna...

Mama pyta sie Jasia:
- Jasiu, jaki przedmiot w szkole najbardziej lubisz?
- Dzwonek, mamo.

Jasio i Malgosia na spacerze:
- Och, kochany, nie potrafie wyslowic tego uczucia, ktore porusza moje
wnetrze...
- Ze mna to samo. Nie powinnismy byli popijac tych sliwek browarem...

W szkole pani pyta sie dzieci:
- Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym?
- Jedni mowia ze bylo, inni ze dopiero bedzie...
- A ty Malgosiu?
- Ja tam nie wiem, ale tata sie szykuje.

- Kaziu, dlaczego nie byles wczoraj w szkole ?
- Bo wczoraj umarl moj dziadek...
- Nie klam, wczoraj widzialam twojego dziadka w oknie...
- Tatus wystawil go przy oknie, bo listonosz szedl z renta...

Lekcja polskiego. Pani pyta sie dzieci kto byl najwiekszym polskim
wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada:
- Ad...
Jasiu:
- Adam!
- Dobrze, a jak mial na nazwisko?
Cisza. Pani znowu podpowiada :
- Mi...
- Michnik!

Masz tu 5 zl i idz do kina - mowi ojciec do syna w niedzielne popoludnie.
- Nie chce!
- Dlaczego? Przeciez lubisz kino!
- Tak, ale jeszcze bardziej lubie byc jedynakiem...

- Mamo, chlopcy zaczynaja mnie podrywac!
- W jaki sposob, coreczko?
- Rzucaja we mnie kamieniami....

Pani na poczcie zobaczyla jak Jasiu wrzucal list bez znaczka do św. Mikolaja. Jako ze list bez znaczka nie mial szansy dojsc nigdzie, wiec z kolezankami stwierdzily, ze przeczytaja. Jak postanowily tak zrobily, no i czytaja:
"Drogi Swiety Mikolaju,
Pisze do Ciebie ten list, ale pewnie i tak nie dojdzie, bo nie stac mnie nawet na znaczek. Pochodze z bardzo biednej rodziny i nie stac nas nawet na jedzenie. Ale zawsze marzylem Sw. Mikolaju, zeby dostac pod choinke narty, lyzwy i kombinezon narciarski, i pisze ten list bo moze tym razem stanie sie cud i spelnia sie moje marzenia..."
Panie z poczty przeczytaly, wzruszyly sie losem Jasia, i postanowily zrobic mu niespodzianke, i kupic mu prezenty pod choinke. Jak postanowily, tak zrobily. Uzbieraly troche pieniedzy i kupily Jasiowi narty i lyzwy, ale braklo im pieniedzy na kombinezon narciarski. Trudno, wyslaly Jasiowi taki przezent jaki mialy. Za jakis czas ta sama pani z poczty patrzy a Jasiu znowu idzie z listem bez znaczka, do św. Mikolaja, wiec znowu wziela list i z kolezankami czyta:
"Drogi Swiety Mikolaju,
Dziekuje Ci bardzo za wspaniale prezenty. Dziekuje za narty, lyzwy i ten kombinezon ktorego nie dostalem, ale ktory na pewno wyslales. Nie przejmuj sie Sw. Mikolaju, to nie twoja wina. Ja wiem, po prostu te małpy z poczty go wziely..."

Nauczyciel kazal Jasiowi napisac 100 razy: "Nie bede mowil TY do nauczyciela." Na drugi dzien Jasio przyniosl zeszyt, w ktorym to zdanie bylo napisane 200 razy.
- Dlaczego napisales 200 razy? Kazalem tylko 100...
- Zeby ci zrobic przyjemnosc, bo cie lubie stary!

- Tatusiu widzialem jak nasz sasiad gonil ruszajacy z przystanku autobus...
- I co ?
- Poszczulem go naszym Burkiem i zdazyl...

Pani zadala dzieciom temat wypracowania - 'Jak wyobrazam sobie prace dyrektora?'.
Wszystkie dzieci pisza tylko Jas siedzi bezczynnie zalozywszy rece.
- Czemu Jasiu nie piszesz ? - pyta sie nauczycielka.
- Czekam na sekretarke.

Na lekcji plastyki pani zadala dzieciom abstrakcyjny temat: panike. Dzieci sie mozola rysujac sceny pozarow, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysowal duza, czerwona kropke.
- Co to ma byc ?
- Panika.
- Dlaczego ?
- Moja siostra kazdego miesiaca stawiala w kalendarzu taka kropke. W tym miesiacu nie postawila. Zeby pani widziala, jaka w domu byla panika...

- Powtorzmy tabliczke mnozenia - mowi ojciec do syna - na pewno wiesz, ze dwa razy dwa jest cztery, a ile to bedzie szesc razy siedem?
- Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie latwiejsze przyklady?!

- Mamo, choinka sie pali! - wola Jasio z pokoju do matki zajetej w kuchni.
- Choinka sie swieci, a nie pali - poprawia matka.
Za chwile chlopiec krzyczy:
- Mamo, mamo, firanki sie swieca!

- O, mama bardzo sie ucieszy - oznajmia synek wracajacemu ojcu. - Wlasnie przed pol godzina zatelefonowala do ciebie do pracy...
- A teraz co robi?
- Jeszcze z toba rozmawia...

Ojciec z corka zwiedzaja muzeum. Przed posagiem Wenus z Milo ojciec zauwaza:
- No i widzisz, coreczko, do czego doprowadza obgryzanie paznokci?

- Jasiu, twoja siostra jest taka sliczna... Jak mi przyniesiesz pukiel jej
wlosow do dam ci na loda.
- A co pan mi da jak ostrzyge ja do zera?

Pani w szkole pyta Jasia:
- Powiedz mi kto to byl: Mickiewicz, Slowacki, Norwid?
- Nie wiem. A czy pani,wie kto to byl Zyga, Chudy i Kazek?
- Nie wiem - odpowiada zdziwiona nauczycielka.
- To co mnie pani swoja banda straszy?

- Jasiu, masz dzis bardzo dobrze odrobione zadanie -
mowi nauczycielka - Czy jestes pewien, ze twojemu tacie nikt nie pomagal?

Dwoje maluchow zaglada przez dziurke od klucza do sypialni rodzicow.
Chlopiec mowi do siostry:
- Co za paskudztwo, a nam to w nosie nie pozwalaja podlubac...

List z wakacji:
Tutaj jest pieknie, jestem bardzo zadowolony, duzo leze i odpoczywam.
Badzcie spokojni i nie martwcie sie o mnie.
P.S.
Co to jest epidemia ?

Mama pyta sie swego synka:
- Kaziu, jak sie czujesz w szkole ?
- Jak na komisariacie: ciagle mnie wypytuja, a ja o niczym nie wiem.

Pani pyta Jasia w szkole:
- Ile jest piec plus piec?
Jasio przebiera rekami w kieszeniach i mowi:
- Jedenascie!

- Jasiu, dlaczego wczoraj nie byles w szkole?
- Bo musialem isc z krowa do byka.
- A nie mogl tego zrobic twoj ojciec?
- Nie, to musial zrobic byk!

Rozmawia dwoch przedszkolakow:
- Co to jest milosc francuska?
- To jest wtedy, gdy sie caluje w te miejsca gdzie sie robi siku.
- Aha, to znaczy w muszle, czy w sedes?

Wnuczek poszedl z babcia do koscioła w Zaduszki. Slucha jak ksiadz czyta wypominki:
"Za dusze Jana, Marcina, Henryka, za dusze Adama, Andrzeja, Teofila..."
Chlopiec slucha, slucha, w koncu zaniepokojony ciagnie babcie za rekaw:
"Babciu, chodzmy stad, bo on nas wszystkich zadusi!"

Przychodzi Jasiu do domu ze szkoly i krzyczy :
- Mamo, mamo dzisiaj zrobilem dobry uczynek.
- No to mow.
- Koledzy podlozyli pineske szpicem do gory na krzesle nauczyciela. Juz mial siadac kiedy ja odsunalem krzeslo.

Syn konczy osiemnascie lat. Ojciec daje mu w prezencie cygarniczke stwierdzajac, ze od tego momentu pozwala mu palic.
- Dziekuje tato, ale ja rzucilem palenie dwa lata temu...

Policjant do malego chlopca palacego papierosa :
- Wczesnie zaczales palic!
- E tam wczesnie, juz jedenasta!

Rozmowa miedzy trzema dzieciakami w piaskownicy:
- A moj tatus kupil mi za granica siostsycke!
- Moj mial malo pieniazkow i kupil mi braciska w sklepie na osiedlu.
- Buuu! - rozbeczal sie trzeci - a my jestesmy biedni i moj tatus wszystko musi robic sam!

Pani w szkole pyta sie dzieci jakiej pasty do zebow uzywaja. Malgosia:
- Ja uzywam Cologate.
- A dlaczego ?
- Bo to numer 1 na swiecie...
- Bardzo dobrze...., a ty Jasiu jakiej uzywasz
- BlendaMed !
- A dlaczego ?
- Bo po niej sa twarde jajka !

- Jasiu, powiedz nam - pyta ksiadz na lekcji religii - Co musimy zrobic,
aby otrzymac rozgrzeszenie ?
- Musimy grzeszyc, prosze ksiedza - pada odpowiedz.

Pani pyta dzieci:
- Powiedzcie mi dzieci jakies zwierzatko na A.
Jasio wstaje i mowi:
- A moze to czyżyk?
- Nie Jasiu, siadaj. No dobrze powiedzcie mi teraz zwierzatko na B.
Jasio na to:
- Byc moze to czyżyk?
- Jasiu za drzwi!
Jasio wychodzi.
- Powiedzcie mi teraz zwierzatko na C.
Nagle drzwi sie otwieraja i Jasio mowi:
- Czyżby czyżyk?

Jasio przychodzi do domu. Mama krzyczy:
- Dlaczego masz takie brudne rece?
- Bo bawilem sie w piaskownicy!
- Ale dlaczego masz czyste palce?
- Bo gwizdalem na psa!

Wchodzi pani do klasy i widzi, ze Malgosia wychodzi zza firanki i poprawia
sobie spodniczke. Po chwili wychodzi Jasio i podciaga sobie rozporek. Pani pyta Jasia, co oni tam z Malgosia robili. Jasio:
- Nie wiem, jak to sie nazywa, ale to bedzie moje hobby do konca zycia.

Na lekcji w Moskiewskiej szkole pani przepytuje dzieci jak uczcily rocznice
rewolucji pazdziernikowej. Sierjoza wraz z ojcem byl w fabryce i pomagal w wykonywaniu zadan ponadplanowych. Wania wraz z mama i tata sadzili drzewa w parku. Wszystkie dzieci juz opowiedzialy, tylko Sasza nie.
- No, Sasza pochwal sie jak uczciliscie ta rocznice ?
- Bawilismy sie z Tata w Armie Czerwona.....
- To bardzo ciekawe, a co robiliscie ?
- Poszlismy do sasiadki. Tato ja zgwalcil, a ja ukradlem zegarek.

Jasio krzyczy do ojca:
"Tato barometr spadl !"
"O ile ?"
"O jakies dwa metry..."

Do przedszkola dla dzieci katolikow oraz protestantów w Irlandii przybyl na rutynowe badania lekarz. Maly protestant Johnny zauwazyl swoja kolezanke - katoliczke Anne rozebrana do naga, uwaznie sie jej przyjrzal, po czym skomentowal:
- Nigdy bym nie przypuszczal, ze roznice miedzy protestantami a katolikami sa az tak wielkie.

Pani na lekcji biologii pyta:
- Jasiu, powiedz mi ile pies ma zebow.
- Pies - odpowiada Jas - ma caly pysk zebow.

Zdenerwowana mama do coreczki:
- Wiesz co sie dzieje z malymi dziewczynkami, ktore nie zjadaja wszystkiego z talerza?! - mowi zdenerwowana mama.
- Wiem, pozostaja szczuple, zostaja modelkami i zarabiaja kupe forsy.

- Zabraniam ci uzywania brzydkich slow - strofuje ojciec syna.
- Alez tato, tych slow uzywal Mikolaj Rej!
- Juz wiecej sie z nim nie baw!

- Kaziu, dlaczego wnosisz to wiadro z woda do sypialni?
- Bo tata prosil, zeby go o piatej po cichu obudzic...

- Aniu, czy temu chlopcu, z ktorym dzis bylas na randce, caly czas mowilas: "nie", tak jak ci kazalam ?
- Tak, mamusiu !
- A co on ci proponowal ?
- Na przyklad pytal:
"Czy nie przeszkadza ci, ze cie tu dotkne ?",
"Czy nie przeszkadza ci, ze tu wloze paluszek ?"...

- Od dzis bedziemy liczyli na komputerach! - oznajmila nauczycielka
- Wspaniale! Znakomicie!! - ciesza sie uczniowie.
- No to kto mi powie, ile bedzie piec komputerow dodac dwadziescia jeden komputerow? ...

- Kaziu, jesli powiem: "Jestem piekna", to jaki to czas?
- Czas przeszly, prosze pani!

Nela nosi na lancuszku miniaturowy samolocik. Krzysio przyglada sie uwaznie.
- Podoba Ci sie moj samolocik ?
- Owszem, ale podziwiam lotnisko.

- Mamo, ile jest pasty do zebow w tubie ?
- Nie mam pojecia, syneczku.
- A ja wiem! Od telewizora do kanapy !

Ida sobie Jas i Malgosia przez las na msze. A ze czasu mieli duzo, wiec sie (khm.. khm..) na chwilke zatrzymali. Wreszcie doszli i w te pedy do
konfesjonalu.
Jas sie spowiada:
- Raz zgrzeszylem z Malgosia, jak szlismy przez las...
Malgosia sie spowiada (byla druga w kolejce):
- Zgrzeszylam z Jasiem dwa razy...
Ksiadz:
- Jak to dwa ? On mowil, ze raz...
- Tak, ale on zapomnial, ze jeszcze bedziemy wracac...

Przychodzi maly Jasio do sklepu, kladzie na ladzie wesz i ...
- COCA-COLE poprosze !
- Chlopczyku co ty robisz?
- Za wsze COCA-COLA ! - intonuje Jasio.....

Mala Kasia bawi sie z dziecmi na plazy. Przybiega do matki z placzem:
- Mamo, jakies dziecko uderzylo mnie w glowe!
- A kto to byl, chlopiec czy dziewczynka?
- Nie wiem, bo bylo gołe!

Jasio dostal od cioci z zagranicy niezwykly upominek - aparat do wykrywania klamstw. Nazajutrz wraca ze szkoly i od progu wola:
- Dostalem piatke z matmy!
Aparat - Piiip!
Mama strofuje synka:
- Nie klam! Bierz przyklad ze mnie. Gdy chodzilam do szkoly, mialam same piatki!
Aparat - Piiip!
Ojciec dodaje:
- Bo wy macie teraz za dobrze i nie chce sie wam uczyc. Gdy ja chodzilem do szkoly...
- Piiip!

Ojciec stale straszy swojego synka: "Jeszcze raz nie zjesz owsianki, a powiem policji", "Jeszcze raz zobacze dziury w spodniach, pojde na policje...". Maly Michal ma tego dosc. Zjawia sie pewnego dnia w komisariacie z rozbitym kolanem i pyta:
- Czy byl tu moj tato?
- A o co chodzi?
- Czy skarzyl, ze rozdarlem spodnie?
Policjant troche zdziwiony zorientowal sie szybko i mowi z usmiechem:
- Tak, twoj tato byl tutaj.
- W takim razie, ja panu tez cos powiem: moj tato w nocy pedzi bimber w piwnicy!

Pani w szkole oglosila konkurs na wypracowanie z udzialem sfer wyzszych, o milosci, i w dodatku z watkiem dramatycznym i religijnym.
I Jasiu napisal to tak:
"O Boze - krzyknela hrabina - Zaszlam w ciaze, ale nie wiem z kim!"

Pani polecila dzieciom napisac wypracowanie na temat "Matka jest tylko jedna". Jasia, czyta swoje wypracowanie:
"Wieczorem, gdy ojciec z matka do stolu zasiedli, krzykneli na Malgosie
by z lodowki przyniosla dwie flaszki Wyborowej.
Malgosia poszla do lodowki i krzyknela:
'Matka! Jest tylko jedna!'"

Byla w szkole pogadanka o koniecznosci mycia zabkow przed spaniem.
Na drugi dzien pani chce sprawdzi, czy dzieci zapamietaly.
Wziela do tablicy Jasia. I pyta:
- Jasiu, co trzeba zrobic przed snem
Jasiu nic.
- No, drogie dziecko, a co takiego robia przed snem twoi rodzice?
Jasiu, juz w lepszym humorze, bo juz zna odpowiedz, ale troche sie waha
- Pani wie. Ja wiem. Ale czy to jest temat dla pierwszej klasy?

Na lekcji matmy:
- Nowak, podaj liczbe dwucyfrowa.
- 34.
- A jesli przestawisz cyfry?
- Nie wiem.
- Siadaj. Kowalski, podaj liczbe dwucyfrowa.
- 18.
- A jesli przestwaisz cyfry?
- Nie wiem.
- Jasiu, podaj...
- 33.

- Tato, daleko jest ta Ameryka?
- Nie godej tela, ino wiosluj!

- Jasiu dlaczego spozniles sie do szkoly?
- Bo pewnej pani zginelo 100 zl.
- I co ? Pomagales szukac?
- Nie! Stalem na banknocie i czekalem az odjedzie!!

Na lekcji nauczycielka pyta sie dzieci kim chcialyby zostac w przyszlosci.
Padaja rozne zawody: stolarz, lekarz, rzezbiarz, nauczyciel, itp.
Gdy padlo na Jasia, powiedzial tak:
- Chcialbym zostać specjalistą od dewiacji seksualnych
Pani troche sie speszyla, ale chwile potem mowi do Jasia:
- No to w takim razie powiedz nam Jasiu co to znaczy
Jasio zastanawia sie, mysli gleboko i zaraz potem mowi:
- Na przystanku PKS stoja trzy kobiety i jedza lody: jedna gryzie, druga ssie, trzecia lize loda. Niech pani powie, ktora z nich jest mezatka ?
Pani po glebszym zastanowieniu powiedziala, ze ta, ktora ssie.
Na to Jasio :
- Nieprawda. Ta, ktora gryzie, bo ma obraczke. A to o czym pani pomyślała to sa wlasnie dewiacje seksualne.

- Prosze pani, ja sie w pani chyba zakochalem - mowi dziesiecioletni Jasiu.
- Przykro mi Jasiu, ale ja nie lubie dzieci.
- A kto lubi, bedziemy uwazali.

Lekcja biologii.
- Jak sie nazywa najwiekszy zwierz mieszkajacy w naszych lasach?
Pyta sie pani Jasia.
- Dzwiedz.
- Chyba niedzwiedz?
- Jesli nie dzwiedz, to ja nie wiem.

Jest lekcja. Pani bawi sie z dziecmi w zgadywanki. Dzieci zadaja Pani
zagadki, a Pani stara sie odpowiedziec, w miare swych (skromnych)
mozliwosci. Przychodzi kolej na Jasia. Jas wstaje i pyta:
"Co to jest: dlugi, czerwony i czesto staje?".
Pani zaczerwieniona na buzi wola:
"Jasiu, jak ty mozesz takie swinstwa..."
A Jas na to radosnie:
"To autobus, prosze Pani, ale podziwiam Pani tok myslenia!"

Przychodzi maly Jas do szkoly ma cala opuchnieta i czerwona
twarz, pani sie pyta:
- Co sie stalo Jasiu?
- Ooossss
- No co sie stalo....
- Ooooosssssaaaaa
- Co osa Ugryzla cie
- Nie, tato lopata zabil !

Dzieci mialy przyniesc do szkoly rozne przedmioty zwiazane z
medycyna. Malgosia przyniosla strzykawke, Kasia bandaz, a Basia
sluchawki.
- A ty co przyniosles ? - Pyta nauczycielka Jasia.
- Aparat tlenowy!
- Tak...? A skad go wziales?
- Od dziadka.
- A co na to dziadek?
- Eeeech... cheeee....

Maly Jasio pyta nauczycielke:
- Plose pani, cy dzieci moga miec dzieci ?
Nauczycielka odpowiada mu:
- Alez Jasiu, co ty mowisz ?! To zupelnie niemozliwe !
Jas odwraca glowe do Oli i mowi:
- No i cego sie bois, glupia...

Nauczycielka pyta sie na lekcji dzieci:
- Co to jest, na 3 litery i robi wielki halas?
Jasio podnosi reke. Pani obawia sie go spytac poniewaz moze pasc odpowiedz jakiej ona nie chce uslyszec, ale ryzykuje i pozwala Jasiowi na odpowiedz. Jasio wstaje i mowi:
- To jest Huk prosze pani.
Na to nauczycielka:
- Swietnie Jasiu, podoba mi sie twoj styl myslenia.
Jasio tak sobie siedzi i mysli. Nagle podnosi reke i mowi:
- No dobrze teraz ja mam dla pani zagadke. Co to jest na 3 litery w srodku 'u' i przed uzyciem musi sie sprezyc?
Pani zawstydzona krzyczy do Jasia: Wynos sie z klasy!
Jasi wstaje, wychodzi i mowi:
- To jest luk prosze pani, ale podoba mi sie pani sposob myslenia...

Pani do Jasia: powiedz wierszyk ..
Jasio:
"Moze, polskie moze,
Stoi w tobie dziewcze hoze.
A w tym mozu swisty, gwizdy,
Woda siega jej do kolan"
Pani:
Jasiu, gdzie tu rym ?
Jasio:
"jak wody przybedzie
to i rym bedzie... "

- Dlaczego ciagle spozniasz sie do szkoly? - pyta nauczycielka Jasia.
- Bo nie moge sie obudzie na czas...
- Nie masz budzika?
- Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię.

- Jasiu, podaj przyklad jakiegos zbiegu okolicznosci.
- Moj ojciec ozenil sie i moja matka wyszla za maz doslownie w tym
samym czasie.

W szkole na lekcji geografi pani pyta dzieci, w ktorym kraju jest
najcieplejszy klimat.
- W Rosji - odpowiada Jas.
- Z czego to wnioskujesz? - pyta zdziwiona pani.
- Bo, prosze pani, do nas w styczniu znad Wolgi ciocia przyjechala w trampkach.

Dzwoni Malgosia do Jasia i mowi :
- Mam dla ciebie niespodzianke Jasiu.
- Tak powiedz szybko co to.
- Wiesz jestem w ciazy.
- Bip bip bip nie ma takiego numeru, bip bip bip nie ma takiego numeru

- Dzieci, co to jest? - pyta sie nauczycielka biologii trzymajac w reku wypchanego ptaka.
- To jest ptok - odpowiada Jas.
- Alez Jasiu, nie mowi sie ptok, tylko ptak. A moze wiesz, jak
ten ptak sie nazywa?
- Sraka - odpowiada pojetny uczen.

Mama wybrala sie z 7-letnim Jasiem na spacer.
- Zobacz synku, pajak je biedronke.
- A co to jest dronka mamusiu?

Pani na lekcji rysunkow zadala temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowaly Lenina w Poroninie, Lenina przemawiajacego do Gorali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek byl inny i przedstawial przod namiotu, z ktorego wystawaly dwie rozlozone nogi damskie przykryte z gory dwoma nogami meskimi. Pani nauczycielka byla wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytala:
- Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska?
- Tak prosze pani, powiedzial Jasiu.
- Zatem ten pan na gorze to na pewno Lenin?
- Nie prosze pani, to nie Lenin a Feliks Dzierzynski.
- Jak to Jasiu, a gdzie Lenin?
- Lenin w Polsce prosze pani, czyz nie taki byl temat rysunku?

Wpada chlopiec do sklepu i mowi : "ble blebubu woao bleble PEPSI"
A sprzedawca do niego: " Dwie butelki czego podac ?"

Przy stole rodzinka zjada w ciszy i skupieniu obiadek. Nie rozmawiaja
ze soba ze wzgledu na to zeby nie robic przykrosci synkowi ktory od
urodzenia nic nie mowi. W pewnej chwili synek zatrzymuje reke z widelcem w pol drogi do ust i mowi:
- A gdzie kompocik ?
W tym momecie rodzina znieruchomiala z zaskoczenia.
Po dluzszej chwili mamusia mowi przez lzy szczescia:
- Synku! Odezwales sie przeciez ty nic nie mowiles!
A synek:
- No ale zawsze byl kompocik.

- To jest prawdziwy raj - zauwaza matka podczas pikniku za miastem.
- To prawda - odzywa sie synek - obok w krzakach widzialem
nawet Adama i Ewe !

Skacowany sasiad wraca do domu wieczorem. Zona nie chce go wpuscic, a ze chce mu sie strasznie pic, puka do drzwi sasiadow. Otwiera mu ich maly synek, i mowi, ze rodzicow nie ma w domu. Skacowany sasiad prosi o szklanke wody. Chlopczyk przynosi mu, a on wypija duszkiem. Prosi o nastepna. Malec przynosi, ale tylko pol.
- Dlaczego tylko pol ? Prosilem o cala szklanke - dziwi sie sasiad.
- Maly jestem. Do kranu nie dosiegne, a z sedesu juz wszystko wybralem.

Siedzi berbec w piaskownicy, podchodzi do niego drugi:
- Ile mas lat ?
- Piec.
- A palis ?
- Pale.
- A pijes ?
- Pije.
- A chodzis na dziewcynki ?
- Niee.
- To mas ctery !

- Jasiu, gdzie twoj tatus ?
- Wyjechal w waznej sprawie sluzbowej na 6 miesiecy, ale jak bedzie sie
dobrze sprawowal, to wroci wczesniej.

Maly Kazio podaje sprzedawczyni na targu sloiczek i prosi o nalanie smietany.
- Placisz 10 tysiecy - mowi sprzedawczyni, podajac pelny sloik.
- Mamusia polozyla pieniazki na dnie sloika...

Przychodzi corka do matki i mowi:
- Mamusiu jestem w ciazy.
- Dziecko, a gdzie ty mialas glowe?
- Pod kierownica mamusiu.

..... no i to wszystko (ale sie zmachalem Jęzor Jęzor )
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
fafkulec
Męski Towar.... Mrrrrauuu


Dołączył: 11 Lis 2003
Posty: 525

PostWysłany: Pon Kwi 25, 2005 20:30    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

kurde ludzie, to jest watek "najlepsze z najlepszych" to nie wklejajcie calych stron z dowcipami, tylko przeprowadzcie jakas selekcje
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Aszer
Maniak


Dołączył: 30 Lis 2004
Posty: 1799

PostWysłany: Pon Kwi 25, 2005 20:32    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fafkulec napisał:
kurde ludzie, to jest watek "najlepsze z najlepszych" to nie wklejajcie calych stron z dowcipami, tylko przeprowadzcie jakas selekcje


sorki jak chcesz to moge go zmienic Wykrzyknik Znak zapytania Uśmiech

ey to moze przeniesiemy te "strony do tematow ze wszystkimi dowcipami
co Znak zapytania Znak zapytania Znak zapytania
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
fafkulec
Męski Towar.... Mrrrrauuu


Dołączył: 11 Lis 2003
Posty: 525

PostWysłany: Pon Kwi 25, 2005 20:34    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

spox, pisze tak na przyszlosc bo coraz wiecej osob wkleja monstrualne posty

i przy okazji:

Pod ścianą płaczu modli się cała kupa Żydów (cicho, w skupieniu, każdy sobie cos pod nosem szemrze) wśród nich jeden Amerykanin głośno zawodzi:
- Panie Boże daj mi $100, co to dla Ciebie! Tylko $100, proszę itd.
Po chwili podchodzi do niego wzburzony jeden ze Żydów, wciska mu setkę w rękę i mówi:
- Masz tu swoja setkę i spadaj stąd, bo nam, cholera Boga rozpraszasz, a my się tu o ciężkie miliardy modlimy!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
dziku
Urodził się by nawijać
Urodził się by nawijać


Dołączył: 06 Mar 2005
Posty: 141
Skąd: Kto to wie...!!!

PostWysłany: Wto Kwi 26, 2005 07:16    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Siedzą dwie przyjaciółki - lesbijki w parku na ławce. Obok przechodzi nieprzeciętnej urody blondyna.
- Aniu, zobacz jaka dziewczyna!!!
- Yyy...
- Ale zobacz, jaka figura!!!
- Yyy...
- Ale popatrz na talię.. jakie oczy!!!
- Yyy...
- Co Ty tylko yyy i yyy???
- Język mi stanął...

---------------------------------------------------

Zawody w biciu seksualnego rekordu. Komentator z loży sprawozdawczej.
Proszę państwa oto na scenę wychodzi nasz pierwszy zawodnik - Niemiec -co za mięśnie, co za ciało, o zabiera się juz za pierwszą kobietę, proszę państwa już mamy drugą, czyżby już kończył? Ależ skąd podchodzi trzecia, proszę państwa nieszczęście już nie może.. przestał!!! I oto wychodzi drugi zawodnik prosto z Francji. Spodenki w barwach narodowych juz je ściąga, już leży na pierwszej.. drugiej.. mamy trzecią, czwartą, piątą...koniecccccccccc!!!! Ach a wydawało się, ze jeszcze pociągnie... juz nie ma siły... wynoszą go ze sceny. I oto trzeci zawodnik- Rosjanin- co za gęba, aż strach patrzeć no ale nie po to tu jesteśmy już wchodzi w pierwszą, mamy drugą, trzecią, czwartą, piątą.. dwudziestą, co za ogier!!

Co za emocje.. proszę państwa.. Lewa strona trybuny..!!!!!!!!!!!!! proszę państwa… prawa strona trybuny.. BOŻE DROGI GDZIE JEST KU**A KLUCZ OD TEJ LOŻYYYYYYYYYYYYY!!

-------------------------------------------------

Dzis rano odbywalem podróz autobusem miejskim. Siedzialem
sobie z na takim poczwórnym siedzeniu, gdzie dwie pary pasazerów
siedza na przeciw siebie. Po drugiej stronie siedzial mlody chlopak oraz
moherowa babcia (12 batalion 22 pulku Moherowych Beretów "Rydzyk, Honor i
Ojczyzna"). Chlopak odebral telefon i tak mówi:
- Aniu, bede u ciebie dzis o 19. Bardzo cie kocham. Jestes
dla mnie jedyna.
Po chwili odbiera drugi telefon:
- Czesc Basiu! Wiesz, ze kocham tylko ciebie. Wpadne do
ciebie jutro o 20.
Moherowej babci zaczerwienila sie twarz i zbladl beret. A
chlopakowi znowu dzwoni telefon:
-Czesc! Juz do Ciebie jade. Stesknilem sie za toba.
Istniejesz dla mnie tylko ty Staszku.
Moherowa babcia wybuchla jak bomba. Zaczela biednego chlopaka
wyzywac od zboczonych bezbozników, oraz sodomitów.
Chlopak spasowial na twarzy, ale zachowal zimna krew.
Odpowiedzial babci:
- Przeciez musze sie zabawic przed powrotem do seminarium.

-----------------------------

Rozmawia dwóch kolegów:
- Stary słuchaj. Czy jak przelece Twoją żonę to będziemy rodzina?
- Nie, ale będziemy kwita lol
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
W.A.T.
Nie ma szans na leczenie !!!
Nie ma szans na leczenie !!!


Dołączył: 22 Kwi 2003
Posty: 2054
Skąd: Z Krainy Deszczowców THC [1:374:8]

PostWysłany: Wto Kwi 26, 2005 10:23    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

dziku napisał:
Siedzą dwie przyjaciółki - lesbijki w parku na ławce. Obok przechodzi nieprzeciętnej urody blondyna.
- Aniu, zobacz jaka dziewczyna!!!
- Yyy...
- Ale zobacz, jaka figura!!!
- Yyy...
- Ale popatrz na talię.. jakie oczy!!!
- Yyy...
- Co Ty tylko yyy i yyy???
- Język mi stanął...


Mistrzostwo swiata Bardzo szczęśliwy ...usmialem sie do lez Uśmiech ...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
lastek
Straszna gaduła
Straszna gaduła


Dołączył: 12 Sty 2004
Posty: 71

PostWysłany: Sro Kwi 27, 2005 07:30    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Wybierz liczbę od 1 do 10.
- 5!
- Gratuluję wygrałaś, a nagrodą jest randka ze mną.
Drugi chłopak widząc jak kolega tańczy już z dziewczyną pomyślał:
- Aa też tak zrobię.
Podchodzi do dziewczyny i mówi:
- Wybierz liczbę od 1 do 10
- 2!
- Przykro mi przegrałaś!

- Tato czemu babcia biega zakosami?
- Nie gadaj, podawaj magazynki!

Babka kupiła sobie szafę. Po przywiezieniu jej do domu zaczęła ją składać. Pod jej oknem biegła linia tramwajowa... złożyła tę szafę ale tramwaj przejechał i szafa sie złożyła... mówi więc do siebie: Sama nie dam rady. Zawołała sąsiada. Ten złożył szafe od nowa, ale przejechał tramwaj i szafa się złożyła. Sąsiad wpadł na pomysł i mówi: Wie pani co?? ja wejdę do środka i zobaczę, co się tam składa. Wszedł a do domu wrócił mąż i zajrzał do szafy, a sąsiad: Ja wiem że to głupio wygląda ale ja naprawdę czekam na ten tramwaj...

Młody ksiądz spowiada po raz pierwszy. Przychodzi dziewczyna:
- Ciągnęłam druta.
Ksiądz zaaferowany, nie wie co powiedzieć i biegnie do ministrantów i pyta:
- Co proboszcz daje za ciągnięcie druta?
- Po Snickersie...

Lecą ludzie samolotem. Nagle z głośnika głos pilota.
- Proszę państwa, proszę się nie denerwować, mamy małą awarię. Proszę przejść na lewą stronę samolotu i spojrzeć przez okienka.
Ludzie przechodzą na lewą stronę, samolot się przechyla, a pilot:
- Jak państwo słusznie zauważyli, lewy silnik płonie.
Mała panika na pokładzie ale od czego drugi silnik... Za chwilę jednak znów głos...
- Proszę państwa, a teraz spokojnie, powoli proszę przejść na drugą stronę samolotu i spojrzeć przez okienka...
Ludzie już bardziej podenerwowani przebiegają na drugą stronę;
- Jak widać proszę państwa, drugi silnik również płonie...
Panika zaczyna wybuchać na pokładzie...
- A teraz proszę spojrzeć w dół.
Wszyscy przylepili się do okienek.
- Jak widać, pod nami rozpościera się duże, piękne jezioro, a pośrodku widać mały żółty pontonik. Z małego żółtego pontonika; mówiła dla państwa załoga samolotu...

Do Warszawy przyjechał japoński dziennikarz. Po tygodniu faksuje do redakcji:
"Ta Polska, to cywilizowany kraj. Mieszka tu dużo ludzi różnych narodowości. Są nawet Indianie, którzy biją się kijami bejsbolowymi z łysymi buddyjskimi mnichami w młodzieżowych strojach."

- Ile będzie kosztował przejazd pana samolocikiem do Edynburga? - pyta szkockie
małżeństwo.
- Mogę was przewieźć za darmo, jeśli podczas lotu nie powiecie ani słowa!
Już po wylądowaniu pilot, który w czasie lotu wykonywał różne karkołomne akrobacje
gratuluje Szkotowi:
- No, muszę przyznać że jeszcze żadnemu z moich pasażerów nie udało się zachować
milczenia w czasie lotu!
- A wie pan - przyznaje Szkot - że w pewnym momencie chciałem krzyknąć!
- W jakim?
- Kiedy moja żona wypadła z samolotu!

- Co robicie baco?
- A srom panocku/
- A portki toście ściągnęli!
- Ło kruca fuks!

Dziwka po nocy z Bilem Gatesem:
- A to teraz już wiem, czemu MICROSOFT!

I moj zdecydowany nr 1 stary ale jary Bardzo szczęśliwy

Wchodzi bialy facet do sauny i tak siedzi i sobie mysli
- Ku**a, jak ja dawno nie palilem, oj ale bym sobie zjaral bacika.
No ale nie ma trawy, wiec siedzi dalej, siedzi i znowu mysli
- Boze, jak ja bym sobie zapalil, no chociaz malenka dupke.
No ale nie ma trawy wiec siedzi i tak sobie mysli.
Po pól godzinie kiedy facet juz sie niezle nakrecil do sauny wchodzi
murzyn w dredach siada po drugiej stronie i ostentacyjnie
wyjmuje 10cio-gramowego wora i zaczyna skrecac. Na to bialas sie podniecil
- "O ja pie**e, ale sobie zapale, ale sobie zapale".
Podchodzi do murzyna i mówi:
- Yo stary! Wiesz jak dawno nie palilem, chyba z rok, poratuj
kolege w potrzebie daj sciagnac troche.
Na to murzyn:
- Yo, no spoko, ale wiesz... 100 dolców od macha.
- Co k***a 100 dolarów? Poje**lo cie?
- Nie stary to jest taki zaj**isty towar, ze nawet sobie nie
wyobrazasz jakie bedziesz mial schizy.
Facet sobie mysli "A ****** to, mam troche kasy i musze sobie zajarac!"
Zaplacil wiec murzynowi 100 dolców i sciagnal z bata taka chmure jaka
tylko mógl. Siedzi, i nic.
- Ej stary, ale zes mnie och**al, nic mnie nie wzielo.
- Bo to jest taki towar co dopiero po czwartym, piatym razie lapie.
Bialas wk***iony, ale mysli sobie zaplacilem mu juz 100 dolców nie
moze sie zmarnowac. Rzucil wiec jeszcze 500 i sciagnal 5 porzadnych buchów
pod rzad. Usiadl i znowu nic...
- Ty kutasie, zaplacilem ci 600 zielonych za taka ch**nie.
Murzyn zaczal sie smiac, zwinal manatki i zaczal spie**alac.
Bialy za nim.
Murzyn ucieka po korytarzach, bialy za nim.
Murzyn wsiadl do windy.
Bialy nie zdazyl, zapie**ala wiec po schodach, zjezdza po poreczy.
Zjechal na dól murzyn akurat wysiadl z windy i spie**ala na zewnatrz.
Wsiadl do taksówki i odjechal. No to bialy za nim w druga i w poscig.
Scigaja sie tak po calym miescie.
Wreszcie murzyn wysiada i wbiega w sam srodek centrum handlowego, bialy za
nim.
Goniac sie rozj**ali kilka stoisk.
Murzyn ucieka pod góre po schodach ruchomych jadacych w dól. Bialy za nim.
Murzyn wbiegl na najwyzsze pietro, bialy za nim.
Murzyn po drabinie na dach, bialy za nim.
Skacza po dachach z budynku na budynek, wreszcie zbiegaja z któregos po
schodach
i gonia sie po ulicy. Dobiegaja do portu murzyn wskakuje w motorówke i w
morze,
bialy dosiada skutera i za nim.
Gonia sie tak az zabraklo im benzyny. Wreszcie murzyn skacze do wody i
plynie wplaw,
bialy za nim.
Doplynal do brzegu uniknawszy rekinów i spie**ala dalej.
Murzyn wpada na lotnisko, bialy za nim.
Przedarl sie przez ochrone i wpie**il sie do startujacego samolotu.
Gonia sie po jumbojet-cie wreszcie murzyn dorywa spadochron i wyskakuje,
bialy za nim.
Laduja na bazarze murzyn kroi ze stoiska deskorolke i spie**ala, bialy
zabiera rolki i za nim.
Gonia sie tak, ze az zainteresowala sie nimi policja konna.
Wreszcie murzyn sie wk***il bo za wolno na tej desce spie**alal i wyrywa
jakiemus szczylowi rower,
bialy zabiera drugiemu i za murzynem.
Gonia sie tak az wreszcie zgubili policje i wjechali do lasu.
Murzyn bardziej wytrzymaly popi**dala na rowerze a bialy zostal w tyle i
zgubil murzyna.
I nagle zachcialo mu sie srac.
Mysli "ale zwale sobie kloca" i zszedl z drogi za krzak, oparl
rower o drzewo, sciagnal gacie, wypial dupe i sra...
Nagle czuje silny uscisk czarnej dloni na ramieniu
- Ej koles, ale w saunie to sie nie sra!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG Tlen WP Kontakt
Colin
Maniak
Maniak


Dołączył: 18 Gru 2004
Posty: 1149
Skąd: Hollyłódź

PostWysłany: Sro Kwi 27, 2005 14:45    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

lastek napisał:
- Wybierz liczbę od 1 do 10.
- 5!
- Gratuluję wygrałaś, a nagrodą jest randka ze mną.
Drugi chłopak widząc jak kolega tańczy już z dziewczyną pomyślał:
- Aa też tak zrobię.
Podchodzi do dziewczyny i mówi:
- Wybierz liczbę od 1 do 10
- 2!
- Przykro mi przegrałaś!

Młody ksiądz spowiada po raz pierwszy. Przychodzi dziewczyna:
- Ciągnęłam druta.
Ksiądz zaaferowany, nie wie co powiedzieć i biegnie do ministrantów i pyta:
- Co proboszcz daje za ciągnięcie druta?
- Po Snickersie...



heh ! te dwa najlesze Bardzo szczęśliwy ! darcie mialem niesamowite Jęzor
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG Tlen
chmielu
Początkujący dyskutant
Początkujący dyskutant


Dołączył: 25 Kwi 2005
Posty: 12

PostWysłany: Czw Kwi 28, 2005 00:08    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

hahahah ... niektore dowcipy mnie rozwalaja.. czytajac je zwijalem sie ze smiechu Jęzor 8)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
nandini
Straszna gaduła
Straszna gaduła


Dołączył: 23 Sty 2005
Posty: 92
Skąd: Stąd, czasem stamtąd

PostWysłany: Czw Kwi 28, 2005 23:08    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

no to nadeszła pora na mnie... sorki jezeli sie powtarzam Jęzor
****
Do księdza w pewnej parafii ma przyjechać biskup. No to ksiądz postanowił pójść na ryby i własnoręcznie coś złowić na obiad. Siedzi nad rzeką wśród innych wędkarzy, nagle trach! ... coś potężnego się złapało.
Ciągnie, ciągnie, ale nie może dać rady. Widzi to inny wędkarz, podbiega do księdza i mówi:
- Niech ksiądz da mi wędke, wyciągnę sukinsyna!
Wyciągnęli rybę. Ksiądz patrzy i mówi:
- Ale duża ryba. Dziękuję za pomoc, ale to słownictwo trochę nie na miejscu...
- Ale proszę księdza, sukinsyn to nazwa tej ryby. Jedne się nazywają śledzie, inne pstrągi, a te sukinsyn.
- Aha, no to w takim razie biorę tego sukinsyna do domu i na obiad!
Biskup przyjeżdża dzisiaj, będzie zadowolony. Ksiądz wrócił do kościoła. Wychodzi do niego zakonnica:
- O, jaka duża ryba!
- Niezłego sukinsyna złapałem, nie?
- Oj, proszę księdza, ryba duża, ale to słownictwo...
- Proszę się nie przejmować, sukinsyn to nazwa tej ryby. Jedne się nazywają śledzie, inne pstrągi, a te sukinsyn.
- Aha, no to ja wezmę tego sukinsyna i go oczyszcze, później gosposia go przyrządzi, biskup dzisiaj przyjeżdża, będzie zadowolony...
Zakonnica oczyściła rybę i idzie do gosposi, ta widząc rybę mówi:
- O, jaka duża ryba!
- Niezłego sukinsyna złapał ksiądz, prawda?
- No, ryba duża, ale to słownictwo...
- Oj, proszę się nie przejmować, sukinsyn to nazwa tej ryby. Jedne się nazywają śledzie, inne pstrągi, a te sukinsyn.
- Aha, no to ja wezmę tego sukinsyna i go przyrządzę, biskup przecież dzisiaj przyjeżdża...
Późne popołudnie. Ksiądz, zakonnica i biskup siedzą przy stole, rozmawiają. Wchodzi gosposia z rybą. Biskup mówi:
- O, jaka duża ryba!
Ksiądz: - Tak, niezłego suknisyna złapałem!
Zakonnica: - A ja tego sukinsyna wyczyściłam!
Gosposia: - A ja sukinsyna przyrządziłam!
Biskup popatrzył, wyjął flaszkę wódki ze swojej torby i mówi:
- Qrwa widzę, że jesteście sami swoi. No to zjedzmy tego ch*ja!
****
Przychodzi pedał do sklepu i mówi słodziudkim głosem do sprzedawcy:
-Poproszę piwo
-Pedałom nie sprzedajemy!
Wchodzi do następnego sklepu, ale sytuacja się powtarza. W następnym dzieje się to samo. Zdenerwowany postanawia zagrać prawdziwego faceta. Wchodzi do sklepu i grubym głosem prawie krzyczy:
-Poproszę piwo!
Sprzedawca na to:
-Ach ty brutalu...
****
Rybak złapał złotą i ta standardowo zaoferowała, że spełni jego 3 życzenia. Ten jednak uznał, że niczego mu nie potrzeba, a rybka i tak jest za mała, żeby ją zjeść, więc puścił ją wolno. Rybka jednak miała taką właściwość, że musiała spełnić te 3 życzenia tak czy inaczej. Postanowiła, że spełni rybakowi 3 życzenia, które ten wypowie pierwsze na następny dzień. Ten nieświadomy tego poszedł do domu i położył się spać. Rano wstaje, przeciąga sie i na całe gardło krzyczy:
- Ch*j w dupę, kotwica w plecy, byleby pogoda była!
****
Rozmawia dwóch dresów:
- Stary.Co to jest obrzezanie??
- To taki tunning kutasa.
****
Egzamin z medycyny z rozpoznawania narządów. Na stole przed egzaminatorami skrzynka z otworem na rękę. W niej narządy do rozpoznawania. Wchodzi pierwszy student, wkłada rękę, rozpoznaje nerkę, wyjmuje ją, dostaje 5, wychodzi. Wchodzi drugi, grzebie, grzebie, w końcu rozpoznaje serce, wyjmuje, dostaje 5, wychodzi. Wchodzi trzeci, grzebie, grzebie, nie może nic rozpoznać, w końcu mówi:
- Kiełbasa!
- Panie, jaka kiełbasa, czyś pan zwariował?!
- No przecież mówię, że kiełbasa.
- Proszę wyjąć.
Student wyjmuje ze skrzynki kiełbasę. Zakłopotani egzaminatorzy postanawiają dać mu w końcu 5, student wychodzi, po czym jeden egzaminator mówi do drugiego:
- Panie docencie, czym myśmy wczoraj tą wódkę zagryzali?!
****
Laboratorium z chemii. Studentka do koleżanki:
- Co robisz?
- Ekstrahuje...
- Naprawdę? Zrób mi dwa..
****
Sprzeczka małżeńska. Żona mówi do męża rozkazującym tonem:
- Natychmiast wychodź spod tego stołu!
- Nie wyjdę!
- Mówię Ci wyłaź!
- Nie wyjdę!
- Wyłaź ty tchórzu!
- Nie wyjdę! Chłop musi miec swoje zdanie!
****
Idzie czerwony kapturek poszedł do babci. Gdy wracał babcia jej powiedziała, że:
-Uważaj kochanie, bo wilk to stary zboczeniec i na pewno cie zgwałci!!
No to czerwony kapturek idzie przez las a tu wilk!!
-no to po mnie-mówi kapturek i ściąga majtki.
a wilk na to:
-co ty tu do lasu srać przyszła? Dawaj koszyk!
****
Na ławce siedzi koń i krowa.
Przychodzi byk i mówi do krowy:
- Krowa, posuń się!
- Nie!
- No krowa posuń siś!
- Nie!
- No krowa, nie bądź chamska...
Na co krowa:
- Zwal se konia!!!
****
Dres pyta dresa:
- Co robisz w sylwestra?
- Biceps i klatę
****
jak znajde jeszcze cos fajnego to zapodam Bardzo szczęśliwy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum hydepark Strona Główna -> Humor :P Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 10, 11, 12  Następny
Strona 3 z 12

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


HP.turek.net.pl nie ponosi odpowiedzialnosci za tresć umieszczanych opinii.
Zalogowanie i użytkowanie Forum (HydeParku) oznacza akceptację regulaminu HydePark w aktualnym brzmieniu.

  « Turek.net.pl