« Turek.net.pl Regulamin HydeParku       
   HydePark - www.hp.turek.net.pl
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Aktualnosci Turek
Aktualnosci
Pogoda Turek
Pogoda
Praca Turek
Praca
 FAQFAQ   CzatCzat   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Prezydent Andrzej Duda
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum hydepark Strona Główna -> Polityka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Małgosia
Nas nie dogoniat


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 2842

PostWysłany: Sro Sie 31, 2016 11:27    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

szczota napisał:
sugeruje, że dopiero "dobra zmiana" potrafi uhonorować bohaterów, a przez ostatnie 27 lat rządzili zdrajcy, cytat:
"O ile do 89. roku można powiedzieć, że rządził ustrój tych samych zdrajców, którzy zamordowali "Inkę" i "Zagończyka", to przecież po 89. roku teoretycznie nie."


Teoretycznie - choćby dlatego, że w III RP byli funkcjonariusze SB, ZOMO itp. nadal pobierają wysokie emerytury, piastują intratne stanowiska, a byli AK-owcy, WiN-owcy czy opozycjoniści często muszą żebrać o renty. Pół biedy, jeżeli chodziłoby tylko o "zwykłych" funkcjonariuszy, ale często rzecz dotyczy tych, którzy mają na sumieniu życie i zdrowie niewinnych (bo "winą" była tutaj niechęć do Polski sowieckiej) ludzi. Dlatego właśnie wiele osób, w tym ja, mówi o teoretycznej dekomunizacji po 1989 - nie jest to żadne PiS-owskie stwierdzenie własne.

Cytat:
"To jak to się stało, że trzeba było 27 lat czekać? To jak to się stało, że trzeba było 27 lat czekać na to, by Polska mogła pochować swoich bohaterów?"


Widzisz, ja sobie też zadaję to pytanie - jak to się stało, że prace ekshumacyjne ruszyły dopiero w ostatnich latach? I to w niemałej mierze ze środków pozapaństwowych sponsorów?

Ja nie wiem, co Duda miał, a czego nie miał na myśli. Może zamieścił w swojej wypowiedzi jakiś "ukryty przekaz", że dopiero PiS przypomniał Polakom o Wyklętych - może, bo jego wypowiedź jednoznacznie na to nie wskazuje, ale zgoda, że też takiej intencji jednoznacznie nie wyklucza. Po prostu dla mnie w tych słowach nie ma nic takiego, co uzasadniałoby taką aferę - klasycznie każdy zrozumiał to, co chciał. Wypowiedź można zrozumieć co najmniej dwojako, zgoda, ale szczerze mówiąc nie widzę tam niczego, co uzasadniałoby takie święte oburzenie.

Faktem jest, że "Inka" i "Zagończyk" zostali pochowani dopiero po 27 latach od roku 1989 i można zadawać sobie pytanie, dlaczego dopiero teraz.

Co do tych myślników, które zacytowałeś. Nie będę odnosić się do wszystkich, bo dyskusja by się rozjechała, istnieje zresztą odrębny temat o żołnierzach wyklętych, chciałam zwrócić uwagę tylko na jeden punkt:

Cytat:
Na wczorajszym pogrzebie KOD nikogo nie prowokował ani nie zakłócał uroczystośći. Jego członkowie zostali zaatakowani przez ONR, organizację antydemokratyczną, faszyzującą, której rzecznik wstawia sobie na profilowe zdjęcie SSmana. ONR podobnie jak KOD i kibole Śląska przynieśli na pogrzeb swoje flagi."


Widzisz, tutaj wersje są różne. Nawet na facebookowym profilu jednego z członków KOD-u (niestety, nie pamiętam danych, ale myślę, że w internecie da się znaleźć) pojawiła się informacja, że KOD-owcy zostali zaatakowani nie przez ONR, nie przez MW, ale przez "niezrzeszonych" ludzi, w dużej mierze starszych.

Ja co prawda byłam na uroczystościach pogrzebowych w Gdańsku, ale nie byłam świadkiem zajść pod bazyliką, więc trudno mi tutaj wyrokować, która ze stron mówi prawdę. Na tyle, na ile obserwowałam członków z flagami ONR, nie zauważyłam z ich strony żadnego agresywnego zachowania, a okrzyki typu "raz sierpem, raz młotem..." podczas przejścia konduktu żałobnego, które uważam za mocno niestosowne w czasie uroczystości pogrzebowych, wznoszone były często właśnie przez "zwykłych" uczestników pochodu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
jazzmen
Nie ma szans na leczenie !!!
Nie ma szans na leczenie !!!


Dołączył: 21 Kwi 2005
Posty: 2606
Skąd: z III RP

PostWysłany: Sro Sie 31, 2016 16:38    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ten cytat nie odnosi się do funkcjonariuszy tylko wprost do "władzy" i tych "zdrajców", którzy "teoretycznie" nimi po 89 r. nie byli. To nie żaden wymyślny wywód spowodowany wielką inteligencją tylko rozumienie wprost tego co powiedział...tutaj nic nie trzeba tłumaczyć i nagle mówić, że to chodziło o brak dekomunizacji...bo to żałosne jest

jak to się stało? ano znaleziono szczątki dwa lata temu...i tak się nieszczęśliwie składa, że nie za rządów PIS...ale jak coś się nieszczęśliwie składa, to trzeba to przemilczeć, obśmiać, przekręcić...tak jak właśnie nasz niezłomny

w przypadku prezydenta, nie może być "klasycznie, każdy zrozumiał to co chciał". słowa mają być jednoznaczne i pozbawione podsteksów i insynuacji. tak to sobie może gadać ziutek spod budki z piwem. prezydent ? nie wiem jak według twoich standardów, ale według moich - nie

"zwykli uczestnicy pochodu"...nie wiem czy wytrzymam...jak coś sie dzieje z tej "złej" strony to jest to "prowokacja", a jak ktoś krzyczy przekraczając wszelkie normy współżycia społecznego z tej "dobrej" strony to jest to "zwykły uczestnik, który ma prawo wyrażać swoje poglądy polityczne"...jak mówi o tym premier i minister spraw wewnęrznych to dostaję gęsiej skórki...razem z niezłomnym te dwie postaci i ich postępowanie są tak ohydne, że nawet nie chce mi się o tym pisać
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Małgosia
Nas nie dogoniat


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 2842

PostWysłany: Sro Sie 31, 2016 18:46    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jazzmen, ja nie wiem, do czego odnosił się ten cytat, bo nie słyszałam wypowiedzi prezydenta - dlatego pytałam, czy powiedział tylko to, co w zacytowanym przez haze artykule, czy coś jeszcze.

Cytat:
jak to się stało? ano znaleziono szczątki dwa lata temu


No i można zapytać, jak to się stało, że dopiero dwa lata temu? Część takich odkryć faktycznie jest dziełem przypadku, np. przy okazji wykopów pod budowę, ale w innych przypadkach prawdopodobne miejsca zagrzebania ciał są znane. Przez ponad 20 lat nie udało się przeprowadzić zorganizowanej ekshumacji na szeroką skalę, mimo że historycy przypuszczali (i nadal przypuszczają), gdzie mogą leżeć ofiary "wyzwolicieli roku 1945", przecież ciała "Inki" i "Zagończyka" zostały pogrzebane niedaleko miejsca egzekucji - i w tym kontekście można zadać pytanie, dlaczego to dzieje się dopiero teraz.

Cytat:
w przypadku prezydenta, nie może być "klasycznie, każdy zrozumiał to co chciał"


Nie powinno tak być, ale tak jest. Przy obecnych rozwiązaniach ustrojowych, partyjnych nominacjach kandydatów na prezydenta itp., spodziewasz się prezydentury apolitycznej? "Każdy zrozumiał to, co chciał", bo wypowiedź była co najmniej dwuznaczna - to było stwierdzenie faktu, a nie usprawiedliwienie.

Cytat:
"zwykli uczestnicy pochodu"...nie wiem czy wytrzymam...jak coś sie dzieje z tej "złej" strony to jest to "prowokacja", a jak ktoś krzyczy przekraczając wszelkie normy współżycia społecznego z tej "dobrej" strony to jest to "zwykły uczestnik, który ma prawo wyrażać swoje poglądy polityczne"


Ale co ja poradzę, że tak właśnie było? Widzisz, szłam w tym kondukcie z bazyliki na cmentarz i niejednokrotnie te okrzyki wznoszone były tuż koło mojego ucha właśnie przez ludzi, którzy nie mieli żadnych flag, emblematów czy opasek wskazujących na ich przynależność do konkretnej frakcji politycznej czy pozapolitycznej. I właśnie ci, którzy nie szli pod żadnym sztandarem, wznosili najbardziej "bojowe" okrzyki i hasła, często byli to zresztą ludzie starsi.

I również tego nie usprawiedliwiam - wyżej napisałam, że uważam wznoszenie tego rodzaju okrzyków podczas uroczystości pogrzebowych za przynajmniej niestosowne. Zresztą zachowanie części ludzi w trakcie tej ceremonii to odrębny temat i to na niezbyt optymistyczną dyskusję.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
haze
Szef wszystkich szefów


Dołączył: 09 Lip 2004
Posty: 3262

PostWysłany: Nie Lis 13, 2016 18:56    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No i doczekaliśmy się wreszcie inicjatywy prezydenta wszystkich Polaków na rzecz pojednania... chce ustawą zasypać rowy i zapisać dozgonną miłość i pojednanie rodaków. ..
Zaraz się głosy odezwą, że chęć szczera, że słuszna inicjatywa bo zaprasza do współpracy przy organizacji 100 rocznicy obchodów Święta Niepodległości - OK, Zgoda - od czegoś trzeba zacząć - tylko:
1. dziwnie brzmi ta chęć wspólnego świętowania po latach ignorowania państwowych uroczystości przez włodarzy PiS, po latach organizowania własnych uroczystości i wypowiedziach czołowych polityków PiSu umiejszających - wręcz wyśmiewających inicjatywy wspólnego świętowania z jednoczesnym przyznawanie tylko sobie prawa i wyłączności na patriotyzm..
2. dziwnie brzmi po ignorowaniu inicjatyw wcześniejszego prezydenta (właściwie braku jakiegokolwiek szacunku dla Komorowskiego). tutaj - tak na marginesie - odniosę się też do zdziwienia i wytykania braku szacunku dla demokracji, dla wyboru ludzi itd prezentowanego przez licznych polityków PiS wobec niezadowolonych z wyboru Trumpa. Przypomnę tylko brak gratulacji, znieważanie, ignorowanie wszelkich zaproszeń, przyzwalanie (tym samym zachęta) na buczenie i tupanie na uroczystościach i inne takie wobec Komorowskiego (Kaczyńskiemu po ponad dwu latach przeszło przez gardło nazwanie go Prezydentem)
3. dziwnie to brzmi wobec następujących słów bliskich współpracowników z Kancelarii Prezydenckiej typu "Prezydent wyciągnął rękę, przyszłe pokolenia ocenią kto dążył do zgody a kto do pogłębiania podziałów..." wypowiedzianych już następnego dnia po ogłoszeniu tej inicjatywy...
Osobiście mam sporo wątpliwości co do czystości tych intencji... Trzeba by w końcu przestać gadać i mamić ludzi obietnicami i deklaracjami - czas zacząć działać - z pewnością będzie to bardziej wiarygodne i miarodajne...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
haze
Szef wszystkich szefów


Dołączył: 09 Lip 2004
Posty: 3262

PostWysłany: Pon Sty 09, 2017 19:53    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No to ustawa o rozwalaniu szkoły podpisana. Niby Prezydent jakieś wątpliwości miał, zastanawiał się, ale jak guru każe to i żona nie przekona - siła wyższa. Pewnie ciche dni Prezydenta czekają... Jęzor
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Małgosia
Nas nie dogoniat


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 2842

PostWysłany: Pon Sty 09, 2017 21:38    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Po czym wnosisz, że ta ustawa rozwali szkołę?

Ja nie jestem pewna, czy ta reforma jest właściwie i gruntownie przygotowana, a właściwie jestem przekonana, że nie jest, ale daleko mi do twierdzeń, że "rozwali" ona polską oświatę. Nie mam takich danych, nie znam szczegółów. A zresztą, nawet gdybym znała - plany i projekty zawsze wyglądają obiecująco i zawsze mają to do siebie, że weryfikuje je życie.

Życie zweryfikowało reformę poprzednią, czyli 6+3+3 i zweryfikowało ją do bólu negatywnie. Gimnazja okazały się pomysłem opłakanym, również pod względem wychowawczym, bo nigdzie, na żadnym innym szczeblu edukacji, nie ma takich problemów z uczniami, jak właśnie w gimnazjach. Wrzucanie dzieciaków, które są w najtrudniejszym wieku do kompletnie nowych grup, gdzie muszą się wybić i zaistnieć, gdzie najważniejsza jest akceptacja grupy rówieśniczej, było pomysłem pomylonym. I w tym aspekcie cieszę się, że ten koszmarek z mapy polskiej edukacji zniknie.

Podobnie jak negatywnie zostało zweryfikowane trzyletnie liceum. W tym czasie nie da się, po prostu się nie da, przekazać, opanować i utrwalić materiału tak, aby wystarczyło to na pełną realizację podstawy programowej i dobre zdanie matury. Niezależnie od chęci nauczycieli i uczniów - po prostu nie da rady, bo zwyczajnie nie pozwala na to czas. Wystarczy zapytać, choćby w Turku, ilu uczniów LO chodzi na płatne korepetycje, bo wie, że tylko w ten sposób może zdać maturę na poziomie umożliwiającym dostanie się na bardziej oblegane kierunki studiów. Nie chodzi tutaj ani o lenistwo nauczycieli, ani uczniów, ani o intelekt - na nauczenie, zrozumienie, ugruntowanie i powtórzenie pewnych rzeczy trzeba mieć po prostu czas. Czas, którego w trzyletnim liceum zwyczajnie nie ma.

Podobnie rzecz ma się zresztą z gimnazjami. Moja koleżanka, ucząca w gimnazjum biologii i chemii, mówiła mi kiedyś, że ma dwie opcje do wyboru - albo realizować podstawę tak, jak jej każą, czyli po łebkach, albo robić to porządnie i nie wyrobić się z materiałem. Którą alternatywę wybrać? Która jest lepsza? Żadna. Co więc ma zrobić, kiedy widzi, że goni ją czas, bo trzeba realizować przeładowaną podstawę, a uczniowie nie są w stanie pojąć prezentowanych im zagadnień w założonym przez autora czasie?

I mogłabym tak jeszcze długo, bo w polskiej oświacie jest mnóstwo rzeczy, które nie działają/działają źle. Słowem - system edukacji potrzebuje reformy. Nie wiem, czy reforma zaproponowana i realizowana przez PiS polepszy kondycję oświaty, nie jestem o tym przekonana, ale daleka jestem również od wieszczenia upadku polskiej szkoły. Pożyjemy, zobaczymy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
haze
Szef wszystkich szefów


Dołączył: 09 Lip 2004
Posty: 3262

PostWysłany: Pon Sty 09, 2017 23:17    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Skoro nie przygotowana to dużo zamętu i chaosu wprowadzi, a w polskiej szkole jedyne co od lat bez zmian pozostaje to ciągłe zmiany... Ale po kolei:

Nigdzie nie ma takich problemów wychowawczych jak w gimnazjach - taki głupawy wiek (większość starszych to przyznaje - tych co to podstawówkę 8 klasową kończyli też)

Większość z pozostałych zagadnień to sprawa podstawy programowej, więc wystarczy spokojnie nad nią popracować, skonsultować z nauczycielami (bo tego zawsze brakowało), uzgodnić zakres materiału etc... Licea 3 lata - może i za mało, ale wydłużenie o rok i dopakowanie materiału do podstawy też niewiele zmieni jeżeli idzie o czas, powtórzenia i utrwalanie wiedzy. Poza tym ostatnia reforma programowa w 2012 roku weszła do szkół ponadgimnazjalnych. Wchodziła systematycznie, z danym rocznikiem. Zapisy prawne nie pozwalają (pozwalały) zmieniać podstawy programowej i programu nauczania do końca cyklu edukacyjnego. Stopniowo od podstawówki, przez gimnazja i dalej wchodziła nowa podstawa, nowe programy, podręczniki i cała otoczka metodyczna. Kto ma styczność ze szkołą ten wie, ile wysiłku kosztowało całe to przeobrażenie po kolei na każdym szczeblu edukacyjnym. Na jakiej podstawie p. minister i inni "eksperci" twierdzą, że dopiero co wprowadzona zmiana programowa jest taka be i w ogóle do bani, skoro z liceum i zsz pierwsze roczniki tej reformy na studia lub rynek pracy poszły a z technikum pierwszy rocznik dopiero pójdzie? Tylko dlatego, że to była reforma PO PSL trzeba to wszystko do kosza wywalić i zrobić po swojemu??? Policzył ktoś koszty (mówię o kasie wywalanej na śmieci w tej chwili).

Tak Małgosiu - masz rację... szkoła tak ot od razu nie upadnie (nie to miałem na myśli pisząc o jej rozwalaniu), ale czy zmieni się na lepsze, czy n-le będą mieli więcej czasu, młodzież będzie się lepiej i w lepszych warunkach uczyła a ci w wieku gimnazjalnym w podstawówce zrobią się grzeczni, ułożeni i potulni - śmiem szczerze wątpić
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
jazzmen
Nie ma szans na leczenie !!!
Nie ma szans na leczenie !!!


Dołączył: 21 Kwi 2005
Posty: 2606
Skąd: z III RP

PostWysłany: Wto Sty 10, 2017 09:08    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

małgosia piszesz, że gimnazja stały się pomysłem opłakanym pod względem wychowawczym...hm. mółbym powiedzieć, że powielasz tylko stereotypy propagowane przez tzw dobrozmianowców.

opowiem ci jak to było w szkole 8 klasowej - bo do takiej chodziłem, a ty znasz ją tylko z takich samych stereotypowych opowieści dobrozmianowców (taka wspaniała, taka pełna integracja rówieśnicza itp.)

koszmarek to zniknął jak pojawiły się gimnazja. w szczególności zniknął z mniejszych szkół, które nie chodziły na zmiany i nie mogły rozdzielić młodszych dzieci od tych starszych.

ja do dziś pamiętam, jak trzeba było czasem chować się po kątach żeby nie zarobić kopniaka od jednego czy dwóch etatowych "rozbójników" szkolnych, do ubikacji wchodziło się w grupie, a jak byli w niej 8 klasiści to zmieniało się piętro - wtedy miałem lat 11/12 a oni 14/15 (a czasem i 16 bo tzw "kiblarze" też byli reprezentowani silną grupą). w tym wieku 3 - 4 lata różnicy TO PRZEPAŚĆ FIZYCZNA i mentalna. a przecież chodziłem do szkoły miejskiej - dwuzmianowej. ciekawsze rzeczy działy sie pewnie w szkołach wiejskich jednozmianowych - 7 latki z 15 latkami - no to jest już w pełni normalne i to nie jest żaden "koszmarek"(pomijam zresztą całą wojnę o sześciolatki - bo niby z 6 klasistami mieliby problem...). tzw. trudna młodzież jest, była i będzie. zmieni się tylko szyld. cała ta gadanina o akceptacji w grupie to czcze gadanie. bo jak to zjawisko występowało w szkole 8 klasowej tak i występuje w gimnazjum - moim zdaniem nic się tutaj nie zmieniło (a wiem coś o tym bo obserwuję to z bliska). poza tym, wychowanie to domena rodziny. ja od szkoły oczekuję jedynie informacji o tym, że moje dziecko naruszyło obowiązujące reguły współżycia - bo sam wiem, co mam dalej z tym zrobić. jeśli rodzic przez ileś tam lat szkoły podstawowej a nawet przedszkola toleruje chamstwo swojego dziecka (znam takie przypadki z autopsji) to w gimnazjum to się nie zmieni. i nic żadna szkoła z tym nie zrobi - to jest tak oczywiste, że aż głupio o tym pisać. problemem nie jest ustrój szkolny, a dom i przekazywane w nim wzorce zachowań.

liceum - to też ciekawy przypadek. piszesz, że za krótko i nie da się przygotować...potrzeba korepetycji itp. zapewniam cię, że po wprowadzeniu 4 letniego liceum tych korepetycji nie ubędzie. dalej będzie gadanie, że za przeładowany program, że nauczyciele leniwi i niczego nie uczą itp. wymówki. za tzw. moich czasów to zjawisko dopiero się rozwijało - na korepetycje chodzili albo wyjątkowo głupi albo wyjątkowo zdolni (i to tylko z wybranych przedmiotów) - teraz jest tak, że stało się to czymś na kształt normy i to jest chore.
jeśli chodzi o korepetycje, to jestem w stanie zrozumieć jeszcze dodatkową naukę z przedmiotów ścisłych - matematyka, fizyka...bo czasem zwyczajnie nie da się przeskoczyć pewnego poziomu rozumowania bez pomocy nauczyciela. nie rozumiem natomiast uczniów, którzy chodzą na korepetycje z biologii, historii i podobnych przedmiotów wymagających jedynie ZAANGAŻOWANIA I NAUKI, poświęcenia im czasu - a nie szukania wymówek. ja na korepetycje nie chodziłem żadne, nigdy. liceum skończyłem, maturę zdałem, na studia egzamin wstępny zdałem - WŁASNĄ PRACĄ. teraz mam wrażenie, że trudno to obecnym rocznikom zrozumieć - ma być szybko, przyjemnie, bez wysiłku i z ogromnymi efektami - a jak tak nie będzie - to przecież nie moja wina...tylko że liceum trwało 3 lata...i właśnie z tym czasem, że się nie da przygotować w 3 lata to jest tak śmieszne, że mi się nie chce gadać.

co rok, dla sportu - rozwiązuję maturalne testy z matematyki na poziomie podstawowym i historię i wos na rozszerzonym...i jak słyszę lament, że trudny, że tragedia...to mi się włos na głowie jeży, bo wiem, że to nie jest wina systemu szkolnego takiego czy innego, tylko zwyczajnie leniwych i roszczeniowych dzieciaków, którym się wydaje, że bez pracy - za cenę korepetycji - dostaną coś nie robiąc nic. oczywiście, są mniej i bardziej zdolni uczniowie - jednak i jedni i drudzy mają przecież wysokie aspiracje - i skoro już etapem rozdziału tych aspiracji nie jest egzamin wstępny do szkoły średniej, niech będzie nim egzamin maturalny - ale skoro ktoś chce osiągnąć więcej niż pozwalają mu na to zdolności...to cóż - niech chodzi i płaci, tylko niech później nie lamentuje i nie pomstuje na ustrój szkolny, bo on ma się nijak to tego co on w głowie ma.

jeśli chodzi o koszty - w szkołach brakuje WSZYSTKIEGO. nie chce mi się już pisać o tym, o jakie banalne czasem rzeczy dyrekcje szkół proszą o finansowanie radę rodziców - bo nie ma środków. a teraz lekką ręką idą w błoto MILIARDY wydane na gimnazja (a to tylko część ta tzw. twarda - nowe budynki, wyposażenie itp. a nikt, nie liczy prawdziwych kosztów ekonomicznych - koszt pracy ludzi przez lata poświęconą na programy, dokumentację, kontrole, podręczniki) - ale jak rozumiem robi się to w imię dobra wyższego - tylko jakoś nie mogę go zauważyć poza zwykłą małostkowością i takim dzikim pędem do zmian za wszelką cenę

a co do koleżanki - może niedługo spotkasz się z nią jako bezrobotną (chociaż to w tej "reformie" nie jest najgorsze) - pewnie będzie zachwycona, że już nie będzie miała żadnej opcji - swoją drogą - czy nie wystarczyło tylko słuchać takich głosów i wprowadzić zmiany tak jak o to pisał haze - z głową i od nowego rocznika? - chcą mieć więcej tej swojej ufetyszowanej histrorii??? a nich sobie wprowadzają kaczyńskich i wyklętych czy tam innych jeszcze na piedestały - tylko skoro ma się to odbyć za cenę skrajnego chaosu (bo zapewne nie zdajesz sobie sprawy co się teraz dzieje w ok 3000 polskich gmin) i miliardów wyrzuconych w błoto bez UDOKUMENTOWANEJ przyczyny naukowej takiej zmiany - powodzenia

i na koniec - o tzw. prezydencie powiedziałem już w zasadzie wszystko. jak widzę go w programach informacyjnych, to od razu zmieniam kanał - nie mam ochoty słuchać kogoś, kto nie jest w stanie wydusić z siebie choćby kszty własnej myśli (swoją drogą - "ucho prezesa" pana górskiego doskonale oddało to co o tym człowieku myślę) - dodatkowo jak zobaczyłem że od TERAZ jakiś tam prof. waśko ma być prezydencjim edukacyjnym guru - to mi się zrobiło słabo - a jego wypowiedzi nt patriotyzmu nie będę komentował - skoro na tym ma polegać nowa polska, narodowa, lepsza szkoła...- gratuluję zwolennikom
http://natemat.pl/198767,to-jemu-duda-polecil-pilnowanie-reformy-edukacji-prof-wasko-uwaza-ze-wazniejsza-od-wiedzy-jest-nauka-patriotyzmu
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Małgosia
Nas nie dogoniat


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 2842

PostWysłany: Wto Sty 10, 2017 10:59    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

jazzmen napisał:
małgosia piszesz, że gimnazja stały się pomysłem opłakanym pod względem wychowawczym...hm. mółbym powiedzieć, że powielasz tylko stereotypy propagowane przez tzw dobrozmianowców.


Mógłbyś - gdyby nie to, że z gimnazjum miałam styczność zarówno jako uczeń, jak i nauczyciel, bo miałam "przyjemność" w gimnazjum pracować. Tak że nie zgodzę się z Tobą, że swoje zdanie opieram o stereotypy. Dla jasności, jeżeli ktoś chciałby zarzucić mi jakąkolwiek stronniczość - jako nauczyciel już od jakiegoś czasu nie pracuję (z własnej woli, więc wracać do tego sektora nie zamierzam), więc, żeby była jasność, nie reprezentuję w dyskusji środowiska nauczycielskiego. Ale jakąś wiedzę na ten temat mam i z doświadczeń własnych, i z wieloletniej praktyki bliskich mi osób, którzy akurat z tą branżą związali swoje życie zawodowe.

Cytat:
ja do dziś pamiętam, jak trzeba było czasem chować się po kątach żeby nie zarobić kopniaka od jednego czy dwóch etatowych "rozbójników" szkolnych, do ubikacji wchodziło się w grupie, a jak byli w niej 8 klasiści to zmieniało się piętro


A coś się zmieniło? Nieraz widziałam podczas dyżurów na szkolnym korytarzu, jak uczniowie zaglądali do ubikacji i w popłochu wychodzili. Za żadne skarby nie chcieli odpowiedzieć na pytania, o co chodzi i w czym tkwi problem, a podstaw do interwencji nie było za grosz, bo nic się nie stało - ot, wszedł i wyszedł, nikt mu przecież niczego nie zrobił.

I wcale nie jest tak, że najgroźniejszy jest zawsze ten ze starszej klasy, ja spotkałam się z tym, że terror na szkolnym korytarzu siali również pierwszoklasiści (mówię cały czas o gimnazjum), bo rangą gimnazjalnego "prestiżu" niekoniecznie jest wiek, ale to, na ile kto sobie pozwala. A pozwolić może sobie na dużo, bo nauczyciel ma związane ręce. Uczeń go obrazi, nawrzuca mu... i co? Nauczyciel wpisze uwagę, która po dzieciaku spływa, wezwie rodziców i po nich również to spłynie, a na końcu usłyszy, że "sobie nie radzi i powinien zmienić zawód" - bo duża część rodziców (nie wszyscy, ale jest to pokaźny odsetek) albo uważa, że ich dzieci są nieskazitelne, zawsze mówią prawdę, a wredne belfry go prześladują albo twierdzi, że wszelkie patologie w ich zachowaniu powinna leczyć szkoła, a im nie zawracać d... . I wiem to nie ze stereotypów, ale z autopsji.

Oczywiście, że problem trudnego wieku nie zniknie, bo jest on uzależniony od okresu dojrzewania, a nie rodzaju szkoły, ale czym innym jest sytuacja, w której dzieciaki przechodzące ten burzliwy wiek są w grupie, którą dobrze znają i która ich dobrze zna, a czym innym jest, kiedy właśnie w tym wieku, wrzuca się ich do nowego środowiska, gdzie muszą zaistnieć, zdobyć popularność i szacunek rówieśników. W tym sensie twierdzę i będę twierdzić, że gimnazja są koszmarkiem (a właściwie - koszmarem). Do tego dochodzi jeszcze fakt, że gimnazjaliści, którzy opuścili już "dziecinną" podstawówkę, czują się jak osoby dorosłe, którym nikt nie będzie mówił, co mają robić, bo - w ich mniemaniu - po skończeniu podstawówki nie są już dziećmi.

Tak samo, jak będę twierdzić, że nie da się zrealizować podstawy programowej w 3-letnim liceum. Ja chodziłam do trzyletniej szkoły średniej i ze zdecydowanej większości przedmiotów, nawet tych wiodących, rozszerzonych, nie zdążyliśmy z realizacją programu przed maturą. A akurat tych przedmiotów uczyli mnie nauczyciele, którzy do swoich obowiązków podchodzili serio.

A że dzieciaki w większości chcą iść po linii najmniejszego oporu i mieć wszystko podane na tacy? To prawda, masz rację. Tyle że to by nie była jeszcze taka tragedia. Tragedią jest to, że taką postawę reprezentują często również rodzice i takie mają oczekiwania wobec grona pedagogicznego. Moja koleżanka, ucząca języka obcego, średnio raz w tygodniu (a bywało, że częściej) otrzymywała skargi od rodziców (czasem bezpośrednio, czasem przez dyrektora), że dzieci się boją, są zestresowane, przed lekcją boli je brzuch, bo... na lekcji mówi do nich w obcym języku! A w jakim ma mówić, skoro chce ich tego języka nauczyć? Co będzie za parę lat, jak wychuchane dzieci i ich rozhisteryzowani rodzice zderzą się z rzeczywistością rynku pracy, na którym ogromną rolę odgrywa umiejętność swobodnego posługiwania się przynajmniej jednym językiem obcym? Ano będzie, że "tyle lat chodził do szkoły i niczego go nie nauczyli!" Uśmiech.

A co do tego, że nauczyciele stracą pracę. Jasne, że stracą, podobnie, jak tracili nauczyciele podstawówek po reformie wprowadzającej gimnazja. W zapewnienia minister Zalewskiej, że każdy nauczyciel znajdzie etat, nie wierzę za grosz, bo jest to raczej niewykonalne, chociaż dobrze by było, gdyby się udało, albo gdyby ze szkół wyeliminowano tylko tych, którzy na lekcję przychodzą pogadać o d... Maryni albo są zwyczajnie niekompetentni (i to też nie stereotyp, bo takich również miałam nieprzyjemność spotkać).

Tak jeszcze gwoli podsumowania, bo chyba to jakoś umknęło. Ja nie twierdzę, że reforma wdrażana przez PiS jest dobra, ale twierdzę, że polska oświata potrzebuje przebudowy i to gruntownej, zrobionej z głową i odpowiedzialnie. Oczywiście, że powinna być ona konsultowana z gronem pedagogicznym (w pierwszej kolejności) i rodzicami (w drugiej, bo rodzice nie są i nie muszą być ekspertami od dydaktyki). Tylko że takie konsultacje każdy miał gdzieś, bo każdy chciał robić po swojemu, PiS nie jest tutaj wyjątkiem - naprawdę nie bawi was widok posłów PO, którzy oskarżają PiS o nieliczenie się ze zdaniem rodziców? Posłów tej samej PO, która podpisy milinów ws. referendum odnośnie sześciolatków wywaliła do kosza? Teraz im się przypomniało o potrzebie konsultacji? Uśmiech Podobnie jak pan Sławomir "Wieczny Prezes" Broniarz - najpierw protestował przeciwko tworzeniu gimnazjów, jeszcze w 2015(2014?) podpisał się pod projektem wyborczym bodaj SLD, który zakładał powrót do 8+4, a teraz - w ciągu roku! - nagle go olśniło, że gimnazja to supersprawa? Swoją drogą, możecie zapytać pana Broniarza, czy przed lataniem na manifestacje organizowane przez KOD+PO+N wystąpił do nauczycieli-związkowców o pozwolenie na reprezentowanie ZNP na tych manifestacjach - ciekawe, co odpowie, bo znam nauczycieli należących do ZNP i ich nikt o zdanie w tej sprawie nie pytał, więc warto zastanowić się, czyje interesy reprezentuje Broniarz i czy na pewno są to interesy nauczycieli. Nie mówię tego po to, aby usprawiedliwić działanie PiS-u, ale po to, aby przekazać, że dla mnie wielkie zatroskanie "apolitycznego" pana szefa ZNP o kondycję polskiej oświaty jest tak autentyczne, jak zatroskanie polityków. Polityków każdej opcji (poza Kukiz'15, bo ci akurat są zwolennikami referendów aż do przesady), bo poprzednia władza, która teraz rzewnie apeluje o słuchanie głosu rodziców, również ten głos miała gdzieś, nie będę już mówić, gdzie Uśmiech.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
haze
Szef wszystkich szefów


Dołączył: 09 Lip 2004
Posty: 3262

PostWysłany: Wto Sty 10, 2017 15:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Polskiej edukacji (oświacie) potrzeba zmian spokojnych, przemyślanych, przedyskutowanych, skonsultowanych. Obecna reforma jest kompletnie nieprzygotowana (wbrew temu co p. min wszem i wokół głosi), wprowadzi pośpiech, chaos, zamęt i zamieszanie, uzasadniony strach przed utratą pracy i obniżeniem jakości pracy szkoły a tym samym wyników nauczania, potężne straty związane z wywaleniem dorobku obecnych reform (bo cały czas programówka z 2012 jest udoskonalana i dopracowywana w sensie dostosowywania programów do potrzeb i możliwości placówek oraz opracowywanie coraz to lepszych podręczników, e-podręczników i innych pomocy takich jak filmy dydaktyczne, plansze, zeszyty ćwiczeń itd.), no i straty związane z wypracowaniem i wprowadzaniem nowego….

Brak przygotowania reformy – pani minister swoje twierdzenia o niezwykle pieczołowitym przygotowaniu reformy opiera na półprawdach przedstawiając, że odbyła tysiące konsultacji z dyrektorami, n-lami, samorządowcami etc - jak można nazwać konsultacją spotkanie, na którym pojawia się p.min, wygłasza (odczytuje) swój monolog i szybciutko ucieka, bo „czas goni, inni czekają i też chcą się czegoś o dobrej zmianie dowiedzieć”. Prosi aby pytania i uwagi kierować do ministerstwa i zapewnia, ze wszystkie zostaną przeanalizowane co zostanie potwierdzone stosowna odpowiedzią. Nie znam osoby, która uzyskała odpowiedź poza komunikatem „… dziękuję za zainteresowanie reformą, p.uwagi zostaną przekazane do odpowiedniego resortu….” I to jest ta konsultacja społeczna wg p. minister – tylko po to, aby móc przywoływać owe tysiące spotkań i dziesiątki tysięcy e-meili bez odpowiedzi jako „szerokie konsultacje”…

Pospiech, chaos, zamęt, zamieszanie – Do rozpoczęcia roku szkolnego rozpoczynającego reformę zostało niespełna 8 miesięcy. Na dzisiaj nie ma nic – nie ma uchwał, rozporządzeń, wytycznych (od strony prawnej), nie ma podstaw programowych, programów nauczania, podręczników, otoczki metodycznej – a niekompetencja aż razi… na konferencji ktoś tam z ministerstwa mówi o potrzebie zmian podstaw programowych a prezentuje i omawia siatki godzin ??? p. minister stoi obok i za chwilę uzasadnia te ZMIANY PROGRAMOWE mówiąc o potrzebie zwiększenia liczby godzin nauczania historii, zweryfikowania godz. Matematyki itd… czyli dalej siatka – o co chodzi??? Nie ma w końcu dobrze przygotowanych i wyposażonych obiektów i sal lekcyjnych – ok. – zespoły szkół jakoś sobie Poradza bez większych zmian, gimnazja muszą dostosować sale dla maluchów z podstawówki (stosunkowo niewielkie nakłady – powiedzmy), ale podstawówki muszą urządzić pracownie do chemii, fizyki, biologii, geografii, edb – to już całkiem poważne wyzwanie – zważywszy, że 8 miesięcy czasu pozostaje a do tego lekcje przez te jeszcze 6 muszą się tam odbywać. Niech mi ktoś powie, że nie będzie chaosu, zamętu, zamieszania…
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Małgosia
Nas nie dogoniat


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 2842

PostWysłany: Wto Sty 10, 2017 17:35    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Masz rację, polska szkoła potrzebuje głębokiej reformy - przemyślanej, odpowiedzialnej, przedyskutowanej i rozsądnej. Mnie się nawet nie chce pisać, ile obszarów i rzeczy w oświacie potrzebuje albo gruntownej reorganizacji, albo zwyczajnego usunięcia, bo tego jest mnóstwo. Ja już w tym sektorze nie pracuję, ale ciągle mam kontakt z tymi, którzy pracują (niektórzy wiele lat), więc wiem, z czym to się je, na czym polega i jak wygląda.

Tyle że taka reforma potrzebowałaby spokoju i czasu, bardziej ewolucji niż rewolucji - a to nie jest na rękę politykom, bo każdy chce zmieniać na już, radykalnie i po swojemu, bo wyborcy właśnie takie spektakularne zmiany zapamiętują i kojarzą je z danym środowiskiem politycznym. Gdyby chciano wprowadzić usprawnienia z prawdziwego zdarzenia, czyli takie, które rzeczywiście są świetnie przygotowane, przedyskutowane, konsultowane, przemyślane itd., raczej nie wyrobiono by się w czteroletniej kadencji, więc nawet gdyby kolejna władza (w przypadku zmiany na stołkach) nie przekreśliła jej na jakimś etapie realizacji, ale kontynuowała, nikt już by tak dobrze nie pamiętał, że za tą przebudową stoi taka czy inna partia, która całą robotę zaczęła. Zauważ, że z każdą zmianą władzy mamy do czynienia z rewolucją (mniejszą lub większą, ale zawsze) w oświacie - a taki stan rzeczy jej z pewnością nie służy, tutaj nie ma nawet nad czym dyskutować, bo to jest oczywiste.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
jazzmen
Nie ma szans na leczenie !!!
Nie ma szans na leczenie !!!


Dołączył: 21 Kwi 2005
Posty: 2606
Skąd: z III RP

PostWysłany: Wto Sty 10, 2017 18:15    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

z tym, że za tą reformą w dużej mierze stoją ci sami ludzie, którzy wprowadzali gimnazja - w tym sam nadnaczelnik i słońce polski
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
haze
Szef wszystkich szefów


Dołączył: 09 Lip 2004
Posty: 3262

PostWysłany: Wto Sty 10, 2017 21:03    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie do końca masz rację Małgosiu...
Ostatnia reforma programowa (ta jeszcze nie zweryfikowana z wiadomych względów - pisałem wcześniej) wchodziła w zycie od 2008 r. - stopniowo, systematycznie z możliwością wprowadzania zmian, wnoszenia poprawek i udoskonalania. Zakończyła swój główny etap wprowadzania jej w życie w 2012, kiedy to nowe podstawy weszły do szkół ponadgimnazjalnych (w zasadzie w 2015 lub 2016 - zależy od rodzaju szkoły, kiedy to pierwsze roczniki opuściły mury uczelni). Cały czas (do teraz) była otwarta na zmiany, modyfikacje, udoskonalenia, programy autorskie, innowacje, eksperymenty (dla indywidualizowania procesu nauczania - dla słabych i zdolnych). W nauczaniu przedmiotów zawodowych pełen komfort - n-le sami sobie programy tworzyli - pod swoje zaplecze dydaktyczne, możliwości i potrzeby szkoły i rynku pracy - jedyne wytyczne to pełna realizacja podstaw programowych opracowanych naprawdę rzetelnie, rzeczowo i konkretnie (na cosik tego typu zawodowcy czekali latami). Coby nie było - nie twierdzę, że była to reforma idealna - ale faktem jest, że nie została ona jeszcze ani skończona (bo można sobie treści dowolnie weryfikować, byle w ramach podstawy się mieścić i ją realizować) ani zweryfikowana (bo roczniki z tej reformy dopiero co szkoły kończą... Trzeba cierpliwości i spokoju, spokojnej pracy, dostosowania się do aktualnych potrzeb i wymagań i swobody w dokonywaniu zmian - i to dawały przepisy i zamysł poprzedniej reformy. I była ona opracowana i przygotowana na lata 2008 - 2012 z możliwościami korygowania. Dlaczego idzie dzisiaj do kosza. Dlaczego uczniowie dostają podstawy do pytania "dlaczego nas tak źle i niepotrzebnych rzeczy uczyliście?"
I jeszcze troszkę po p. min pojadę - czy ta kobieta wie co znaczy szkolnictwo zawodowe, z jakimi kosztami wiąże się całościowe egzaminowanie w centrach kształcenia zawodowego. Czy w ogóle jest możliwe zorganizowanie i wyposażenie takiego centrum, które obsłuży i przeegzaminuje całość - od spożywki przez handel, usługi skończywszy na mechanice, mechatronice, automatyce czy obróbce skrawaniem. Takie zapowiedzi padły skwitowane ironicznymi uśmieszkami ludzi cokolwiek zorientowanymi w tej kwestii. I jeszcze jedno - konia z rzędem temu, kto da choć jeden odnośnik do propozycji p. minister związanych z organizacją i funkcjonowaniem szkolnictwa specjalnego. Nie ma NIC, a z jakim chaosem i niedogodnościami w tym szczególnie wrażliwym tematem się to wiąże wiedzą tylko "specjalni pedagodzy".
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Małgosia
Nas nie dogoniat


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 2842

PostWysłany: Wto Sty 10, 2017 21:57    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mnie nie chodziło tylko o podstawy programowe, bo "reformy" to pojęcie o wiele szersze. Teraz już tak mocno tego nie śledzę, ale np. jeszcze niedawno co roku była inna forma matury - jeden rocznik zdawał wg określonych zasad, który nie obowiązywał już kolejnego itd. Nie wiem, czy ten cyrk nadal trwał w ostatnich latach, bo aż tak już tego nie obserwuję, ale właśnie między innymi takie małe i większe rewolucje miałam na myśli.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
haze
Szef wszystkich szefów


Dołączył: 09 Lip 2004
Posty: 3262

PostWysłany: Nie Sty 29, 2017 22:01    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No i proszę - doradca prezia (ksiądz Zszokowany ) o opozycji mówi tak:
Cytat:
...Wielu z nas zapamięta tych ludzi, przepraszam za określenie, jako bandę przygłupów....
Ich właściwym miejscem aktywności powinny być kabarety, ale najlepiej takie, które byłyby zakładane za więziennym murem"...

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/ks-pawel-bortkiewicz-o-opozycji-wielu-zapamieta-ich-jako-bande-przyglupow/9kjhzzh#mark
No i BRAWO - księżulo wykazał się super chrześcijańską postawą i z pewnością dodał argumentów i utwierdził w przekonaniu wielu "chrześcijan" ochrzczonych i nie praktykujących, że kościół to nie to, co Chrystus głosił...
A prezio gościa nagradza i dalej wśród najbliższych doradców widzi... Prezio wszystkich Polaków, ten od pojednania i zjednoczenia - dodajmy...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Małgosia
Nas nie dogoniat


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 2842

PostWysłany: Nie Sty 29, 2017 22:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A jaki Kościół głosił, Twoim zdaniem, Chrystus? Idealny, bez skazy i grzechu? Ciekawe, dlaczego wobec tego wybrał na "Opokę" Piotra, który w najbardziej kluczowym momencie zawiódł i dlaczego do grona apostołów dopuścił kogoś pokroju Judasza. Nie wspomnę już o tym, że na "Apostoła Narodów" wybrał Pawła, który z wielką gorliwością Kościół prześladował Oczko.

Oczywiście wiem, o co Ci chodzi, ale niesamowicie mierzi mnie, że po każdej głupiej, nierozsądnej albo skandalicznej wypowiedzi kapłana od razu jest, że co to za Kościół... bo przecież jeden, dziesięciu albo stu księży to cały Kościół. Równie dobrze można by tak powiedzieć po każdej tego typu wypowiedzi dowolnego katolika, bo przypominam, że Kościół to nie tylko duchowni, ale również i tak samo świeccy. Chciałabym, aby w kategoriach doskonałości moralnej świeccy wymagali od siebie przynajmniej połowy tego, czego wymagają od księży - niewątpliwie wtedy Kościół byłby dużo silniejszy i dużo lepszy.

A wracając do meritum, bo nie chcę tutaj rozpoczynać kolejnej dyskusji na temat Kościoła, która znając życie do niczego nie doprowadzi (zresztą na sprawy kościelne jest osobny temat), wypowiedź ks. Bortkiewicza właśnie taka jest - głupia, nierozsądna i niepotrzebna. Księża, wbrew pozorom i powszechnemu mniemaniu, mogą swobodnie wygłaszać poglądy polityczne, o ile nie robią tego z ambony, w ramach i trakcie mszy, mogą również deklarować, kogo prywatnie popierają, a kogo nie (jak wyżej - jeżeli nie dzieje się to w kościele, ale np. w programie publicystycznym, na blogu czy w felietonie), ale warto, aby robili to w sposób kulturalny (zresztą to powinno dotyczyć wszystkich) i taki, który nikogo nie obraża. Od kapłana i wykładowcy akademickiego spodziewałabym się "nieco" wyższego poziomu debaty, zwłaszcza jeżeli jest to moralista i etyk.


Ostatnio zmieniony przez Małgosia dnia Pon Sty 30, 2017 11:09, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
polonus
Nie ma szans na leczenie !!!
Nie ma szans na leczenie !!!


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 2458

PostWysłany: Pon Sty 30, 2017 10:08    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1) Słowa ks. były przekazane nie w homilii, ale w felietonie, która to forma kieruje się innymi regułami.

2) Słowa są dość ostre, ale dokładnie obrazują np. p. Petru i Kijowskiego - przywódców tzw. strajku o tzw. demokrację - ludzi skompromitowanych i śmiesznych w swych poczynaniach, ale równie niebezpiecznych i szkodliwych.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Małgosia
Nas nie dogoniat


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 2842

PostWysłany: Pon Sty 30, 2017 11:08    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Można wypowiedzieć się w zdecydowanych i ostrych słowach, ale równocześnie tak, aby nikogo nie obrażać. Co wnosi do merytorycznej dyskusji nazwanie kogoś "przygłupem"?

Ks. Bortkiewicz w swoich słowach posunął się za daleko i tej wypowiedzi nie zamierzam bronić, bo wpisuje się ona w dość długą i coraz bardziej aktualną tradycję zaniżania poziomu debaty publicznej. Bronię jedynie prawa osób duchownych do interesowania się polityką i wyrażania w tej sprawie swojej opinii, o ile potrafią to robić poza liturgią i bez wpływu na nią.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
haze
Szef wszystkich szefów


Dołączył: 09 Lip 2004
Posty: 3262

PostWysłany: Wto Sty 31, 2017 20:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja przypominam, że ów ksiądz nadal jest doradcą Prezydenta... Nikt z otoczenia Prezydenta nie odciął się od tych wypowiedzi...
Nazwanie kogoś "przygłupem" ma jeden cel - ośmieszyć kogoś i obrazić - nic innego nie wnosi, ale w tym przypadku to mały pikuś do dalszej wypowiedzi - ksiądz widzi tych "przygłupów" za kratami, tam wskazuje ich właściwe miejsce - i dalej doradza Prezydentowi... Domniemam, że radzi mu jak ich tam, za te kraty wsadzić. A skoro chce tam wsadzić liderów opozycji to ich zwolenników pewnie też - czyli jakieś 30% Polaków za kraty - Brawo panie prezydencie. Ciekawe kiedy jaśnie Nam panujący ogłoszą program Więzienie plus...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Małgosia
Nas nie dogoniat


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 2842

PostWysłany: Wto Sty 31, 2017 21:45    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tak, zapewne ksiądz razem z Dudą po nocach rysują projekty szafotów dla niepopierających PiS-u.

Jeżeli domniemasz, że ks. Bortkiewicz udziela prezydentowi rad odnośnie penalizacji poglądów opozycyjnych, podziwiam Twoje uznanie dla jego renesansowego wykształcenia, bo o ile mi wiadomo, jest teologiem moralistą, a nie prawnikiem.

Powtórzę to, co pisałam - wypowiedź głupia, obraźliwa i niedopuszczalna. Kancelaria Prezydenta RP i sam prezydent powinni byli się od niej odciąć i źle, że się nie odcięli, bo tym samym milcząco zaaprobowali tego rodzaju retorykę, a to nie powinno mieć miejsca. Natomiast fantazjowanie na tej podstawie o tym, jak to PiS będzie wsadzał do więzień swoich przeciwników, uważam za tak samo uzasadnione, jak używanie w stosunku ich rządów określeń takich, jak "stalinizm" czy "dyktatura".
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
haze
Szef wszystkich szefów


Dołączył: 09 Lip 2004
Posty: 3262

PostWysłany: Wto Sty 31, 2017 22:27    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fantazjowanie fantazjowaniem - ksiądz powiedział jasno i wyraziście (całość jego wypowiedzi jest bardzo wyrazista i przemyślana, nie to, że coś tam w jednym zdaniu sobie palnął - odsyłam do linka...) - nikt się od tego nie odciął, nie zganił księdza, nie pozbawił funkcji doradczej. (kropka)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
polonus
Nie ma szans na leczenie !!!
Nie ma szans na leczenie !!!


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 2458

PostWysłany: Wto Sty 31, 2017 22:49    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Każdy ma prawo do oceny sytuacji w kraju.
Ks. nie jest tych praw pozbawiony.
Chyba, że domagamy się ograniczenia demokracji dla pewnych grup.
Ponadto w publicystyce w postaci felietonu można używać pewnych przenośni i satyry,
której niektórzy nie potrafią dostrzec.

Podobne sądy o głupocie i gwarantowanie więzienia obiecał obecnie rządzącym Wałęsa i nikt nad tym szat nie rozdzierał i nie odcinał się. A wypowiadał je jako aktywny decydent były prezydent, a nie jakiś społeczny doradca.
Czy PO odcięło się od Wałęsy? Nie!

A podobne zdania wypowiadał w wywiadzie u m.Olejnik w TVN:
http://www.tvn24.pl/kropka-nad-i,3,m/kropka-nad-i-walesa-obawiam-sie-ze-kaczynski-bedzie-w-wiezieniu,683486.html

Prowadząca program pytała Lecha Wałęsę czy Jarosław Kaczyński zamierza wygumkować go z historii. – To jest nieprawdopodobne, to jest niemożliwe, to jest śmieszne, to jest głupie jak sam Kaczyński – stwierdził Wałęsa.

– Kaczyński będzie rozliczony. To mu gwarantuję. Już niedługo zresztą. I prędzej czy później, kiedy demagogia, populizm, rozdawanie przestanie działać, to nie chciałbym być w jego sytuacji i mieć jego życiorysu. On zapłaci wysoką cenę za Smoleńsk i za wiele innych rzeczy, za niszczenie polskiego dorobku, za kłócenie Polski ze wszystkimi sąsiadami i innymi państwami. W związku z tym rachunek będzie naprawdę wielki i on chyba sobie zdaje wreszcie sprawę, że będzie go musiał zapłacić – powiedział Lech Wałęsa.

Były prezydent wypowiedział się o katastrofie Smoleńskiej, zapowiedział również więzienie dla premier Beaty Szydło i prezydenta Andrzeja Dudy – Kaczyński ma największą odpowiedzialność wynikającą z tego nieszczęścia Zapłacił cenę za głupi pomysł, za głupie rozpoczęcie w Katyniu kampanii wyborczej. I przy okazji zgubił tylu ludzi. Obawiam się, że to Kaczyński będzie w więzieniu za krzywdy, które Polsce wyrządził. Oni (prezydent Andrzej Duda i premier Beata Szydło) będą w podobnych pomieszczeniach w swoim czasie, jak Polska się zorientuje, jak niszczą nasz dorobek – zakończył Wałęsa.

Oczywiście, nie uważam, że tak agresywne wypowiedzi jak prez.Wałęsy czy x.Bortkowskiego powinnny mieć miejsce,
ale widocznie takie są "standardy" współczesnej komunikacji,
zwłaszcza w sferze polityków.
Potwierdzają to ich wypowiedzi znane choćby z podsłuchów "Sowa i Przyjaciele". Takim językiem posługują się wybrańcy i elita narodu...
To czego oczekiwać od nas maluczkich?

Nie może być tak, że elitom wolno więcej, że można im pobłażać, że mogą sobie pozwalać na oszustwa, zdrady i pospolite kłamstwa, niszczenie dokumentów itd.
Czy na tym ma polegać prawda historyczna?

Czy możemy przemilczeć to, że Wałęsa szkodził ludziom skazując na prześladowania i pozbawiając ich pracy,
a rodziny środków utrzymania,
podczas gdy sam pobierał za to pieniądze od swoich chlebodawców?


Ostatnio zmieniony przez polonus dnia Wto Sty 31, 2017 23:29, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Małgosia
Nas nie dogoniat


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 2842

PostWysłany: Sro Lut 01, 2017 11:28    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Żadna z tego rodzaju wypowiedzi nie powinna mieć miejsca. Ale co zrobić? Jedne to pogarda, mowa nienawiści, dzielenie Polaków, a drugie to po prostu wolność słowa - kluczowa nie jest treść, ale to, kto ją wypowiada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
haze
Szef wszystkich szefów


Dołączył: 09 Lip 2004
Posty: 3262

PostWysłany: Sro Lut 01, 2017 12:32    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Oto i Prezydent - protesty obywateli jazgotem nazywa
Cytat:
....Ale chcę państwu powiedzieć jedno: ten program będzie zrealizowany z żelazną konsekwencją. I nie zostanie zatrzymany przez żaden jazgot, przez żadne demonstracje nie zostanie zatrzymany....

I zaraz potem dodaje:
Cytat:
A jeżeli trzeba to, mam nadzieję, że państwo przyjedziecie, albo zbierzecie i pokażecie swoją postawą, że właśnie takich rozwiązań i takiej polityki

Jak dla mnie jawne nawołanie do pokazu siły i konfrontacji...
Prezydent wszystkich Polaków - wszystkich popierających PiS - trzeba by dodać
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,21317142,prezydent-duda-o-programie-pis-u-nie-zostanie-zatrzymany-przez.html
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
jazzmen
Nie ma szans na leczenie !!!
Nie ma szans na leczenie !!!


Dołączył: 21 Kwi 2005
Posty: 2606
Skąd: z III RP

PostWysłany: Pią Maj 26, 2017 10:35    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

andrzej vel adrian duda Jęzor dał popis adrianowatowości przy okazji szczytu nato...

czy ten człowiek nie ma poczucia obciachu??? za cały komentarz powinna wystarczyć mina stojącego obok dudy innego uczestnika szczytu...zażenowanie połączone ze zdziwieniem któż to taki jest...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
polonus
Nie ma szans na leczenie !!!
Nie ma szans na leczenie !!!


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 2458

PostWysłany: Sob Maj 27, 2017 21:44    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Jak dla mnie jawne nawołanie do pokazu siły i konfrontacji...


Każde zgłoszone demonstracje są pokazem siły i przejawem demokracji i są zgodne z prawem.
Nie można ich zabronić, ale nie powinny być organizowane w tym samym miejscu i czasie przez politycznych przeciwników,
bo to grozi niebezpiecznym konfrontacjom.

Jazzmen, mnie bardziej niepokoją poczynania prezydenta USA:
https://www.youtube.com/watch?v=hqov7QcrVdo
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Małgosia
Nas nie dogoniat


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 2842

PostWysłany: Czw Sie 10, 2017 16:10    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Od kilku tygodni jest dość gorąco na linii Prezydent - MON (a właściwie momentami nawet: Prezydent - rząd), a tutaj taka cisza? Chyba faktycznie kiepsko z kondycją HP Oczko
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
jazzmen
Nie ma szans na leczenie !!!
Nie ma szans na leczenie !!!


Dołączył: 21 Kwi 2005
Posty: 2606
Skąd: z III RP

PostWysłany: Pią Sie 11, 2017 10:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

a co tutaj pisać.
gorąco? hm, myślałem, że model putinowski nam nie grozi. a zaczyna się jednak sprawdzać. jest dobry prezydent (na miarę uprawnień) i zły rząd - dla przeciwników pis. jest zły prezydent i dobry rząd - dla zwolenników pis. żaden nie traci. duda był miernotą i miernotą pozostanie. bierzemy udział w tworzeniu iluzji, że duda w jakiś sposób się wyrwał z łańcucha. teatr.

od jakiegoś czasu tomasz piątek wydał książkę, która w każdym cywilizowanym kraju powinna stanowić podstawę chociażby do czynności sprawdzających - i to macierewicz a nie kraszewski powinien być pozbawiony dostępu do informacji niejawnej - ale w pisowskim kraju to co powinno być podłogą jest sufitem - żeby sparafrazować tekst z chłopaki nie płaczą Jęzor
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Małgosia
Nas nie dogoniat


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 2842

PostWysłany: Sro Sie 16, 2017 15:52    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Oczywiście przeszło mi przez myśl, że to zwyczajna ustawka pod publikę - prezydent udaje niezależnego, partia udaje oburzoną, a widownia z zapartym tchem śledzi wyreżyserowany konflikt na szczytach władzy. Zresztą nie przesadzę chyba, jeżeli założę, że większość trzeźwo myślących ludzi właśnie tak zareagowała na te wydarzenia.

Niemniej im bardziej ta sytuacja narasta, tym bardziej wydaje mi się, że jednak nie chodzi tutaj o teatr, ale rzeczywisty rozdźwięk między Belwederem a Nowogrodzką. Mogę się oczywiście mylić, ale na tę chwilę ta opcja wydaje mi się bardziej prawdopodobna niż wersja ze spektaklem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum hydepark Strona Główna -> Polityka Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
Strona 8 z 8

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


HP.turek.net.pl nie ponosi odpowiedzialnosci za tresć umieszczanych opinii.
Zalogowanie i użytkowanie Forum (HydeParku) oznacza akceptację regulaminu HydePark w aktualnym brzmieniu.

  « Turek.net.pl